W minioną niedzielę rozegrano drugi mecz półfinałowy o Puchar Polski kobiet w futsalu. W Krakowie przed tygodniem Nowy Świt Górzno pokonał AZS Uniwersytet Jagielloński 8:2. Rewanż był także popisem podopiecznych Grzegorza Bały.
Finałowy dwumecz to trochę dziwny sposób wyłaniania zwycięzcy. Po półfinałach powinien być finał, wręczenie nagród i koniec. Przed rokiem Nowy Świt do tytułu mistrza Polki dorzucił Puchar Polski i Superpuchar. Teraz powinno być podobnie.
Dwumecz praktycznie został rozstrzygnięty w Krakowie. Górznianki nie miały litości i podobnie jak w meczach ekstraligi wymiotły wszystko na drodze po trofea. Po klęsce w Krakowie akademiczki z Uniwersytetu Jagiellońskiego przyjechały do Górzna na rewanż. Zdaje się, że głównym zamiarem było nie przegrać wysoko, więc niemal przez kwadrans Górznianki nie mogły się „wstrzelić”, albo też na przeszkodzie stanęła nieźle broniąca bramkarka z Krakowa. Wreszcie po kwadransie Natalia Matuszewska płaskim strzałem z dystansu otworzyła wynik. Kolejne bramki były już tylko kwestią czasu. Krakowianki nie potrafiły znaleźć recepty na ataki Nowego Świtu. Nie potrafiły utrzymać się przy piłce. I tak pierwsza część meczu zakończyła się wynikiem 5:0 dla gospodyń.
Druga część spotkania ze strony akademiczek przebiegała pod hasłem: ani jednej bramki więcej, robimy wszystko, żeby przegrać z honorem. Owszem, udało się zdenerwować Nowy Świt. Grając z lotna bramkarką, a więc w przewadze jednej zawodniczki w polu, doprowadziły do stanu 6:2 dla Górzna. No i wtedy Agata Bała, Julia Basta, Natalia Matuszewska, Weronika Górecka, Marta Ozimek, Wiktoria Gała, Natalia Gut, Nadia Brzozowska, Klaudia Kmieciak, Klaudia Kłosowska, Aleksandra Zubała, Julia Wilińska pokazały, że nie będą oszczędzać ani siebie, ani rywalek. Doprowadziły do stanu 8:2, a więc wyniku krakowskiego, po czym, na do widzenia ustaliły wynik na 10:2.
W połowie sierpnia walka o Superpuchar. Wynik, prawdopodobnie, już znamy.
Tekst i fot. Bogumił Drogorób


Napisz komentarz
Komentarze