Zaczęło się w czerwcu, a w lipcu dominowała już w pełni piłka nożna, futbol na poziomie światowym w 2026 roku – na stadionach Meksyku Kanady i USA. Nie była to wyłącznie rywalizacja sportowa oparta na regulaminach, zasadach, uczciwości. (W tym miejscu powinien pojawić się uśmiech – przyp. B.D)
Z naiwności i złudzeń wyleczyłem się dość dawno, jeszcze za rządów Seppa Blattera, szwajcarskiego działacza futbolu, który funkcję szefa światowego futbolu pełnił nieprzerwanie od 1998 do 2015 roku. W owym czasie jego kolegą był m.in. pasjonat sportów walki na macie, przede wszystkim judo – Władimir Putin. Relacje ówczesnego prezydenta FIFA Seppa Blattera z Władimirem Putinem były wyjątkowo zażyłe i wykraczały daleko poza standardowe, służbowe kontakty. Ich trwająca lata współpraca opierała się na wzajemnych korzyściach polityczno-wizerunkowych oraz silnej, publicznie demonstrowanej solidarności, szczególnie w momentach kryzysowych – jak podaje „Gazeta Prawna”.
Drobny detal: w dokumentach opublikowanych na swojej stronie międzynarodowa federacja piłkarska przyznała, że Republika Południowej Afryki zapłaciła 10 mln dol. łapówek za głosy przyznające prawo do organizacji mistrzostw świata w 2010 roku. Ponadto stwierdzono nieprawidłowości przy wyborze Francji jako gospodarza mundialu w 1998 roku. Korupcja – słowo bardzo dobrze znane w gronie działaczy FIFA.
Giovanni Vincenzo (Gianni) Infantino, człowiek z podwójnym obywatelstwem (Szwajcaria, Włochy) przejął niejako po swoim poprzedniku sympatię do Władimira Putina. Szef światowej piłki nożnej nie zdecydował się całkowicie wykluczyć rosyjskiej federacji ze światowych struktur, a nie bez wpływu na taką decyzję pozostają jego osobiste stosunki z Władimirem Putinem. Wzajemna sympatia obydwu prezydentów niejednokrotnie manifestowana była publicznie i wyrażona została nawet... Orderem Przyjaźni dla Włocha, a informacje o tym znajdujemy na portalu TVP Sport.
Akcenty wpływu polityków na sport, sportowe wydarzenia, sportowe prawo (regulaminy, zapisy, paragrafy) zobaczyliśmy podczas Mundialu, kiedy to piłeczka krążyła od Meksyku, przez Stany Zjednoczone Ameryki Północnej po Kanadę. Wydawało się, że zajęty żeglugą przez Cieśninę Ormuz biznesmen a przy okazji prezydent USA, znany golfista Donald Trump nie będzie miał czasu na śledzenie tak głupawych rozgrywek jak piłka nożna, nawet na światowym poziomie. Ważniejszy dla Amerykanów jest przede wszystkim baseball. Tu, przyznaję, pomyliłem się. Otóż prezydentowi USA nie spodobało się, że ukarany czerwoną kartką jego rodak Florian Balogun nie zagra w kolejnym meczu z Belgią. Ponieważ tak stanowi prawo FIFA.
Zaraz, zaraz...tak być nie może. Jakiś głupi sędzia pokazując czerwoną kartkę reprezentantowi USA może zepsuć humor prezydentowi USA? Co to za numery? Kto go do tego upoważnił? Byle gwizdkowy będzie dyktował warunki? Jaja z mistrzostw świata sobie robi?
Zatem prezydent USA interweniował u Gianniego Infantino, by FIFA anulowała czerwoną kartkę dla Floriana Baloguna, która wykluczała piłkarza z występu przeciwko Belgii. Trump przyznał przed kamerami, że na początku nawet nie wiedział, jakie konsekwencje niesie za sobą otrzymanie przez piłkarza czerwonej kartki. Teraz już wie. I wie, że może wszystko. Łysy elegant Gianni Infantino przekazał sprawę do Komisji Dyscyplinarnej FIFA i ukarany zagrał. Komisja uległa.
Sprawiedliwość – z wielką satysfakcją - wymierzono na boisku. Rodacy Donalda Trumpa, z Florianem Baloguna'em, przegrali z kretesem. Czterokrotnie bramkarz USA wyciągał piłkę z siatki. Belgowie wykonali egzekucję bez zmrużenia oka. Nie wiem czy laureat Pokojowej Nagrody FIFA Donald Trump mecz oglądał, natomiast cały świat oglądał to wydarzenie, choć do dziś nie wiadomo czy wynik owej rywalizacji nie zostanie zmieniony na skromne 0:1... Niby dlaczego nie? Czerwona karta wróciła. Kto ją otrzymał dobrze wiemy!!!
Piłeczka potoczyła się dalej – przez ćwierćfinały, półfinały i finał. Ale znalazł się kolejny czerwonokartkowiec. Jarell Quansah reprezentant Albionu otrzymał czerwoną kartkę za brutalny faul w meczu Anglii z Meksykiem. Więc parlamentarzyści angielscy zaapelowali do FIFA, bo można. Co osiągniemy gdy bezprawie staje się prawem?
Jaki kolejny temat pojawi się wkrótce? Do mistrzów golfa i judo, a także piłki nożnej dołączyła też Kirsta Coventry, przewodnicząca MKOl. Uważa ona, iż przedstawiciele Federacji Rosyjskiej, powinni wrócić na areny sportowe - i latem, i zimą. Pograć w hokeja i rzucić młotem...wypełnić listę obecności wszystkich konkurencji letnich i zimowych igrzysk. Najlepiej pod flagą narodową. Agresor, codziennie bombardujący Ukrainę, zostanie wpuszczony na stadiony świata. Dlaczego? Ilu Ukraińców musi jeszcze zginąć w tej wojnie, żeby świat powiedział DOŚĆ!!!
Bogumił Drogorób

Napisz komentarz
Komentarze