Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 29 sierpnia 2026 07:24
Reklama

Historia na dopingu

Historia na dopingu

Monte Cassino, czyli kiedy historię od nowa zaczyna pisać... no właśnie kto? Ignorant, nieuk, pseudopatriota? Czy może wszystko w jednym?Ale o co chodzi? Podczas obchodów święta Wojska Polskiego Karol Nawrocki chwalił obrońców Monte Cassino. Problem w tym, że to Niemcy bronili wzgórza, a Polacy mieli ich stamtąd przegonić. 

Monte Cassino, miejsce szczególne dla Polaków. Miejsce, w którym nasza historia nie wymaga żadnego dopisywania dramaturgii. Nie trzeba jej poprawiać, pudrować ani wzmacniać patriotycznym krzykiem. Wystarczy znać prawdę. A prawda jest oczywista. Jednak nie dla wszystkich. Byli Niemcy. Byli alianci. Byli Polacy z 2. Korpusu generała  Andersa. Niemcy bronili. Polacy atakowali. I Polacy zdobyli  wzgórze. Czy naprawdę to  trudne do zapamiętania? Jak widać trudne.

Historyk kontra historia

Są takie chwile w życiu narodu, kiedy człowiek chciałby powiedzieć: „Nic się nie stało, Polacy”, to tylko przejęzyczenie. Po zastanowieniu dochodzi do wniosku, że jednak się stało. Bo jeśli przejęzycza się ktoś, kto przez lata zajmował się pamięcią narodową, był m.in. dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej i prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, to usprawiedliwienia nie ma. I tu pojawia się pytanie, które brzmi trochę jak żart, ale wcale zabawne nie jest: Czy historyk może mylić historyczne fakty? Odpowiedź brzmi: pewnie może, bo historyk jest człowiekiem, a człowiek  może się pomylić. Ale jest jedno ale, historyk może pomylić datę. Ba, może przekrącić nazwisko. Może nawet pomylić generała z pułkownikiem. Może też pomylić miejscowości. I na tym koniec możliwych  pomyłek. Bo jakby na to nie patrzeć jest zasadnicza różnica między pomyleniem daty, a pomyleniem stron biorących udział w wojnie. Tym bardziej, że na Monte Cassino sprawa była bardzo prosta. Jedni mieli bunkry. Drudzy mieli je zdobywać. I na pewno nie trzeba do tego doktoratu żeby wiedzieć po której stronie byli nasi i komu  Karol Nawrocki miał podziękować. Ale komu podziękował - to już inna sprawa.

Tu zaczyna się fatalna część tej historii

Bo przecież nie mówimy o przypadkowym polityku, który zajrzał do podręcznika historii pięć minut przed wystąpieniem. Nie mówimy też o  marszałek Sejmu, tej od reasumpcji, wielkiej parlamentarnej pomyłce, która o Katyniu uczyła się z przedwojennych książek. Nie zajmujemy się też posłem PiS-u, Markiem Suskim i jego dramatyczną wpadką z carycą Katarzyną. Mówimy o człowieku, który kierował Instytutem Pamięci Narodowej. A IPN dokładnie opisuje tę jedną z najbardziej zaciętych i krwawych, w czasie II wojny światowej, bitew. Tu wszystko jest jasne: niemieckie pozycje stanowiły system obronny, oni prowadzili ostrzał z bunkrów i stanowisk artyleryjskich, a 2. Korpus Polski przełamywał kolejne pozycje. To Polacy wdarli się do ruin klasztoru i tam zawiesili polską flagę. Jak nie z lekcji historii w podstawówce, to doktor Nawrocki fakty z walk o to włoskie wzgórze powinien znać choćby z pracy na etacie w IPN-ie, gdzie nawet nocami mógł się douczać, bo jak powszechnie wiadomo sporo czasu mieszkał w ipeenowskich pokojach gościnnych, zresztą za friko.

Korektor potrzebny od zaraz

Jeśli prezydent przemawia w dniu Wojska Polskiego i zmyśla, że hasło Bóg, Honor, Ojczyzna na sztandarach WP jest od tysiącleci, a po chwili pojawia się kardynalny błąd, dotyczący tego, kto pod Monte Cassino był agresorem, a kto obrońcą, to sprawa przestaje być wyłącznie radosną wpadką. Bo prezydent reprezentuje państwo. A państwo ma obowiązek dbać o swoją pamięć, gdyż wymaga tego prawdziwy patriotyzm. A my nie lubimy, jak ktoś nam tę pamięć zaburza. Vide Wołyń. Dlatego ta cała historia ma pewien ponury paradoks. Nawrocki przez lata budował swoją polityczną markę właśnie na historii. A IPN pod jego kierownictwem rozwijał projekt „Szlaki Nadziei. Odyseja Wolności”, którego celem było przypominanie światu o wysiłku polskich żołnierzy podczas II Wojny Światowej. Jeżeli ktoś buduje swój autorytet na historii, tym większa jest jego odpowiedzialność za każde historyczne słowo. Nie można być jednocześnie strażnikiem pamięci i człowiekiem, który potrzebuje suflera, czy nawet korektora do pamięci.

Patriotyzm domaga się skromności

Nie trzeba przy byle okazji wrzeszczeć Bóg, Honor, Ojczyzna. Tak jak nie można, nawet pełniąc funkcję prezydenta, nikomuodbierać prawa do kochania Ojczyzny i służenia jejPrawdziwy patriotyzm nie polega na tym, aby na wiecach głośno krzyczeć: po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy i podkreślać jakim to się jest patriotą i Polakiem, nie polega też na zawłaszczeniu, przez kogokolwiek narodowych symboli.

Piękne oraz szczytne hasła, gdy są nadużywane, tracą na wartości, zwłaszcza jeśli nie idą za tym czyny.

Wiesława Kusztal


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Pięknie opisane, bo przypomina dawne czasy, gdy jeździło się z tego dworca w cztery strony świata... Tak! Była kasa, ale najważniejsza poczekalnia i to czynna cała dobę... Nie było to miejsce bezdomnych a głównie dla pasażerów... Przez kilka lat jeździłam pośpiesznym Białystok - Wrocław do Poznania i było super! Nikt nie martwił się o bilety, jak teraz a w pociągu nawet drzemka była... a bagaż na swoim miejscu spokojnie czekał... Dobrze, że nastąpi odbudowa tego naprawdę zabytkowego dworca głównego w naszym regionie... Czekam więc też, jak wspomniałeś do tych lat, by "wsiąść do pociągu byle jakiego...", jak w piosence Maryli Rodowicz... i dojechać tam, gdzie by się chciało... Dobrze, że podjąłeś ten temat... Dziękuję...Może wspomnienia przyśpieszą plany? Czytelniczka Super Brodnicy.. Czesława Data dodania komentarza: 13.07.2026, 21:47 Źródło komentarza: Siedząc na peronie Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie Autor komentarza: Tadeusz Ruchankiewicz Treść komentarza: Gratculacje Malwina Olwert, jestem bardzo dumny z ciebie. Maly zarcik, czyli jednak pieroszki smakowaly i sie przydaly Data dodania komentarza: 6.02.2026, 23:49 Źródło komentarza: Brodnickie talenty z sukcesami Autor komentarza: Kostek Treść komentarza: Naprawdę należą się gratulacje wójtowi gminy Brodnica. Nie dość, że nie ma długów, to widać na pierwszy rzut oka, jak wiele dobrego się dzieje. Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:54 Źródło komentarza: Stało się! Gmina Brodnica bez długu!
Reklama