W niewielkiej miejscowości Konotopie, w gminie Kikół (woj. kujawsko-pomorskie), tuż przy drodze krajowej nr 10, dobiegła końca budowa monumentu, który na długo przed zakończeniem prac przyciągał wiernych z różnych, nawet najbardziej odległych, miejsc Polski oraz z zagranicy.
Ten okazały pomnik uzyskał miano największego tego rodzaju obiektu sakralnego w Europie. Mowa o pomniku Matki Bożej Miłosiernej, która swoją skalą ustępuje jedynie filipińskiej - Matce Całej Azji - 98,15 m „Mother of All Asia – Tower of Peace”. Jej budowę rozpoczęto w 2014 roku, a ukończono w 2021 roku.
Figura z Konotopia jest widoczna z daleka, co najmniej z kilku kilometrów, w zależności od której strony patrzymy. Stojąc wśród łąk i łanów zbóż góruje nad całą okolicą. Ten ogromnych rozmiarów pomnik, łączący w sobie wiarę, sztukę i inżynierię z nowoczesnymi technologiami, składa się z dwóch głównych elementów. Pierwszy z nich to piętnastometrowy postument w kształcie korony, pełniący jednocześnie funkcję tarasu widokowego, na który można wejść po schodach, lub wjechać windą. Z tarasu rozpościera się widok na bliższą i dalszą okolicę. Ta bliższa to około dziesięciohektarowy, zagospodarowany teren okalający monument, na którym posadzono drzewa, krzewy i kwiaty oraz powstał rozległy parking, aleja i fontanna, a także pomyślano o zapleczu dla pielgrzymów.
Na postumencie wznosi się
druga, ta ważniejsza część, figura Matki Bożej Miłosiernej o wysokości 40, 6 m. Otwarta postawa Maryi i dłonie skierowane do patrzącego symbolizują zaproszenie do spotkania.
Zgodnie z założeniem fundatorów pomnik ma stać co najmniej 300 lat i w tym czasie - nie powinien wymagać żadnego remontu.
Posąg w Konotopiu przewyższa słynną Statuę Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro, jak i pomnik Chrystusa Króla w Świebodzinie, który dotychczas był najwyższą tego typu budowlą w Polsce i w Europie.
Nie o wielkość monumentu chodzi
Jest to przede wszystkim prywatne wotum wdzięczności małżeństwa Grażyny i Romana Karkosików – a na jego budowę nie wydano ani grosza ze środków państwowych ani samorządowych. Wręcz przeciwnie - gmina zyskała niewątpliwą atrakcję, która z pewnością przyciągnie pielgrzymów i turystów. Ale dla jednych z najbogatszych przedsiębiorców, fundatorów figury, ma ona wymiar przede wszystkim duchowy, wynikający z potrzeby serca.
- Ten pomnik, to nie jest żaden nasz kaprys. To natchnienie, aby podziękować Bogu i Matce Bożej za opiekę. I gdyby nie ta choroba Romana, to pomnika Maryi by nie było - mówiła Grażyna Karkosik w dniu poświęcenia monumentu. Jak podkreślała żona miliardera, lekarze w pewnym momencie, około pięć lat temu, nie dawali jej mężowi wielkich szans na przeżycie. Jednak po wielu żarliwych modlitwach i mszach świętych w intencji jego powrotu do zdrowia, mimo złych rokowań medycznych, szczęśliwie przeżył skomplikowane operacje. I choć ma problem z poruszaniem się, to umysł sprawnie działa - dodała żona miliardera. To właśnie ten dramatyczny przebieg zdarzeń,najpierw związanych z utratą zdrowia, a potem z wyzdrowieniem, był bezpośrednim impulsem do budowy pomnika Matki Bożej i osobistą formą podziękowania Bogu za uratowanie życia i powrót do zdrowia.
Od samego początku budowania figury jej fundatorzy zakładali, że wotum ich wdzięczności Bogu i Maryi będzie też darem dla ludzi. Karkosikowie przewidują, że przestrzeń wokół figury Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu będzie miejscem modlitwy, wyciszenia i duchowych spotkań z Maryją dla pielgrzymów przybywających z całej Polski i nie tylko. Dzisiaj już wiadomo, że to prywatne przedsięwzięcie, nie tylko ze względu na swoją wielkość stało się publiczną częścią wiejskiego, sielskiego krajobrazu tej spokojnej i lekko sennej dotąd okolicy.
Miejsce nieprzypadkowe
- Pomnik powstał w omodlonym sąsiedztwie Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Konotopie - mówił podczas mszy świętej biskup diecezji włocławskiej Krzysztof Wętkowski. Odbudowę i rozbudowę tego Sanktuarium Roman Karkosik i jego żona Grażyna również sfinansowali. Ciekawostką jest to, że wewnątrz sanktuarium znajduje się słynąca łaskami, niewielka, bo licząca ponad 56 centymetrów, wykonana z drewna lipowego figura Matki Boskiej Bolesnej. To tzw. pieta, rzeźba przedstawiająca Matkę Boską trzymającą na kolanach martwe ciało Jezusa Chrystusa, symbolizującą miłosierdzie, litość i macierzyńskie cierpienie. Od wielu dziesięcioleci podążają do niej pielgrzymki wiernych, którzy przed oblicze Matki Bożej przynoszą swoje troski i podziękowania. Czas powstania i autor rzeźby nie są znani, ale co do autorstwa figurki przypuszcza się, że mógł to być twórca ludowy. Natomiast pewne jest, że to właśnie ta figurka z Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej stała się inspiracją dla dzisiejszej monumentalnej statuy.
Trochę liczb
Budowę monumentu w Konotopiu o wysokości 55,6 metra rozpoczęto w 2025 roku. Na budowę pomnika, jak podają media, zużyto 57 tysięcy ton betonu i wydano około 100 milionów złotych (fundatorzy na temat kosztów nie wypowiedzieli się). Statua powstała w trzynaście miesięcy. Przy budowie w większości pracowali górale z Podhala. A dziennie przy stawianiu pomnika pracę świadczyło 50 - 55 osób. Dla wielu z nich każde zajęcie przy monumencie Matki Bożej, mimo że z różnych względów nie należało do najłatwiejszych, było czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym. Pracujący traktowali swoje obowiązki jako pewnego rodzaju podziękowanie i hołd złożony Matce Bożej – tak o ludziach budujących pomnik mówił jeden z pracowników ochrony.
Kim jest autor monumentu
Artystą, rzeźbiarzem, który zaprojektował to dzieło jest Adam Jakub Matejkowski z Płowęża, koło Jabłonowa Pomorskiego. Jest on również pomysłodawcą co do lokalizacji figury Matki Bożej. W krótkiej rozmowie autor projektu podzielił się z nami przemyśleniami na temat prac nad tą rzeźbą.
- Bałem się, czy to, co zaprojektowałem będzie dobre, czy nie popełniłem jakiegoś błędu. Zamawiający chciał, aby monument był duży, większy od Chrystusa Króla w Świebodzinie, i ja podjąłem się sprostać temu zadaniu. Przemówiła do mnie argumentacja, że wielkość tej figury ma sprawić, aby na chwilę się zatrzymać i w ciszy pomyśleć. Początkowo pan Karkosik proponował aby figura stanęła na jeziorze w Kikole. Bardzo mi się ten pomysł spodobał, bo to byłoby kapitalne miejsce, ale niestety nie nadawało się ono ze względu na to, że ta ogromna rzeźba ma być funkcyjna dla ludzi, przyjazna i przede wszystkim bezpieczna. Zacząłem tu, w okolicy szukać miejsca, które spełniałoby te kryteria. Jeżdżąc po terenie wypatrzyłem właśnie tę lokalizację, ale myślę, że to miejsce samo mnie znalazło…
Państwo Karkosikowie zaznaczyli, że Maryja ma być matką miłosierdzia i matką łaskawą. Odpowiedziałem na tę sugestię i to, co dzieje się pod rękoma posągu nie jest przypadkowe. Z dłoni Matki Boskiej wypływają łaski, to, co Ona nam daje, z czego możemy skorzystać. To duży skrót myślowy jeśli chodzi o realistyczne przedstawienie tego, co chcieliśmy pokazać, ale myślę, że czytelny...Przedstawień Matki Bożej jest wiele, ale to z Konotopia jest inne, bo ta Matka Boska nachylona jest do przodu, chce mieć kontakt z widzem, wyciąga do niego ręce, żeby go powitać, przytulić, dotknąć. W czasach, gdy jesteśmy pogubieni Ona zwraca się do ludzi, bo chce być nie tylko naszą Królową, ale chce być naszą Matką…Pan Karkosik figurą Matki Bożej dziękuje za opiekę, za uratowanie życia. Z kolei ja jako autor projektu dedykuję ją młodym ludziom. Dlaczego? Dlatego, że w obecnych czasach, to o nich musimy myśleć jak najwięcej i to oni powinni być dla nas najważniejsi...Niech młodzi szukają swojej drogi, a mogą ją znaleźć tam, pod figurą. To Matka Boża XXI w. w skrócie MB 21. Młodzi już mi na to odpowiedzieli. Jednym z nich jest Kuba Knap, który na dzień poświęcenia figury stworzył piękny utwór muzyczny, w którym zawarł wszystko to, co chcieliśmy pokazać projektując i budując monument Matki Bożej. Utwór jest na YouTube…
Poświęcenie monumentu
W jednym z bardziej upalnych dni tego lata, mimo lejącego się z nieba żaru, tysiące wiernych przybyło 15 sierpnia do niewielkiej wsi Konotopie pod Kikołem, w powiecie lipnowskim, by wziąć udział w uroczystym poświęceniu maryjnej figury. Wśród zaproszonych na uroczystości gości nie było żadnych polityków poza Lechem Wałęsą, który pochodzi z tych terenów. Były prezydent urodził się w pobliskim Popowie.
Uroczystości rozpoczęły się od wspólnego różańca i mszy świętej, której przewodniczył biskup diecezji włocławskiej Krzysztof Wętkowski. Następnym, bardzo ważnym wydarzeniem, zaplanowanym na ten dzień było poświęcenie monumentu. Dokonał tego ksiądz biskup w towarzystwie Grażyny Karkosik, która również odsłoniła pamiątkową tablicę, znajdującą się na ścianie postumentu.
Tuż po poświęceniu figury nad Konotopie nadleciały dwa śmigłowce, z ich pokładów na posąg Maryi zrzucono tysiące czerwonych płatków róż. To właśnie ta spektakularna scena wywołała wielkie poruszenie i zachwyt wśród wiernych, a dla fundatorów była finałowym aktem tego wyjątkowego przedsięwzięcia. Po zakończeniu oficjalnej części i po występie zespołu "Mazowsze", otwarto ogrodzenie, umożliwiając wszystkim pielgrzymom podejście bliżej monumentu oraz dla chętnych wejście na taras widokowy. Niestety, poza pierwszymi osobami, które weszły na szczyt postumentu trzeba było czekać na wejście w długiej kolejce. Mimo to bardzo wielu pielgrzymów chciało skorzystać z możliwości podziwiania panoramy okolicy z wysokości piętnastu metrów.
Ciekawość
Figura Matki Boskiej Miłosiernej w Konotopie, gdy tylko zaczęła nabierać kształtów wzbudzała duże zainteresowanie zarówno wśród zwykłych ludzi jak i w wielu mediach, także zagranicznych, które opisywały nie tylko tę niezwykłą rzeźbę, ale także historię jej początków.
Przede wszystkim to mieszkańcy gminy Kikół od początku tej niecodziennej inwestycji z dużym zainteresowaniem przyglądali się jej. Widząc stale rosnące zainteresowanie statuą nabrali nadziei, że pomnik Matki Bożej Miłosiernej dołączy do grona najbardziej rozpoznawalnych miejsc kultu religijnego i rozsławiając ten teren stanie się czołowym motorem rozwojowym dla całej okolicy. Liczą, że figura będzie przyciągała nie tylko pielgrzymów w celach modlitewnych, ale również zwykłych turystów, którzy z czystej ciekawości zechcą odwiedzić to wyjątkowe miejsce. A co za tym idzie nastąpi szybki rozwój produkcji lokalnych pamiątek, a przede wszystkim bazy pod usługi zapewniające godny, ciekawy i bezpieczny pobyt w tej okolicy.
Tekst i fot. Wiesława Kusztal

Napisz komentarz
Komentarze