Jest ogłoszenie na słupie bocianim, na brodnickim Ustroniu, ponieważ gniazdo bocianie słup wieńczy. Ogłoszenie firmuje Energa, gdyż to właśnie ona dba o dobre samopoczucie mieszkańców, do których dociera – z prądem.
8 września poranny spacer, czytam, że nie będzie prądu od 8.00 do 9.30. No cóż, bywa. Może trwają prace remontowe, może przyłączeniowe – nie znam się. Jednak dobrze, że Energa mnie informuje. Jednak Energa nie tylko przykleja ogłoszenia, ale informuje kłamliwie. Ponieważ po 9.30 prądu nadal nie ma. Wyjeżdżam do miasta pozałatwiać to i owo. Wracam, prądu nie ma. O godz. 14.10 pojawia się u mnie sąsiad. - Jest prąd u ciebie? Nie ma odpowiadam i zastanawiam się dlaczego. Telefonuję pod wskazany numer. Po wszystkich procedurach zgłasza się konsultant. - Od 9.30 nie ma prądu. Nie ma, on na to, bo nie będzie do 15.00. A gdzie o tym napisano? Ja jestem tylko konsultantem....
Lodówki, zamrażarki, pranie w automacie w trakcie prania, telewizor może nie chodzić, komputer bez internetu. Co się dzieje? O 15.10 nic, o 15.30 nic. Nadchodzi wreszcie upragniony moment – 17.27! Jest prąd! Można popracować. Ale jak długo? Otóż do 17.37. Rozpoczęty tekst w komputerze stacjonarnym ulatuje w powietrze. Nadchodzi godz. 18.10. Nareszcie.
Wypadek przy pracy? Można zrozumieć, ale po co kłamać?
Tekst i fot. Bogumił Drogorób

Napisz komentarz
Komentarze