Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 10:37
Reklama

Nie umiera ten, kto trwa w sercach i pamięci naszej

Nie umiera ten, kto trwa w sercach i pamięci naszej

W ostatni dzień września 2026 roku, na cmentarzu parafialnym w Brodnicy z ogromnym smutkiem i niedowierzaniem żegnaliśmy śp. dr. Mirosława Grafińskiego.

Odszedł człowiek, nasz przyjaciel, ukochany Tata, Dziadek i Pradziadek, lekarz, dla którego medycyna była nie tylko zawodem, ale przede wszystkim powołaniem i służbą drugiemu człowiekowi. Laudację pogrzebową wygłosiła  dyrektorka Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej  w Brodnicy, Danuta Kowalkowska-Szramka, która m. in. przypomniała drogę  zawodową dr. Mirosława  Grafińskiego. - Krótko po studiach na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Łodzi, już jako młody lekarz, podnosił swoje kwalifikacje uzyskując specjalizacje z medycyny społecznej, organizacji ochrony zdrowia i radiologii - mówiła. Począwszy od 1970 r. pełnił funkcje kierownicze w placówkach służby zdrowia, był też zastępcą dyrektora ZOZ w Brodnicy, ale cały czas nie przestawał się uczyć doskonaląc swoje umiejętności medyczne i menadżerskie. Kilkadziesiąt lat pracował jako radiolog. Uczestniczył w „Programie wczesnego wykrywania raka sutka” oraz w konsultacjach mammograficznych dla Poradni Onkologicznej przy Szpitalu Powiatowym w Brodnicy, a także wykonywał badania ultrasonograficzne jamy brzusznej, tarczycy, piersi i jąder u pacjentów z naszego regionu. Przez wiele lat  pełnił funkcję Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Brodnicy. Za całokształt wzorowej pracy zarówno w PPIS, jak i innych placówkach medycznych  został m.in. w 2010 r. uhonorowany przez Prezydenta RP Złotym Medalem za Długoletnią Służbę i w 2018 r. Odznaką Honorową „Za zasługi dla ochrony zdrowia”.

Nasz przyjaciel doktor

Imponował nam ogromną wiedzą medyczną, która w połączeniu z empatią, czujnością i sumiennością, a z czasem i z doświadczeniem, uratowały tysiące pacjentów. Przez całe swoje życie stał na straży zdrowia i ludzkiego życia, zawsze gotowy nieść pomoc. Był znakomitym diagnostą – uważnym, dociekliwym i pełnym wiedzy. Ale przede wszystkim był lekarzem, który potrafił dostrzec w pacjencie nie tylko chorobę, lecz przede wszystkim człowieka, jego lęk, cierpienie i nadzieję.

Zawsze miał czas, nie tylko dla znajomych, ale dla każdego pacjenta. Potrafił wysłuchać, uspokoić, dodać otuchy, czasem zażartować i sprawić, że człowiek czuł, że jest pod dobrą opieką. Jego wiedza, doświadczenie i intuicja lekarska budziły ogromny szacunek, a jego dobroć i serdeczność – wdzięczność, której nie sposób wyrazić słowami. Dla nas, którzy mieliśmy szczęście znać Mirka, był kimś znacznie więcej niż wspaniałym lekarzem i kolegą. Doktor Grafiński,  przede wszystkim był człowiekiem czynu, któremu los innych nigdy nie był obojętny. Swoją pracą, zaangażowaniem i codzienną obecnością pozostawił dobro w życiu wielu ludzi. To dobro będzie trwało jeszcze długo po Nim.

Takim Go zapamiętamy
Był przyjacielem życzliwym, serdecznym, zawsze gotowym pomóc i być blisko wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebowaliśmy. Nie patrzył na porę dnia, czy nocy, jeśli  dobro pacjenta, bez wyjątków kim był chory, tego wymagało siadał za kierownicą i jechał z wizytą. Ale nie tylko pracą żył śp. Mirek, gdy tylko była ku temu okazja lubił się bawić, świetnie tańczył i śpiewał. Niejedną karnawałową i nie tylko, noc przetańczyliśmy. Zdarzało się również, zwłaszcza w przerwach jak orkiestra odpoczywała, że Mirek intonował kolejną z piosenek biesiadnych. Miał miękki, o przyjemnej barwie głos i co ważne, znał teksty piosenek.

Jednak najważniejszą rolę pełnił w  rodzinie

jako ukochany Tata Magdy i Rafała oraz Dziadek sześciorga wnucząt i dwóch prawnuczek. To wśród bliskich Jego serce miało swoje najczulsze miejsce. Dla rodziny był opoką, źródłem miłości, troski i poczucia bezpieczeństwa. Był bardzo opiekuńczy i wyrozumiały. Pozostawił po sobie pustkę, której nic nie będzie w stanie wypełnić, ale także bezcenne wspomnienia i miłość, która nie kończy się wraz z odejściem.

Dziś trudno pogodzić się z myślą, że nie usłyszymy już Jego głosu, nie porozmawiamy, nie poprosimy o radę, receptę, czy badanie USG.

Mirek, przyjaciel, lekarz, społecznik i kolega z pracy na zawsze pozostanie w naszych wspomnieniach. W pamięci zachowamy wdzięczność za Jego obecność, życzliwość, przyjaźń, za każdy poświęcony nam czas i za przywracanie nam zdrowia i radości życia.

Żegnaj Mirku! Spoczywaj w pokoju.

Wiesława Kusztal

Fot z archiwum rodzinnego 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Warto było, bo to ciekawe zwiedzanie i Twoje opowiadanie też! Byłam i podziwiałam... Data dodania komentarza: 2.10.2026, 10:22 Źródło komentarza: Na turystycznym szlaku Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Oj! Ale super pogadanka i to o tym, by pojechać nie w sina dal, ale konkretnie do wyznaczonej na mapie miejscowości... Szkoda, że obecnie Dworzec PKP - to głównie wspomnienia... i tylko perony, do których trzeba sporo metrów z bagażem pokonać, by tam się zatrzymać i wsiąść do pociągu ...Brawo Bogumił! Zawsze znajdziesz coś ciekawego i opiszesz z humorem... Data dodania komentarza: 2.10.2026, 10:19 Źródło komentarza: Wyrwane z kontekstu. Przed dworcem PKP w Brodnicy Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Pięknie opisane, bo przypomina dawne czasy, gdy jeździło się z tego dworca w cztery strony świata... Tak! Była kasa, ale najważniejsza poczekalnia i to czynna cała dobę... Nie było to miejsce bezdomnych a głównie dla pasażerów... Przez kilka lat jeździłam pośpiesznym Białystok - Wrocław do Poznania i było super! Nikt nie martwił się o bilety, jak teraz a w pociągu nawet drzemka była... a bagaż na swoim miejscu spokojnie czekał... Dobrze, że nastąpi odbudowa tego naprawdę zabytkowego dworca głównego w naszym regionie... Czekam więc też, jak wspomniałeś do tych lat, by "wsiąść do pociągu byle jakiego...", jak w piosence Maryli Rodowicz... i dojechać tam, gdzie by się chciało... Dobrze, że podjąłeś ten temat... Dziękuję...Może wspomnienia przyśpieszą plany? Czytelniczka Super Brodnicy.. Czesława Data dodania komentarza: 13.07.2026, 21:47 Źródło komentarza: Siedząc na peronie Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie
Reklama