Łeba na szlaku

  • 14.06.2021, 09:52
Łeba na szlaku

Wędrują, jadą, płyną, spacerują, przede wszystkim podziwiają otaczający  świat – tak było przez tydzień na środkowym wybrzeżu, w Łebie, gdzie panie ze Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych „Od Nowa” w Brodnicy, dotknięte także chorobą onkologiczną,  spędziły mile czas.

Zakotwiczyły w ośrodku „Diuna”  skąd nad morze jest ok. 500 m, gdzie  z dnia na dzień plaża gęstniała od turystów przypadkowych, sezonowych, wycieczkowych, jednodniowych, tygodniowych i długoterminowych. Ich liczba rosła wraz ze zmianą pogody, z coraz wyższą temperaturą. - Nasza brodnicka ekipa miała okazję spędzić wspaniały tydzień nie tylko we własnym gronie – wspomina Halina Czajkowska. -  Bardzo szybko, w muzycznym tle biesiady, poznaliśmy się z wczasowiczami z Włocławka, Aleksandrowa Kujawskiego i Ciechocinka. Okazało się, nie po raz pierwszy, że muzyka ułatwia wiele codziennych spraw.

Ale ważne są nie tylko osobiste kontakty, uprzejmości i uśmiech podczas posiłków, ale też wzajemna pomoc w organizowaniu atrakcyjnych wyjść poza ośrodek „Diuna”. Dzięki temu, że Kujawiacy mieli do dyspozycji autokar część brodnickiej ekipy  korzystała z zaproszenia do udziału we wspólnych wycieczkach. W ten sposób większość z uczestników tych krótkich wakacji mogła powędrować na Wydmy Łebskie, wspaniałe dzieło natury, chyba największa atrakcja Słowińskiego Parku Narodowego. Była też okazja dowiedzieć się sporo o historii i kulturze Słowińców, była możliwość popłynąć w rejs fregatą, stylizowaną na piracką jednostkę z czasów Krzysztofa Kolumba czy Francisa Drake'a.

Atrakcją szczególnego rodzaju była wyprawa do największego fokarium w Polsce, które znajduje się blisko Łeby (8 km) a znane jest pod nazwą SeaPark Sarbsk, od pobliskiego Sarbskiego jeziora. Jest to pierwszy w Polsce park związany tematycznie z fauną i florą mórz i oceanów. Mnóstwo atrakcji oraz pokazy z fokami i uchatkami na żywo! W basenach reprezentacyjnych panie z Brodnicy były gośćmi fok bałtyckich – foka szara, foka pospolita, a także kalifornijskich i południowoamerykańskich. Spędziły tam połowę dnia, a można wybrać się na cały dzień, przy innej okazji i w innym gronie - szczególnie z dziećmi, wnukami.
Nie brakowało amatorów wędrówek po falochronach, zachodnim i wschodnim (zachodni jest dłuższy), a także odpoczynku w porcie jachtowym, gdzie na sympatyków zbliżeń czekała specjalna przytulająca ławeczka. 
Po pożegnaniu z Łebą wśród pań zrodziło się pytanie: a gdzie teraz?  Temperament wędrowania i podróży nie maleje. To znakomicie świadczy o ich kondycji – fizycznej i psychicznej.  

Bogumił Drogorób
Fot. Nadesłane

 

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Ula D.
Ula D. 15.06.2021, 19:20
Boguś, piątka z plusem. Świetnie ujęte nasze wędrowanie i wypoczynek w Łebie. Ula D. 😀

Pozostałe