Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 19:24
Reklama

Pocztówki – papierowe dzieła sztuki

Pocztówki – papierowe dzieła sztuki

Widoki miast, zabytków, dzieł sztuki, flory i fauny oraz innych motywów zapisane na niewielkim skrawku papieru, często z krótkim tekstem i znaczkiem pocztowym, stały się przedmiotem pożądania zbieraczy. To bardzo ciekawe hobby.

Epidemia koronawirusa ograniczyła w znacznym stopniu nasze społeczne zachowania. Nie jesteśmy już tak aktywni, nie odwiedzamy przyjaciół i znajomych, z domu wychodzimy tylko po niezbędne zakupy i czasem mamy już dość oglądania programów w telewizorze. Mamy trochę więcej czasu, więc może warto wrócić do pięknych pasji i zainteresowań. Zapewne w każdym domu można znaleźć przechowywane przez lata widokówki otrzymane od rodziny i przyjaciół z pozdrowieniami z wakacji, wojaży turystycznych a także karty z życzeniami świątecznymi. Wystarczy zajrzeć do szuflad i innych miejsc w domu. Warto także zapytać babcie i dziadków o dawne pocztówki, którzy zwykle przechowują takie pamiątki. Zdobyte w ten sposób widokówki mogą dać początek wspaniałej i ciekawej kolekcji. 

Deltiologia lub filokartystyka

Zbierać można wszystko, ale kolekcjonerstwo to świadome gromadzenie przedmiotów, w tym przypadku kart pocztowych. Kolekcjonowanie pocztówek nazywa się deltiologią lub filokartystyką. Było ono niegdyś i wciąż pozostaje jednym z najbardziej popularnych hobby na świecie, tuż po filatelistyce i numizmatyce. Największe kolekcje pocztówek liczą ponad milion egzemplarzy. 

Karta pocztowa narodziła się w drugiej połowie XIX wieku i szybko zyskała olbrzymią popularność. Stała się także bardzo szybko przedmiotem chętnie kolekcjonowanym. Z początkiem swego istnienia różniła się znacznie od dzisiejszego wizerunku. Była tania i zawierała zwięzłe informacje. Później pojawiły się ilustracje, których wielkość szybko rosła. Na kartach z tego okresu adres zajmuje całą stronę a tekst często zapisywany był na pierwszej stronie, dookoła ilustracji. Kolekcjonerzy nazywają takie pocztówki kartami z długim adresem. 

Kiedyś niemal każdy zbierał widokówki
zwłaszcza zagraniczne, kolorowe i błyszczące. Stanowiły one namiastkę podróży, których nie każdy mógł w tamtym czasie (PRL)  odbyć.  Dziś jest inaczej. Wielu z nas na własne oczy może zobaczyć Rzym, Dubrownik czy też inne ciekawe miasta, więc takie zbiory straciły już nieco na atrakcyjności.  Nie znaczy to, że z wojaży po Europie nie należy przywozić kolejnych ciekawych kart pocztowych i włączać do kolekcji.  Zdecydowanie największym powodzeniem cieszą się kartki pocztowe przedstawiające widoki miejscowości, w tym widoki rodzinnego miasta lub regionu.  Ich nabywcami są nie tylko wielbiciele filokartystyki, ale również regionaliści. Osoby zainteresowane historią danego miasta, regionu zawsze szukają nowych, nieznanych dotąd, starych widoków ulic lub zniszczonych bezpowrotnie w czasie wojennej zawieruchy budynków. Kolekcjonerzy za takie unikatowe widoki na starych pocztówkach są skłonni sporo zapłacić. 

Można kolekcjonować różne pocztówki. Dużym zainteresowaniem cieszą się karty pocztowe tematyczne,  np. świąteczne, przyrodnicze, przedstawiające sztukę, dzieła techniki (np.  parowozy, dworce kolejowe, samochody, tramwaje, statki i żaglowce, pocztówki lotnicze, ze znanymi aktorami, z patriotycznymi i okolicznościowymi ilustracjami oraz wieloma innymi tematami). Popularnością cieszą się pocztówki militarne. Wielu zbieraczy wybiera karty nawiązujące do wydarzeń historycznych. Kolekcjonowanie pocztówek jest także nierozerwalnie połączone z tradycyjnymi usługami pocztowymi. Nie można pominąć amatorów kart pocztowych zbieranych koniecznie ze znaczkiem pocztowym świadczącym o tym, że kartka przeszła przez pocztę. Uprawnione jest stwierdzenie, że złoty wiek pocztówki przypadł na początek XX wieku. Od lat 1900–1920 do końca wieku wysyłanie pocztówek powoli  malało. Dzisiaj jesteśmy świadkami usuwania narodowych usług pocztowych. Zamiast tradycyjnego znaczka pocztowego, używa się wydrukowanej, wysyłkowej etykiety. Chętniej wszyscy korzystamy z elektronicznych komunikatorów niż z korespondencji za pomocą karty pocztowej. Na szczęście jeszcze do dobrej tradycji należy przesyłanie pozdrowień z wycieczek i wyjazdów wakacyjnych za pomocą karty pocztowej.

Co i jak zbierać?

Początki powstawania wielkich kolekcji w wielu przypadkach zaczynało się podobnie -  od zbierania wszystkich pocztówek, które znalazło się w domu rodziców, znajomych i przyjaciół. Później dopiero pojawia się zainteresowanie konkretnym tematem. Każdy sympatyk kart pocztowych powinien zastanowić się nad tym co zamierza kolekcjonować. Jaki obszar tematyczny nasza kolekcja będzie obejmować? Nie można mieć każdego rodzaju pocztówek. Warto zainteresować się takimi, których zbieranie będzie dla kolekcjonera wielką frajdą i poszerzeniem zainteresowań. Zawsze przy tworzeniu zbioru należy zacząć od kart tanich, współczesnych i powoli poszukiwać coraz starszych i cenniejszych. Należy pamiętać, że te karty, które dzisiaj są ogólnodostępne za kilka lub kilkanaście lat będą nie do zdobycia i zapewne wielokrotnie droższe. W przypadku koncentrowania się na starych pocztówkach warto odwiedzać specjalistyczne antykwariaty a także giełdy, jarmarki uliczne bądź śledzić na bieżąco aukcje w Internecie. 

Album lub kartonik

W przypadku tego typu pasji nie potrzeba posiadać wyjątkowych akcesoriów do przechowywania pocztówek. Należy przede wszystkim je właściwie segregować. Przechowywać można swoje zbiory w kartonach a cenniejsze okazy w specjalnie przeznaczonych do tego albumach. Warto pokusić się o zakup koszulek foliowych w których bezpiecznie przechowamy nasze najcenniejsze okazy starych kart pocztowych. Prawie w każdym mieście jest kolekcjonerska społeczność, która organizuje comiesięczne spotkania oraz wystawy. To okazja do spotkania z innymi kolekcjonerami a także powiększenia kolekcji. Każde hobby wzbogaca wiedzę. Warto zainteresować się zdobyciem wiedzy jakimi technikami kiedyś były wykonywane karty pocztowe a jakimi dzisiaj. Dochodzenie do pełnej wiedzy o pięknie wykonanej starej karcie pocztowej jest zajęciem bardzo ciekawym dla kolekcjonera. Ciekawe są także treści zapisane na starych kartach pocztowych. Mówią wiele o osobach piszących przed wieloma laty, ich problemach, troskach i często pogmatwanych losach.

Tekst i fot. Marek Ewertowski
 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Hanka Wojciechowska Treść komentarza: Przepis na gęś faszerowaną żurawiną i orzechami. 1 tuszka gęsi ok.2,5 kg 1 pomarańcza, 1 cytryna, 1 łyżka miodu, 2 łyżki oleju rzepakowego, sól i pieprz. do nadzienia: 600 g najlepiej kwaśnych jabłęk,3 duże cebule, 70 g żurawiny, 60 g orzechów ziemnych, pół pęczka świeżej bazylii, 2 łyżki tartej bułki, 3 łyżki oleju rzepakowego, sól, pieprz. Z pomarańczy zetrzeć skórkę ( tylko żółtą część) i odłożyć. Z pomarańczy i cytryny wycisnąć sok, dodać do tego olej, miód, trochę soli i pieprzu i całość dokładnie wymieszać. tak powstałą marynatę odstawić. Tuszkę gęsi oczyścić, umyć i osuszyć. Ułożyć w brytfannie. Startą wcześniej skórkę z pomarańczy wymieszać z łyżeczką oleju i połową łyżeczki soli i tym dokładnie natrzeć gęś z wierzchu. Na patelni rozgrzać 3 łyżki oleju rzepakowego. Cebule pokroić w plastry i przesmażyć na oleju aż się zeszkli, dodać umyte i osuszone listki bazylii, przykryć i dusić ok.2 min. Zdjąć z ognia. Orzechy ziemne utłuc w moździerzu lub rozdrobnić w malakserze, jabłka obrać , pokroić w mniejsze kawałki usuwając gniazda nasienne. Do podsmażonej cebuli z bazylią dodać jabłka, żurawinę, utłuczone orzechy, tartą bułkę i całość dokładnie wymieszać. Nafaszerować gęś, spiąć wykałaczkami i odstawić na 2 - 3 godz. w chłodne miejsce. Odsączyć, wstawić do piekarnika nagrzanego do220 stopni na 20 minut, po czym zmniejszyć temperaturę do 170 stopni i piec kolejne 2 - 2,5 godz. Pozostałość marynaty wymieszać z 200 ml bulionu drobiowego i w trakcie pieczenia co kilkanaście minut smarować tuszkę aby nie wyschła zanadto. Pozostałe dodatki według gustu i uznania. Smacznego. Przepis nadesłała Hanka Wojciechowska tel. 48601146220 Brodnica. email: [email protected] Data dodania komentarza: 19.09.2026, 11:01 Źródło komentarza: Smaczna tradycja - konkurs Autor komentarza: Hanka Wojciechowska Treść komentarza: Przepis na gęś faszerowaną żurawiną i orzechami. 1 tuszka gęsi (2,5 kg) 1 pomarańcza. 1 cytryna, 2 łyżki oleju rzepakowego, 1 łyżka miodu, sól, pieprz. Nadzienie : 60 dkg. kwaśnych jabłek, 3 duże cebule, 7 dkg żurawiny, 6 dkg orzechów ziemnych, pół pęczka świeżej bazylii, 2 łyżki bułki tartej , 3 łyżki oleju rzepakowego ,sól, pieprz. wykonanie. Z pomarańczy zetrzyj skórkę i odłóż. Z pomarańczy i cytryny wyciśnij sok, dodaj olej, miód, trochę soli oraz pieprzu i całość dokładnie wymieszaj. Powstałą marynatę odstaw na później. Tuszkę gęsi oczyść, umyj i dobrze osusz. ułóż w brytfannie. Startą wcześniej skórkę z pomarańczy wymieszaj z połową łyżeczki soli. taką mieszanką za pomocą pędzelka nasmaruj dokładnie gęś z zewnątrz. Teraz przygotuj nadzienie. na patelni rozgrzej trzy łyżki oleju, dodaj cebulę pokrojoną w plastry i przesmaż ją, aż się zeszkli oraz dodaj umyte i osuszone listki bazylii. przykryj i duś całość ok.2 minut, po czym zdejmij z ognia. Orzechy ziemne utłucz w moździerzu lub rozdrobnij w malakserze. Jabłka obierz, pokrój na ćwiartki, usuń gniazda nasienne, a następnie pokrój na mniejsze kawałki. Do podsmażonej cebuli z bazylią dodaj jabłka, żurawinę , utłuczone orzechy i bułkę tartą. Dopraw do smaku solą oraz pieprzem i masę na farsz dokładnie wymieszaj. Nafaszeruj gęś i zepnij wykałaczkami. nasmaruj mięso marynatą i odstaw na 2-3 godz. w chłodne miejsce. Osącz i wstaw na 20 min. do nagrzanego do 200 stopni piekarnika. Kolejne 2 do 2,5 godz. piecz w temperaturze 170 stopni. Pozostałości marynaty można wymieszać z 250 ml bulionu drobiowego i co kilkanaście minut w trakcie pieczenia smarować gęś, by nie obsychała. Dodatki według uznania. Smacznego ! przepis przesyła Hanka Wojciechowska tel. 48601146220 Brodnica e mail: [email protected] Data dodania komentarza: 18.09.2026, 15:33 Źródło komentarza: Smaczna tradycja - konkurs Autor komentarza: Halina Kowalska Treść komentarza: Gęś z pyzami i brukselką. składniki: 1 tuszka gęsi-ok.4,5 kg. sól, pieprz,3 jabłka, 50g płatków migdałowych, na pyzy: 1kg ziemniaków, 2 jajka, sól, szczypta gałki muszkatołowej, 10 dkg mąki, 5 dkg kaszy manny do brukselki: 80 dkg brukselki, 4 łyżki masła, sól, pieprz, gałka muszkatołowa. Sposób przygotowania. umytą gęś natrzeć dokładnie solą i pieprzem. obrane jabłka pokroić w plasterki usuwając nasiona. Na rozgrzanej patelni bez tłuszczu przyrumienić płatki migdałów. Jabłka wymieszane z migdałami umieścić we wnętrzu gęsi. Po włożeniu nadzienia spiąć wykałaczkami. Do brytfanki wlać ok. 300 ml gorącej wody i włożyć gęś tak, aby leżała klatką piersiową do góry. Wstawić gęś do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza na jedną godzinę. Następnie wyjąć z pieca i odwrócić gęś. Po dolaniu ok.100 ml gorącej wody wstawić gęś na 2 do 2,5 godziny do piekarnika. na 20 min. przed końcem pieczenia polać ją kilkakrotnie osoloną wodą i piec bez przykrycia. podczas pieczenia przygotować pozostałe składniki dania. umyć ziemniaki i wrzucić je w mundurkach do osolonego wrzątku na ok.25 min. Ugotowane ziemniaki odcedzić i obrać ze skórek. Ubić dokładnie ziemniaki i wymieszać z jajkami , solą, gałką muszkatołową, kaszą i mąką. Wymieszać ciasto, aż uzyska jednolitą i elastyczną konsystencję. Następnie zwilżyć dłonie i uformować ziemniaczane kulki. zagotować wodę z solą i wrzucać pyzy do wrzątku na ok.20 min. Oczyścić brukselki i wrzucić do osolonego wrzątku na ok. 12 min. Następnie odsączyć. Rozpuścić masło w garnku i wrzucić do niego brukselkę. Doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową. gotową gęś ułożyć na półmisku w towarzystwie pyz i brukselki. Sos powstały podczas pieczenia gęsi przelać do oddzielnego naczynia i podać razem z daniem głównym. Przepis przesyła Halina Kowalska tel.48503589904 Brodnica [email protected] Data dodania komentarza: 18.09.2026, 14:58 Źródło komentarza: Smaczna tradycja - konkurs Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Pięknie opisane, bo przypomina dawne czasy, gdy jeździło się z tego dworca w cztery strony świata... Tak! Była kasa, ale najważniejsza poczekalnia i to czynna cała dobę... Nie było to miejsce bezdomnych a głównie dla pasażerów... Przez kilka lat jeździłam pośpiesznym Białystok - Wrocław do Poznania i było super! Nikt nie martwił się o bilety, jak teraz a w pociągu nawet drzemka była... a bagaż na swoim miejscu spokojnie czekał... Dobrze, że nastąpi odbudowa tego naprawdę zabytkowego dworca głównego w naszym regionie... Czekam więc też, jak wspomniałeś do tych lat, by "wsiąść do pociągu byle jakiego...", jak w piosence Maryli Rodowicz... i dojechać tam, gdzie by się chciało... Dobrze, że podjąłeś ten temat... Dziękuję...Może wspomnienia przyśpieszą plany? Czytelniczka Super Brodnicy.. Czesława Data dodania komentarza: 13.07.2026, 21:47 Źródło komentarza: Siedząc na peronie Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci
Reklama