Wystarczy zaledwie 5 minut dziennie, aby całkowicie nieinwazyjnie, za darmo i w zgodzie z naturą oczyścić umysł, zregenerować układ nerwowy i napełnić ciało czystym powerem!
O co chodzi? Co nam da mruczenie przez nos bez otwierania ust? Jest to ukryta biostymulacja, o której nie powie ci zwykły lekarz! Ale do rzeczy...
Z boku wygląda to niewinnie – ot, zwykłe nucenie pod nosem. W świecie profesjonalnego wokalu to technika rezonansowa (często powiązana z tradycją włoskiego bel canto), a w starożytnej jodze dźwięku: potężna praktyka Bhramari Pranayama (oddech trzmiela).
Kiedy zamykasz usta i pozwalasz dźwiękowi rezonować wewnątrz swojej głowy, uruchamiasz zaawansowany proces samouzdrawiania i biostymulacji komórkowej, który głębokie, skrywane źródła opisują w jasny sposób. Zatem poznajmy kluczowe aspekty wewnętrznego alchemicznego mruczenia. Co nam daje, to pozornie zwykłe mruczenie?
Piętnastokrotny wzrost tlenku azotu (NO) w wydychanym przez nos powietrzu, to naturalna tarcza obronna!
Trzymanie dźwięku w zatokach przynosowych powoduje gwałtowny skok produkcji tlenku azotu. To absolutny eliksir młodości dla naszych naczyń krwionośnych! Rozszerza je, genialnie dotlenia każdą komórkę, obniża ciśnienie krwi oraz działa silnie antywirusowo i antybakteryjnie w drogach oddechowych.
Natychmiastowy reset stresu – uzyskujemy poprzez niskie wibracje w gardle, które działają jak fizyczny, głęboki masaż dla nerwu błędnego (głównego dowódcy relaksu w naszym ciele). W ułamku minuty spada poziom kortyzolu, serce zwalnia, a mózg wchodzi w stan głębokiego spokoju (fale alfa i theta). Wyjście z trybu „walcz lub uciekaj” nigdy nie było prostsze!
Masaż komórkowy i rozbijanie blokad – kolejne echo mormorando.
Ponieważ usta są zamknięte, fala akustyczna nie ucieka na zewnątrz – zostaje uwięziona w ciele, tworząc tzw. falę stojącą. Ten wewnętrzny mikromasaż rezonuje w kościach czaszki, tkankach miękkich, stymuluje szyszynkę, przysadkę mózgową i poprawia krążenie płynu mózgowo-rdzeniowego. To genialny sposób na rozbicie napięć nagromadzonych przez stres.
Przepływ energii i aktywacja intuicji – kolejny zysk! Starożytne teksty ezoteryczne mówią wprost: mruczenie kieruje całą energię życiową do góry – prosto do czakry gardła, trzeciego oka i korony. Zamiast marnować energię na zewnętrzne, zbędne gadanie, inwestujemy ją w swoją intuicję, kreatywność, pewność siebie i totalną klarowność umysłu.
Jak to się robi poprawnie, w domu, o każdej porze dnia, najlepiej wczesnym rankiem.
Siadamy wygodnie z prostym kręgosłupem.
Rozluźniamy szczękę (usta są zamknięte, ale zęby się nie stykają!).
Bierzemy głęboki oddech przez nos, a z wydechem wydobywamy miękkie, niskie „Mmmmmm...”.
Kierujemy dźwięk tak, byśmy czuli wyraźne mrowienie i wibracje na wargach, nosie i kościach policzkowych.
O mormorando mówi okolicznościowo jeden z bohaterów „Rejsu” Marka Piwowskiego, a cytaty z jego wypowiedzi (poeta mający ksywę Missisipi), przeszły do historii polskiego filmu i już ten fakt powoduje, że mormorando lekceważyć nie wolno!!!
Oprac. Bogumił Drogorób
Fot. Pexels
Na podstawie publikacji naukowych: Mruczenie zwiększa stężenie tlenku azotu w nosie i zatokach Weitzberg E, Lundberg JON,
Mechanizm – lepsza wentylacja zatok Maniscalco M. i wsp.
Bhramari Pranayama – przegląd badań Kuppusamy M. i wsp.
Wpływ na stres i HRV Trivedi G. i wsp.

Napisz komentarz
Komentarze