Podopieczni Krystiana Janczaka w serii czterech ostatnich spotkań IV ligi kujawsko-pomorskiej zdobyli tylko 4 punkty. Dorobek mógł być większy.
Porażka w Mogilnie z Pogonią 4:0 (4:0) potwierdziła, że gospodarze w tym sezonie ligowym zaliczają się do faworytów tych rozgrywek. Atak na III ligę trwa. Zwycięstwo ze Spartą Brodnica było przekonujące. Mecz został rozstrzygnięty już w pierwszej połowie.
Po porażce Brodniczanie szybko się odegrali, a dokonali tego na swoim stadionie pokonując Kujawiaka Kowal 2:0 (0:0). Bramki w tym spotkaniu zdobyli: Hamed (63) i Górzyński (83).
Następnie piłkarze Sparty udali się do podtoruńskiej wsi Ostaszewo, gdzie czekał na nich Mustang. Miejscowi nie ukrywali, że interesuje ich tylko zwycięstwo. A było inaczej – po golach Brzóski (13) i Hameda (38) Brodniczanie prowadzili do przerwy 2:0. Wydawało się, że zwycięstwo jest blisko, jednak gospodarze zdołali nie tylko wyrównać, ale też zdobyć gola na 3:2. Na szczęście Wiśniewski doprowadził do wyrównania w 85 min. spotkania i zakończyło się ono wynikiem 3:3 (0:2). Trzy punkty uciekły.
Kolejny przeciwnik - Unia Wąbrzeźno, zespół ścisłej czołówki tabeli. Goście postawili twarde warunki i na przerwę schodzili z jedną bramką. Na nieszczęście – dla Sparty - był to tzw. gol do szatni, w 45 min. Drugą część meczu piłkarze Unii rozpoczęli od mocnego uderzenia i w w 49 min. było już 2:0 dla Wąbrzeźna. Spartanie szukali różnych rozwiązań, gdy wydawało się, że piłka znajdzie się w siatce na posterunku był bramkarz Unii. Dopiero w 86 min. Mateusz Wiśniewski zdobył kontaktowego gola. Na wyrównanie zabrakło czasu. Sparta – Unia Wąbrzeźno 1:2 (0:1)
17 października wyjazd do Dobrzynia nad Wisłą – tam czeka Wisła, bardzo niewygodny rywal, a 24 października do Brodnicy przyjeżdża Tłuchovia, były trzecioligowiec.
(bd)

Napisz komentarz
Komentarze