Oglądam sławny Tour de France w Eurosporcie 1, tradycyjnie, od kilkunastu lat. Oprócz sfery sportowej, kolarskiej rywalizacji najlepszych zawodowców na świecie, jest to ciekawy program turystyczny, geograficzny, historyczny, ozdobiony wspaniałymi krajobrazami.
Kolarstwo może być ciekawe także przez fakt kto o nim opowiada, wiele zależy od narracji. Kiedyś ekipą dyżurną byli dziennikarze Tomasz Jaroński i Krzysztof Wyrzykowski – wybitni znawcy światowego kolarstwa (ten drugi pracował m.in. w L'Equipe, sportowym czasopiśmie). Aktualnie do Tomasza Jarońskiego dołączył Dariusz Baranowski, znakomity niegdyś kolarz, uczestnik kilku największych tourów: Tour de France, Giro d'Italia, Vuelta Espania. Obaj panowie obserwują kolarzy, ich akcje na szosie, ale równie chętnie opowiadają o trasie każdego etapu pod innym kątem. Wiadomo, że zawsze w tle jest krajobraz, nasycony niewielkimi osadami, wioskami, miasteczkami. Po drodze są zamki, pałace, zameczki, zabytki europejskiej kultury. Bywało, że komentatorzy dzieli między siebie baszty i wieże, marząc gdzie chcieliby zamieszkać. Kościółki i kościoły, zabytki sakralne pamiętające czasy średniowiecza i wcześniejszych wieków, miejsca pamięci – sławnych i znaczących bitew. Oglądając rywalizację sportową uczymy się historii, którą kolarze dokumentują swoimi wyczynami, a dziennikarze ciekawymi opowieściami.
Oto 13 etap wyścigu prowadził z Dol do Belfortu, nieco ponad 200 km.
Belfort to niewielka miejscowość i gmina (ok. 48 tys. mieszkańców) w regionie Burgundia-Franche-Comté, w departamencie Territoire de Belfort, położone nad rzeką Savoureuse, w tzw. Bramie Burgundzkiej, obniżeniu pomiędzy dwoma pasmami górskimi – Wozegami na północy a Jurą na południu. Kolarze jadą, na czele dwójka uciekinierów - Szwajcar Mauro Schmid i Kolumbijczyk Harold Tejada. Szwajcar wygrywa, żółtą koszulkę lidera zachował Słoweniec Tadej Pogacar. Ważny jest sport, ale też historia, którą opowiada Tomasz Jaroński, spoglądając na cytadelę, wielką Twierdzę Belfort
Dowiadujemy się, iż podczas wojny francusko-pruskiej (1870–1871) twierdza Belfort broniła się podczas trwającego 103 dni oblężenia, co pozwoliło na pozostanie tego regionu w obrębie Francji, podczas gdy reszt a Alzacji (wraz z częścią Lotaryngii) została włączona do Niemiec. Obrońców upamiętnia monumentalna rzeźba górująca nad miastem Lew Belfortu autorstwaFrédérica-Auguste′a Bartholdiego. Drugą twierdzą, która nie została zdobyta przez wojska pruskie była Bitche. Kilkadziesiąt lat później, w czerwcu 1940 r., w czasie kampanii francuskiej, w rejonie Belfortu walczyła polska 2 Dywizja Strzelców Pieszych.
Ale jest też Belfort, jako część wsi Szabda w gminie Brodnica, gdzie prowadzi błądzących ul. Na Belfort. Skąd Belfort w tych stronach? Otóż nazwa sięga czasów Napoleońskich, a ściślej wyprawy na Moskwę. Zapewne żołnierze Napoleona mieli w tych stronach, nad Drwęcą, postój w marszu na Moskwę. Kilku z nich, albo jeden z nich postanowił pozostawić ślad tego wydarzenia. I tak już pozostało. Od wielu lat odbywa się w okolicach Mszana, Szabdy, Belfortu fantastyczna impreza sportowo-rekreacyjna „Bieg Napoleoński”. Znakomita perełka do kolekcji opowieści Tomasza Jarońskiego.
Dla porządku dodajmy, iż Belfort to także kolonia wsi Stare Świerczyny w powiecie brodnickim, a także osada w gminie Dziemiany w powiecie kościerskim.
Tekst i fot. Bogumił Drogorób

Napisz komentarz
Komentarze