Marek Kęskrawiec, pisarz, publicysta: - Prezydentowi w tym sporze (ustawa o szarlatanach) nie chodzi o pacjentów, ale o politykę. Zablokował plany rządu, bo w jego opinii stracił pn mandat społeczny z chwilę wygrania przez Nawrockiego wyborów. Głowa państwa chce paraliżu władzy wykonawczej, a dla siebie roli nadpremiera. To zaś oznacza, że w imię dążenia do faktycznej zmiany ustroju nie cofnie się nawet przed igraniem ze zdrowiem i życiem Polaków.
Konrad Ciesiołkiewicz, doktor nauk społecznych, politolog, psycholog: - Bezpieczeństwo państwa to nie tylko drony i czołgi. To także konieczność wyrwania młodego pokolenia z objęć algorytmów.
Michał Rusinek, literaturoznawca, Uniwersytet Jagielloński: - Postacią poniekąd literacką jest także Mateusz Morawiecki, o którym z pewnością powstanie sporo rozprawek. Morawiecki uległ przemianie (…) Polega na tym, że przemieniony Morawiecki ostro sprzeciwia się nieprzemienionemu Morawieckiemu.
Matias Spektor, brazylijski politolog, profesor i założyciel Szkoły Stosunków Międzynarodowych: - Gdyby antyliberalne siły przejęły władzę w Hiszpanii, Francji, Niemczech czy w Polsce – w każdym przypadku to realne – to Europa zacznie się przesuwać w kierunku, którego nie oglądaliśmy od 80 lat (...)Na całym świecie polityka wewnętrzna zaczyna być prowadzona po osi konfliktu sojuszników i zwolenników Trumpa. I nawet jeśli – tak jak u nas – większość ludzi uważa, że Trump jest złym prezydentem USA, to jednocześnie bardzo wielu chciałoby mieć u siebie rezydenta w takim stylu. Silnego, który mówi to co myśli. To chyba największy paradoks naszych czasów i jednocześnie dowód na to, że naprawdę wszyscy, w Polsce czy Brazylii, czy gdziekolwiek indziej, żyjemy dzisiaj w erze Donalda Trumpa.
Roger Moorhouse, brytyjski historyk i pisarz: - Pakt Ribbentrop-Mołotow niemal nie występuje w zachodniej narracji o wojnie. To zadziwiając, bo okazał się kluczowy dla jej wybuchu i wpłynął na życie milionów ludzi (…) Gdy Moskwa opublikowała w 2019 r. zbiór dokumentów archiwalnych związanych z paktem, ukryte przesłanie było jasne: ta sama brutalna logika, która legła u jego podstaw, logika „stref wpływów” i darwinistycznego prawa silniejszych do narzucenie swojej woli słabszym, ponownie zyskuje znaczenie na Kremlu.
Mark Carney, premier Kanady: - Nazwa jeziora Ontario pochodzi od słowa plemienia Wendatów 'Ontari'io", co znaczy 'jezioro jest piękne, jezioro jest wielkie'. Ta nazwa ma więcej niż 400 lat, jest starsza niż Konfederacja Kanadyjska i Deklaracja Niepodległości USA. Wiemy, że Stany Zjednoczone się zmieniają. Ich relacje handlowe, polityka zagraniczna, pomniki narodowe, nazwy obszarów wodnych. Kanadyjczycy wiedzą też, że rzeczy należy nazywać po imieniu, a to jezioro nazywa się jeziorem Ontario - dziś i na zawsze.
Klaus Bachmann niemiecki-polski dziennikarz, publicysta, historyk: - Kiedy Kaczyński ostrzega przed zbrojeniami Bundeswehry, wspiera AfD (Alternatywę dla Niemiec) i niemiecką lewicę.
Bogdan Borusewicz, jeden z legendarnych przywódców Sierpnia 1980: - „Solidarność”, niegdyś znany na całym świecie symbol walki z komunizmem, odgrywa dziś rolę zaplecza i osłony partii Jarosława Kaczyńskiego. Jego działacze traktują swe funkcje wyłącznie jako dożywotnie synekury (…) Gdy PRL w końcu upadł, władzom związku początkowo udawało się radykalne, prawicowe tendencje powstrzymywać. Ale do czasu. Ważny był wpływ Kościoła katolickiego, który nadawał „Solidarności” ideologiczny kierunek. Widać to było szczególnie w Gdańsku.
Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych: - Nie ma potrzeby żadnego porozumienia, ustawa mówi, że prezydent powołuje ambasadora na wniosek ministra spraw zagranicznych. Prawidłowo przygotowany wniosek zawiera zgodę kandydata, opinię kontrwywiadu, zgodę sejmowej komisji (spraw zagranicznych) i zgodę państwa przyjmującego (...)- I pan prezydent na swoim ma 46 tak przygotowanych wniosków, i pan prezydent może jeszcze dziś siąść przy biurku i je podpisać. I zapewniam, że do tego nie potrzebuje żadnego porozumienia. To jest jego prerogatywa, ale i obowiązek, (,,,) Były już dwie uroczystości przyjęcia listów uwierzytelniających od obcych ambasadorów, a jego prezydenta współpracownicy mówią, że będą kolejne. Więc dla obcych ambasadorów pan prezydent jest łaskawy, a dla polskich ambasadorów wynajduje preteksty, żeby im nie podpisywać nominacji...
Krzysztof Pomian, profesor nauk humanistycznych, filozof, historyk: - Europejskie nacjonalizmy, zmiażdżone przez upadek III Rzeszy i włoskiego faszyzmu, wydawały się pozbawione znaczenia. W ostatnich 20 latach odzyskały dawną jadowitość.
David Remnick, amerykański reporter, eseista, od 1998 r. naczelny tygodnika „The New Yorker”: - Kiedy dorastałem w latach 80. Trump był stałym elementem nowojorskiej sceny satyrycznej. Postacią komiksową, symbolem chciwości, blichtru i tabloidowego idiotyzmu tamtych czasów. W Nowym Jorku ukazywał się magazyn satyryczny „Spy”, który wyśmiewał bufonów, arogantów, bogaczy – a Trump był najbardziej kreskówkowy z nich wszystkich. Plus doskonały wciskacz kitu. (...)Nasz problem polega na tym, że wciskanie kitu stało się trybem domyślnym w piekielnie poważnych dziedzinach. Dziedzictwem prezydentury Trumpa będzie zastraszanie pracy, korupcja na kolosalną skalę, zniszczenie niezależności najważniejszych instytucji, choćby Departamentu Sprawiedliwości...
Oprac. (bd)

Napisz komentarz
Komentarze