Asortyment orientalnego sklepu spożywczego z duszą Stambułu
Zapach świeżo zaparzonej herbaty, lśniące słoiki z melasą z granatów, słodkawy aromat suszonych daktyli i kiszonych cytryn. Tak wygląda codzienność w miejscu, które od podstaw budowano z myślą o tych, którzy tęsknią za smakami dzieciństwa spędzonego w Stambule, Damaszku czy Tunisie, a także o nowych odkrywcach kuchni Bliskiego Wschodu. Półki uginają się tu od produktów, których próżno szukać w typowych marketach - od kaszy bulgur i ryżu basmati, przez tahini i humus, po sery halloumi, kasar oraz dojrzewające sery owcze i kozie. Sklep turecki online prowadzony przez Rahman Market to ponad dwadzieścia kategorii produktów dobranych z myślą o autentyczności. Znajdą się tutaj kiszonki w stylu lewantyńskim: ogórki z cieciorką, papryki, liście winogron gotowe do nadziewania, a obok nich pełna gama past i sosów - od łagodnego ajvaru po ostre harissy. Miłośnicy aromatycznych naparów docenią dział herbat czarnych, zielonych i owocowych, w tym liściastą Khanuma Tea czy klasyczne mieszanki Ahmad Tea. Osobny rozdział otwiera kawa po turecku - drobno zmielona, parzona w tygielku, często wzbogacona kardamonem. Półka z bakaliami przypomina bazar Egipski w Stambule. Daktyle Sukkari, Ajwa Al Madina, daktyle na gałązkach z Algierii, prażone pistacje, ciecierzyca i słonecznik trafiają tu prosto od producentów z regionu. Do tego dochodzą dżemy figowe, różane, morelowe i wiśniowe, syropy granatowe, miody pszczele wzbogacone orzechami oraz oliwa z oliwek tłoczona w basenie Morza Śródziemnego. Klienci poszukujący produktów halal mają do dyspozycji szeroki dział mięsny: jagnięcinę, baraninę, kofty, kiełbaski merguez i wołowinę z certyfikatem. Wszystko spina logistyka dopasowana do codziennego życia. Zamówienia trafiają do klientów w całej Polsce, a stały sklep przy Senatorskiej 26 w Warszawie działa codziennie od dziewiątej rano do dwudziestej pierwszej.
Słodki finał uczty czyli chałwa i baklawa w jednym koszyku
Wschodni stół nigdy nie kończy się na daniu głównym. Po pieczonej jagnięcinie czy bulgurze nadchodzi moment na deser, a w tej kategorii kuchnia turecka i arabska prowadzi własną grę. Sezam ucierany z cukrem, ciasto filo cienkie jak papier, orzechy nerkowca i pistacje rozsypane między warstwami, miód i syrop z róży, a do tego mała filiżanka mocnej kawy. Tradycja, której nie da się zastąpić sklepową przekąską z marketu. Chałwa turecka w Rahman Market występuje w wersjach, których trudno szukać w polskich sieciach handlowych. Klasyczna waniliowa bez cukru marki Koska, gęsta i kruszliwa, sprawdza się przy mocnej herbacie. Wariant z pistacjami od Mahruse, w wersji standardowej i Extra, sięga po większy udział orzechów i wyrazistszy smak. Producent Tatlan proponuje natomiast nietypowe połączenia: chałwę polewaną sosem czekoladowym oraz wariant z syropem z granatów. Osobną pozycją jest pasta chałwowa Sener - kremowa konsystencja idealna do smarowania pieczywa, naleśników lub jako baza domowych deserów. Wybór pozwala traktować ten przysmak codziennie, a nie tylko od święta. Baklawa turecka z kolei to dział, w którym liczy się rzemiosło. Mix Baklava marki Bawabet Dimashq łączy kilka odmian: małe ciasteczka o różnej formie z siekanymi nerkowcami i pistacjami, oblane syropem cukrowym. Skład pozostaje prosty, bo na ten deser nie ma innego sposobu niż mąka pszenna, masło, orzechy i cukier. Z kolei baklawa Nazil w puszce 700 gramów przygotowywana jest w stylu irańskim - warstwy filo przekładane orzechami, miodem i lukrem z dodatkiem soku cytrynowego. Ta druga wersja stanowi pomysł na prezent przy okazji rodzinnych spotkań lub świąt. Dopełnieniem słodkiego działu są lokum, ciastka, ciasto kadayif, watę cukrową oraz orzechy w miodzie - wystarczy, by zbudować pełen orientalny stół deserowy.