Po sąsiedzku. Przeloty

  • 30.07.2022, 18:05
Po sąsiedzku. Przeloty

Jest 25 lipca, godziny poranne. Ustronie w Brodnicy – jedno z wielu miejsc w tej dzielnicy, gdzie gości przylatujących, przebywających przez kilka miesiący jest sporo. Do tego nowe pokolenie – poczętych i urodzonych w Brodnicy. Za miesiąc już ich nie będzie.

Lubię tych gości. Od przylotu do odlotu. Z okna gdzie zainstalowałem sobie komputer i spędzam czas na pisaniu, widzę na słupie energetycznym (stelaż zrobili elektrycy pięć lat temu) całą rodzinkę – tata, mama, dwoje próbujących machać skrzydłami. Natomiast z okna w pokoju gościnnym na gołym słupie, bez gniazda, przystaje samotny młodziak, może z rocznika 2021. Ponieważ rodzinkę fotografowałem już wielokrotnie skupiłem się na młodziaku bez gniazda. Słup stanowi dla niego, tak myślę, bazę treningową, podrywa się, leci nisko, szybko, zmienia kierunek lotu, wychodzi w górę, łapie wiatr, w zasadzie szuka tego wiatru. Pół godziny kolejnego treningu i jest na miejscu.

Uzbrojony w aparat podchodzę do samotnego, niemal na palcach. Dostrzega mnie, nieruchomieje, jak gdyby czekał na jakiś ruch z mojej strony, a ja odwrotnie – interesuje mnie moment opuszczenia przez niego bazy treningowej. Kto kogo przechytrzy? Stoimy i czekamy. Przejeżdżający samochód nie robi na nim wrażenia, - to ja muszę nieco usunąć się z polnej drogi. No i wreszcie mam to, na co czekałem...

Za miesiąc odlecą na dobre, tzn. na kilka miesięcy, w kwietniu będą lądować. Samotny pewnie też!!!

Tekst i fot. Bogumił Drogorób

Zdjęcia (2)

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Czesława
Czesława 10.08.2022, 12:18
Podziwiam takie ujęcia ptaków w locie! Super!

Pozostałe