W ostatni dzień września 2026 roku, na cmentarzu parafialnym w Brodnicy z ogromnym smutkiem i niedowierzaniem żegnaliśmy śp. dr. Mirosława Grafińskiego.
Odszedł człowiek, nasz przyjaciel, ukochany Tata, Dziadek i Pradziadek, lekarz, dla którego medycyna była nie tylko zawodem, ale przede wszystkim powołaniem i służbą drugiemu człowiekowi. Laudację pogrzebową wygłosiła dyrektorka Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Brodnicy, Danuta Kowalkowska-Szramka, która m. in. przypomniała drogę zawodową dr. Mirosława Grafińskiego. - Krótko po studiach na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Łodzi, już jako młody lekarz, podnosił swoje kwalifikacje uzyskując specjalizacje z medycyny społecznej, organizacji ochrony zdrowia i radiologii - mówiła. Począwszy od 1970 r. pełnił funkcje kierownicze w placówkach służby zdrowia, był też zastępcą dyrektora ZOZ w Brodnicy, ale cały czas nie przestawał się uczyć doskonaląc swoje umiejętności medyczne i menadżerskie. Kilkadziesiąt lat pracował jako radiolog. Uczestniczył w „Programie wczesnego wykrywania raka sutka” oraz w konsultacjach mammograficznych dla Poradni Onkologicznej przy Szpitalu Powiatowym w Brodnicy, a także wykonywał badania ultrasonograficzne jamy brzusznej, tarczycy, piersi i jąder u pacjentów z naszego regionu. Przez wiele lat pełnił funkcję Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Brodnicy. Za całokształt wzorowej pracy zarówno w PPIS, jak i innych placówkach medycznych został m.in. w 2010 r. uhonorowany przez Prezydenta RP Złotym Medalem za Długoletnią Służbę i w 2018 r. Odznaką Honorową „Za zasługi dla ochrony zdrowia”.
Nasz przyjaciel doktor
Imponował nam ogromną wiedzą medyczną, która w połączeniu z empatią, czujnością i sumiennością, a z czasem i z doświadczeniem, uratowały tysiące pacjentów. Przez całe swoje życie stał na straży zdrowia i ludzkiego życia, zawsze gotowy nieść pomoc. Był znakomitym diagnostą – uważnym, dociekliwym i pełnym wiedzy. Ale przede wszystkim był lekarzem, który potrafił dostrzec w pacjencie nie tylko chorobę, lecz przede wszystkim człowieka, jego lęk, cierpienie i nadzieję.
Zawsze miał czas, nie tylko dla znajomych, ale dla każdego pacjenta. Potrafił wysłuchać, uspokoić, dodać otuchy, czasem zażartować i sprawić, że człowiek czuł, że jest pod dobrą opieką. Jego wiedza, doświadczenie i intuicja lekarska budziły ogromny szacunek, a jego dobroć i serdeczność – wdzięczność, której nie sposób wyrazić słowami. Dla nas, którzy mieliśmy szczęście znać Mirka, był kimś znacznie więcej niż wspaniałym lekarzem i kolegą. Doktor Grafiński, przede wszystkim był człowiekiem czynu, któremu los innych nigdy nie był obojętny. Swoją pracą, zaangażowaniem i codzienną obecnością pozostawił dobro w życiu wielu ludzi. To dobro będzie trwało jeszcze długo po Nim.
Takim Go zapamiętamy
Był przyjacielem życzliwym, serdecznym, zawsze gotowym pomóc i być blisko wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebowaliśmy. Nie patrzył na porę dnia, czy nocy, jeśli dobro pacjenta, bez wyjątków kim był chory, tego wymagało siadał za kierownicą i jechał z wizytą. Ale nie tylko pracą żył śp. Mirek, gdy tylko była ku temu okazja lubił się bawić, świetnie tańczył i śpiewał. Niejedną karnawałową i nie tylko, noc przetańczyliśmy. Zdarzało się również, zwłaszcza w przerwach jak orkiestra odpoczywała, że Mirek intonował kolejną z piosenek biesiadnych. Miał miękki, o przyjemnej barwie głos i co ważne, znał teksty piosenek.
Jednak najważniejszą rolę pełnił w rodzinie
jako ukochany Tata Magdy i Rafała oraz Dziadek sześciorga wnucząt i dwóch prawnuczek. To wśród bliskich Jego serce miało swoje najczulsze miejsce. Dla rodziny był opoką, źródłem miłości, troski i poczucia bezpieczeństwa. Był bardzo opiekuńczy i wyrozumiały. Pozostawił po sobie pustkę, której nic nie będzie w stanie wypełnić, ale także bezcenne wspomnienia i miłość, która nie kończy się wraz z odejściem.
Dziś trudno pogodzić się z myślą, że nie usłyszymy już Jego głosu, nie porozmawiamy, nie poprosimy o radę, receptę, czy badanie USG.
Mirek, przyjaciel, lekarz, społecznik i kolega z pracy na zawsze pozostanie w naszych wspomnieniach. W pamięci zachowamy wdzięczność za Jego obecność, życzliwość, przyjaźń, za każdy poświęcony nam czas i za przywracanie nam zdrowia i radości życia.
Żegnaj Mirku! Spoczywaj w pokoju.
Wiesława Kusztal
Fot z archiwum rodzinnego

Napisz komentarz
Komentarze