Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 19:45
Reklama

Dobrej gospodyni ciasto w rękach rośnie

Dobrej gospodyni ciasto w rękach rośnie

Miałem coś podobnego w domu rodzinnym, w kuchni, gdzie jadło się śniadania, obiady, kolacje. Była drobna szarpanina z siostrą, żeby siedzieć naprzeciw makatki.  Granatową nicią było wyhaftowane „Smaczne dania na obiad, kolację i śniadania”.

 

Właściwie każdy posiłek zaczynał się od modlitwy i powtarzania w głowie słów z  makatki. Spojrzenie było dociekliwe z powodu sylwetki wyhaftowanej gospodyni. Nie była podobna ani do mamy, ani do ciotki, mojej matki chrzestnej, o babci nie wspominając. Była przede wszystkim młodsza i miała bardzo interesujący biust oraz uśmiech, warkocz, bluzeczkę, fartuszek, a w dłoniach trzymała miskę. Wszystko to było zaznaczone granatową nitką, granatowa była też lamówka. Skąd to się wzięło?

 

Według wiedzy pozyskanej podczas wędrówek po muzeach wsi, skansenach a także z opowieści pasjonatów staroci  płócienne makatki wywodzą się z Niemiec i Holandii. Moda na przystrajanie nimi, głównie kuchni w domach robotniczych, mieszczańskich, a w końcu i wiejskich, rozpoczęła się po 1914 r. i trwała do lat 80. XX w. Ciekawa rzecz – I wojna światowa nabierała nowego wymiaru walki, a w mieszkaniach miast i miasteczek, w gospodarstwach wiejskich zachęta do konsumpcji smakowitych dań. 

 

Obrazkowy świat makatek, 

bogaty w rozmaite hasła, aforyzmy niósł – a jakże – rozmaite treści: objawienia, zachęty, przestrogi, życzenia, ale też codzienność postępowania, rodzinnego współżycia. Prezentacja, a może i przypomnienie co było treścią naszego życia zaczniemy od:

*Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje

*Nie mów nikomu, co się dzieje w moim domu

*Płacze i jęki to Polaków wdzięki

*Miłość i zgoda domu ozdoba

*Nigdy nie zawadzi jak głupi mądremu doradzi

*Ile zjesz, to zjesz, ale jedz wszystko

*Piękne ręce, twarz wesoła sieją szczęście dookoła

*Smaczna potrawa to moja zasada

*Soli i chleba w kuchni potrzeba

 

O roli gospodyni znajdziemy najwięcej mądrości, opisów, wyznań, porad, propozycji, niekiedy matrymonialnych:

*Ja cię kocham, a ty śpisz

*Mała kuchareczka zwinna jak laleczka

*Dobra gospodyni dom wesołym czyni

*Gdzie dobra gospodyni warzy, tam się dobrze darzy

*Jak żona gotuje, mężowi obiad smakuje

*Dobrej gospodyni ciasto w rękach rośnie

*Gdy kucharz z kucharką gotuje, wszystkim dobrze smakuje

*Gdy żona smacznie gotuje, drogę do serca męża znajduje

*Gotuj dobrze – nie żartuję – potem z tobą poflirtuję

*Te piękne kwiatki są dla mej matki

 

Dodajmy, że powstawały także rękodzieła o charakterze edukacyjnym, na przykład:

*Zimna woda zdrowia doda

*Czystość jest zaletą gosposi

Tematyka religijna także była obecna w kuchni:

*Boże błogosław dom 

*Czuwaj nade mną o dobry Aniele, bo niebezpieczeństw grozi mi wiele

*Szczęść Boże

Wyszywano na nich gołębie pokoju, anioły, postacie biblijne.

 

Jak to wszystko powstawało? 

Najpierw projekt był rysowany, najczęściej na bawełnianej tkaninie. Początkowo haftowano przyrodę: kwiaty, zwierzęta, ludzi potem tzw. złote myśli, maksymy, powiedzenia, sentencje, porzekadła, które weszły do codziennego języka. Co ciekawe – projekt tworzenia makatek powstał w miastach, w domach mieszczańskich, dopiero później makatki haftowane trafiły na wieś. Pojawiły się także makatki bez sentencji – ważniejsza była fabuła.

 

Dodać koniecznie wypada, że makatki cieszyły się dużą  popularnością w czasach PRL-u, z czasem uznano je za relikt przeszłości i wyraz kiczu. W konsekwencji zaczęły znikać z naszych domów.

O codziennym znaczeniu makatek
Makatki nie były jedynie dekoracją. Towarzyszyły codziennym czynnościom, wisiały nad stołem, kredensem albo kuchenną ławą i stawały się niemal częścią rodzinnego rytuału. Dzieci znały napisy na pamięć, dorośli przestawali je zauważać, ale mimo to sentencje te powoli wchodziły do domowego języka i obyczaju.
O kobietach, które je haftowały
Warto też pamiętać, że za każdą makatką stała czyjaś praca. Haftowanie wymagało cierpliwości, dokładności i czasu, którego gospodyniom domowym przecież nie zbywało. Było więc nie tylko zajęciem praktycznym czy dekoracyjnym, lecz także formą własnej twórczości – jednym z niewielu sposobów, by zaznaczyć w domu swój gust, poczucie humoru i osobowość.
O języku makatek
Ciekawy jest również język tych napisów. Był prosty, rytmiczny, łatwy do zapamiętania, często rymowany. Dziś niektóre sentencje brzmią naiwnie albo zabawnie, ale kiedyś pełniły rolę domowych drogowskazów – mówiły, jak żyć, jak prowadzić dom, jak odnosić się do małżonka, dzieci i gości.
O zmianie obyczajów
Wiele haseł pokazuje też, jak bardzo zmieniły się role rodzinne. Gospodyni miała być pracowita, pogodna, czysta i dobrze gotować, a mąż – zadowolony i najedzony. Dziś czytamy te zdania często z uśmiechem, czasem z ironią, ale właśnie dlatego makatki są tak ciekawym świadectwem epoki.
O współczesnym powrocie makatek
Co ciekawe, makatki wracają dziś do łask. Pojawiają się na targach staroci, w muzeach, prywatnych kolekcjach, a nawet we współczesnych wnętrzach urządzanych z przymrużeniem oka. To, co jeszcze niedawno uważano za kicz, dziś bywa traktowane jako przedmiot z duszą i nośnik rodzinnej pamięci.
O pamięci rodzinnego domu
Może właśnie dlatego po latach tak łatwo wracamy do jednej konkretnej makatki z dzieciństwa. Nie pamiętamy już wszystkich obiadów ani wszystkich rozmów przy stole, ale pamiętamy napis, kolor nici, miejsce na ścianie i to, kto siedział naprzeciwko. Makatka staje się wtedy nie tyle przedmiotem, ile fragmentem własnej biografii. 

Maksymy czy porzekadła, ściągnięte z makietek, stały się również przedmiotem żartów, scenek kabaretowych. Co można zrobić z kilku fraz? Oto kontaminacja jest wyjątkowa:

Kto rano wstaje, ten leje jak wół do karety....

 

Oprac. Bogumił Drogorób

Fot. Makatka i fot – ze zbiorów Barbary Ottki


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Warto było, bo to ciekawe zwiedzanie i Twoje opowiadanie też! Byłam i podziwiałam... Data dodania komentarza: 2.10.2026, 10:22 Źródło komentarza: Na turystycznym szlaku Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Oj! Ale super pogadanka i to o tym, by pojechać nie w sina dal, ale konkretnie do wyznaczonej na mapie miejscowości... Szkoda, że obecnie Dworzec PKP - to głównie wspomnienia... i tylko perony, do których trzeba sporo metrów z bagażem pokonać, by tam się zatrzymać i wsiąść do pociągu ...Brawo Bogumił! Zawsze znajdziesz coś ciekawego i opiszesz z humorem... Data dodania komentarza: 2.10.2026, 10:19 Źródło komentarza: Wyrwane z kontekstu. Przed dworcem PKP w Brodnicy Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Pięknie opisane, bo przypomina dawne czasy, gdy jeździło się z tego dworca w cztery strony świata... Tak! Była kasa, ale najważniejsza poczekalnia i to czynna cała dobę... Nie było to miejsce bezdomnych a głównie dla pasażerów... Przez kilka lat jeździłam pośpiesznym Białystok - Wrocław do Poznania i było super! Nikt nie martwił się o bilety, jak teraz a w pociągu nawet drzemka była... a bagaż na swoim miejscu spokojnie czekał... Dobrze, że nastąpi odbudowa tego naprawdę zabytkowego dworca głównego w naszym regionie... Czekam więc też, jak wspomniałeś do tych lat, by "wsiąść do pociągu byle jakiego...", jak w piosence Maryli Rodowicz... i dojechać tam, gdzie by się chciało... Dobrze, że podjąłeś ten temat... Dziękuję...Może wspomnienia przyśpieszą plany? Czytelniczka Super Brodnicy.. Czesława Data dodania komentarza: 13.07.2026, 21:47 Źródło komentarza: Siedząc na peronie Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie
Reklama