W wielu dyscyplinach sportu jest tak, że każdy wynik jest możliwy – wygrana, przegrana, remis. W ostatnich meczach Sparta Brodnica zanotowała takie przypadki.
Zwycięstwo z Unia Wąbrzeźno 2:0 (1:0) po golach Brendona Pereiro (30) i Michała Bartkowskiego (84) poprawiło humory brodniczan po przegranej na własnym boisku z Pogonią Mogilno. Potem była porażka w meczu wyjazdowym z Unią Solec Kujawski 1:0 – przykra i nieszczęśliwa, po golu samobójczym (złej interwencji) jednego z obrońców Sparty. I na koniec remis z Wisłą Dobrzyń nad Wisłą, w Dobrzyniu, 2:2 (1:2). Tutaj z kolei remis był szczęśliwy dla piłkarzy znad Wisły. A było tak...
Pierwszego gola zdobyli gospodarze w 24 min. po niezwykle interesującej akcji, zakończonej strzałem Alana Czerwińskiego tzw. przewrotką. Po takiej akcji mówi się, że to bramka typowo telewizyjna.
Spartan nie speszyła ta sytuacja. Już po dwóch minutach (26) było 1:1, a bohaterem tej akcji był Damian Argalski. Skoro tak, to Brodniczanie poszli za ciosem i w 29 min. po strzale Arkadiusza Szewczuka objęli prowadzenie 2:1 i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa spotkania.
W drugiej części meczu gospodarze postawili na atak, chcąc nie tylko doprowadzić do remisu, ale rozstrzygnąć spotkanie na swoja korzyść. Starali się, atakowali i wydawało się, że cel jest już blisko. Oto w 70 min. sędzia podyktował rzut karny dla Wisły. Ale rzut karny to jeszcze nie bramka, o czym miejscowi przekonali się, gdy bramkarz Sparty Norbert Florczak obronił tzw. pewną „jedenastkę”.
Co się stało potem? Brodniczanie, wzmocnieni interwencją swego bramkarza, pilnie strzegli wyniku. Wygrana na wyjeździe z mocną drużyną ma przecież swoją wymowę. Niestety, humory Spartanom popsuł Kevin Durueke w 84 min., strzelając gola na 2:2 i takim wynikiem mecz się zakończył.
Już w najbliższa środę, 13 maja o godz. 17.00 na stadionie przy ul. Królowej Jadwigi zaprezentuje się Cuiavia Inowrocław, a 16 maja Mustang Ostaszewo. Komplet punktów?
Tekst i fot. (bd)

Napisz komentarz
Komentarze