Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 11:46
Reklama

Moje podróże. Góry Izerskie

Moje podróże. Góry Izerskie

Zapowiedź pięknej pogody na początku października zmobilizował autora i kilkoro przyjaciół do wyjazdu w góry. Po długiej debacie zapadła decyzja o podróży w Góry Izerskie. Na bazę wybraliśmy Świeradów Zdrój.

Zapewne niektórzy z Czytelników powiedzą: jakie tam góry, przecież to pagórki znajdujące się na Dolnym Śląsku. Nic bardziej mylnego. To także góry i miejscami trzeba się wspinać nawet 1000 m n.p.m. Niby niewiele, ale dla mieszkańców nizin to już spory wysiłek. Sezon letni już dawno minął a zimowy jeszcze się nie zaczął, więc nie spodziewaliśmy się tłoku na szlakach i w Świeradowie Zdroju. Przystań i noclegi znaleźliśmy w Górskim Kompleksie Turystycznym Czeszka, który składa się jeszcze z drugiego hotelu o nazwie Słowaczka. Pokoje wygodne a do dyspozycji basen i sauna. Sama baza znajdowała się wysoko nad Świeradowem na wysokości ok. 650 m n.p.m  i piesze powroty do bazy okazały się wymagające.

 

Po zejściu z Czeszki do miasta a właściwie miasteczka liczącego około 4 tysiące mieszkańców, walimy jak w dym do Domu Zdrojowego, wszak Świeradów Zdrój to uzdrowisko. Miasto, właściwie na pograniczu Polski i Czech, jest położone w dolinie i dobrze utrzymane. Jest już od ponad 250 lat uzdrowiskiem a zawdzięcza to bogactwom naturalnym, takim jak zasoby leczniczych wód mineralnych, borowiny, radonu i lasom świerkowym.

 

Dom Zdrojowy to główna atrakcja miasta, Zabytkowy budynek z początku XX wieku cieszy oczy swoją architekturą. Znajdziemy w nim stylowe wnętrza pamiętające czasy świetności uzdrowiska odwiedzanego przez bogate kuracjuszki i kuracjuszy oraz pijalnie wód mineralnych, restauracje i kawiarnie. Dodatkowo atrakcyjność tego miejsca podnosi najdłuższa na Dolnym Śląsku, wykonana z modrzewia Hala Spacerowa, o długości 80 metrów. Jest to zadaszona promenada ozdobiona piękną roślinną polichromią, witrażami oraz herbem rodziny von Schaffgotsch.  Jest to miejsce spacerów kuracjuszy i turystów. Nie brak także pięknych willi funkcjonujących jako pensjonaty dla kuracjuszy. 

Świeradów-Zdrój to urokliwe miasteczko położone w Górach Izerskich, a pierwsze wzmianki o dzisiejszym Świeradowie pochodzą z 1524 roku. Pewien berliński lekarz Leonard Thurneyssera opisał właściwości tutejszych wód, które określił mianem cudownych źródeł. Z tym wydarzeniem wiąże się słynna legenda o świeradowskiej żabce, która od tamtej pory stała się  głównym znakiem rozpoznawczym uzdrowiska.

Warto przytoczyć legendę o martwej żabce, od której zaczęła się historia z cudowną wodą w Świeradowie. Właśnie to niepozorna martwa żabka, zauważona przez lekarza Leonharda Thurneyssera w źródlanej wodzie, zainicjowała wielką historię. Kiedy po kilku dniach jej ciało nadal nie ulegało rozkładowi, lekarz nie miał wątpliwości – musi tu działać jakaś nadzwyczajna siła. Tak powstała hipoteza o leczniczych właściwościach wód świeradowskich.

Historia żaby początkowo została opisana w naukowych publikacjach - z biegiem lat zaczęła funkcjonować również w lokalnych opowieściach. Zyskała status legendy, a z czasem uznano ją za istotny element tożsamości uzdrowiska i jego historii. Dopiero w XVIII wieku oficjalnie potwierdzono, że świeradowskie źródła rzeczywiście mają właściwości lecznicze – są radoczynne, czyli wspomagają zdrowie dzięki zawartości naturalnych pierwiastków. Ale to właśnie żaba zwróciła uwagę na wyjątkowość tutejszej wody.

Motyw żaby w mieście pojawia się na rzeźbach, tabliczkach, gadżetach i materiałach promocyjnych. Żaba stała się jednym z nieoficjalnych symboli miasta i przypomina o lokalnej historii. Przed Domem Zdrojowym znajduje się fontanna z czterema żabami – które wystarczy pogłaskać w określonej intencji np. zdrowia, bogactwa, szczęścia i miłości. Ich wygłaskane grzbiety wskazują, że są chętnie głaskane. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w mieście. Turyści i kuracjusze chętnie zatrzymują się tutaj, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia. Dla wielu to pierwszy kontakt z legendą, o której usłyszą więcej podczas pobytu w mieście. Żaba z legendy jest częstym motywem eksponowanym w mieście.

W czasie spaceru ulicami widać, że już niedługo kuracjuszki, kuracjusze i turyści nie będą widzieć z okien w mieście pięknych zadrzewionych, zielonych gór, tylko wysokie kilkunastopiętrowe hotele i apartamentowce, których coraz więcej powstaje. 

Jedną z atrakcji miasta jest kolej gondolowa. To jedna z najnowocześniejszych kolejek w Polsce, która posiada aż 2172 metrów długości. Kolejka zapewnia szybki i wygodny transport na Stóg Izerski, na wysokość 1107 m n.p.m. Na szczycie znajduje się Schronisko PTTK oraz niesamowite widoki na Góry Izerskie i okolicę. Dorośli i dzieci mogą także skorzystać przejażdżki na torze saneczkowym.

Świeradów-Zdrój oferuje kilka wspaniałych punktów widokowych, które gwarantują niezapomniane widoki na okoliczne lasy i panoramę Gór Izerskich. Pierwszą jest Wieża Sky Walk. To jedna z najciekawszych atrakcji turystycznych w Świeradowie-Zdroju i najwyższa wieża widokowa w Polsce (62 m). Sky Walk zlokalizowany jest niedaleko centrum miasta i oferuje panoramiczne widoki na Góry Izerskie oraz Karkonosze. Konstrukcja wieży uzupełniona jest również o elementy edukacyjne i kulturowe. Dla fanów adrenaliny przygotowano szklaną platformę dającą poczucie unoszenia się w powietrzu, siatkę w kształcie kropli oraz 105-metrową zjeżdżalnię, którą można zjechać na ziemię. Ciekawostką jest, że wybudowana została przez Czechów, bo miejscowi przedsiębiorcy i samorządowcy nie chcieli zainwestować. Okazało się, że bardzo szybko się spłaciła. 

Kolejna to wieża widokowa na Młynicy – jest to stalowa konstrukcja o łącznej wysokości 33,8 m, która oferuje niesamowite widoki na okoliczne góry i Pogórze Izerskie. Wieża posiada dwa tarasy widokowe, pierwszy – na wysokości 15,5 m, a drugi – na wysokości 23,7 m. Górny taras wyposażony jest w lunety obserwacyjne, kamery panoramiczne oraz kamerę do obserwacji widnokręgu. Wejście na tę wieżę jest bezpłatne. Okolice miasta oferują także dużo atrakcji dla rowerzystów. Single Track Świeradów-Zdrój to pierwsza sieć leśnych ścieżek rowerowych w Górach Izerskich, która przyciąga rowerzystów z całej Polski. Jazda po singletrackach to doskonała forma aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu. Trasy prowadzą przez malownicze tereny, oferując niezapomniane widoki i emocjonujące przeżycia. To ponad 200 km tras dla fanów rowerowego szaleństwa.

Będąc w Górach Izerskich nie sposób nie wybrać się nad sztuczny zalew i wodospad na rzece Kwisa. Wodospad Kwisa to sztucznie utworzona kaskada na górskiej rzece o wysokości 4 m. Ten malowniczy zakątek cieszy się dużą popularnością prze cały rok. Zimą ciągną w to miejsce miłośnicy morsowania a latem można popływać kajakiem lub łódką. Miejsce to przyciąga tym bardziej, że z Domu Zdrojowego jest tylko spacerkiem ok. 5 kilometrów. 

Pobyt w Świeradowie Zdroju zakończyliśmy wyprawą do niedalekiego Lubomierza (ok 20 km), miasta słynącego z kręcenia niektórych scen do kultowej komedii o Kargulu i Pawlaku. Okazało się, że w tym miasteczku czas się zatrzymał wiele lat temu. Reżyserzy wykorzystali klimat i scenerię tego maleńkiego miasta (liczy ok. 1800 mieszkańców) już w 17 produkcjach filmowych. Jest to jedno z najmniejszych i najstarszych miast w województwie dolnośląskim, z zachowanym średniowiecznym układem urbanistycznym. Prawa miejskie posiada od 1291. Punktem obowiązkowym było odwiedzenie Muzeum Kargula i Pawlaka, gdzie zgromadzono rekwizyty i pamiątki z planu filmowej trylogii Sylwestra Chęcińskiego („Sami swoi”, „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć”). Zwiedziliśmy także barokowy Kościół Wniebowzięcia NMP i św. Maternusa z charakterystyczną fasadą bez wieży z bogatymi freskami znajdujący się tuż obok klasztoru sióstr Benedyktynek. Spacer po zabytkowym Rynku z urokliwymi kamienicami i XVIII-wiecznym ratuszem oraz fontanną św. Maternusa nie zajął dużo czasu ale pozostawił niezapomniane wrażenie przeniesienia się w dawno minione czasy.

Tekst i fot. Marek Ewertowski

fot. 1 – Wille przy deptaku – centrum uzdrowiska

Fot. 2 – Na wieży Sky Walk – szklany taras dla odważnych, 85 m nad ziemią



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Warto było, bo to ciekawe zwiedzanie i Twoje opowiadanie też! Byłam i podziwiałam... Data dodania komentarza: 2.10.2026, 10:22 Źródło komentarza: Na turystycznym szlaku Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Oj! Ale super pogadanka i to o tym, by pojechać nie w sina dal, ale konkretnie do wyznaczonej na mapie miejscowości... Szkoda, że obecnie Dworzec PKP - to głównie wspomnienia... i tylko perony, do których trzeba sporo metrów z bagażem pokonać, by tam się zatrzymać i wsiąść do pociągu ...Brawo Bogumił! Zawsze znajdziesz coś ciekawego i opiszesz z humorem... Data dodania komentarza: 2.10.2026, 10:19 Źródło komentarza: Wyrwane z kontekstu. Przed dworcem PKP w Brodnicy Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Pięknie opisane, bo przypomina dawne czasy, gdy jeździło się z tego dworca w cztery strony świata... Tak! Była kasa, ale najważniejsza poczekalnia i to czynna cała dobę... Nie było to miejsce bezdomnych a głównie dla pasażerów... Przez kilka lat jeździłam pośpiesznym Białystok - Wrocław do Poznania i było super! Nikt nie martwił się o bilety, jak teraz a w pociągu nawet drzemka była... a bagaż na swoim miejscu spokojnie czekał... Dobrze, że nastąpi odbudowa tego naprawdę zabytkowego dworca głównego w naszym regionie... Czekam więc też, jak wspomniałeś do tych lat, by "wsiąść do pociągu byle jakiego...", jak w piosence Maryli Rodowicz... i dojechać tam, gdzie by się chciało... Dobrze, że podjąłeś ten temat... Dziękuję...Może wspomnienia przyśpieszą plany? Czytelniczka Super Brodnicy.. Czesława Data dodania komentarza: 13.07.2026, 21:47 Źródło komentarza: Siedząc na peronie Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie
Reklama