Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 14 czerwca 2026 23:49
Reklama

Kochajmy artystów

Kochajmy artystów

Z Justellą Celebucką, artystką wielu talentów, o twórczości i emocjach, przekazywanych w dziełach rozmawia Wiesława Kusztal.

Pod koniec pierwszej dekady kwietnia 2026 roku w zabytkowych wnętrzach Pałacu w Lubostroniu odbył się wernisaż wystawy pn. „Zaklęte uczucia – sekretne emocje”, połączony z promocją debiutanckiego tomiku poezji „Esencja burzowej chmury”, także autorstwa Justelli Celebuckiej.

- Jaki to był wieczór?

- Nie ukrywam, że dla mnie był to wieczór szczególny – spotkanie obrazu, słowa i muzyki, tworzące wielowymiarową opowieść o emocjach, pamięci i wewnętrznych przeżyciach. A samo miejsce tego wydarzenia nadało mu dla mnie wymiar wyjątkowo osobisty. Pałac w Lubostroniu, jedna z najpiękniejszych klasycystycznych rezydencji w Polsce, od wieków pozostaje przestrzenią spotkań sztuki i życia intelektualnego. W jego wnętrzach bywali przedstawiciele polskiej arystokracji oraz twórcy tacy jak Stefan Garczyński, Gustaw Zieliński, a według przekazów także Adam Mickiewicz.

- Na ile to miejsce okazało się dla Ciebie wyjątkowe i ważne?

- Możliwość zaprezentowania swojej twórczości właśnie w tej historycznej przestrzeni odebrałam jako doświadczenie głęboko symboliczne.  Z pałacem związane są korzenie moich przodków, dlatego ten wieczór stał się dla mnie nie tylko ważnym wydarzeniem artystycznym, ale również sentymentalną podróżą w czasie – spotkaniem mojej współczesnej twórczości z historią miejsca bliskiego mojej rodzinnej pamięci.

- Zaciekawił mnie ten rodzinny wątek związany z miejscem wystawy Twoich prac. Może powiesz coś więcej na ten temat?

- Moje powiązania z Pałacem w Lubostroniu mają dla mnie wymiar bardzo osobisty, choć nie zawsze oczywisty na pierwszy rzut oka. Wiem, że w czasach związanych z rodziną Skórzewskich w pałacu mieszkali moi prapradziadkowie, a moja babcia przyszła tam na świat. To daje mi poczucie cichej, rodzinnej ciągłości, ale traktuję to bardziej jako intymną historię niż coś, co wymaga podkreślania.

- Nic dziwnego, że pokazanie swoich dzieł w tym właśnie miejscu jest dla Ciebie poruszającym doświadczeniem. Ale przejdźmy do Twojej twórczości.

- Moja twórczość koncentruje się wokół emocji zapisanych w materii - tych niewypowiedzianych, ukrytych i trudnych do nazwania. Poprzez strukturę, formę i organiczność materiału staram się nadawać kształt temu, co ulotne i wewnętrzne, tworząc prace będące zapisem przeżyć, pamięci i stanów emocjonalnych. Każde dzieło traktuję jako osobną opowieść, w której materia staje się nośnikiem emocji, napięć oraz przemian. Jednym z prezentowanych podczas wystawy dzieł była praca inspirowana postacią hrabiny Skórzewskiej – kobiety, która odegrała istotną rolę na ziemi łabiszyńskiej w trudnym historycznie czasie dla Polski. To właśnie jej poświęciłam pracę zatytułowaną „Światło jej myśli”.

- Powiedz coś więcej o tej pracy? 

- Dzieło ukazuje ceramiczne popiersie hrabiny jako symbol jej ponadczasowej obecności – pamięci o kobiecie, której siła, intelekt i postawa pozostają żywe mimo upływu lat. Szczególnym dopełnieniem tej symboliki jest fakt, że rzeźba „Światło jej myśli” pozostanie w Pałacu w Lubostroniu na stałe, stając się częścią tego miejsca i trwałym śladem dialogu pomiędzy historią pałacu a współczesną twórczością artystyczną.

- A jak Twoje prace i prezentowane fragmenty z tomiku poezji zostały odebrane przez gości wernisażu?

- Prawdę mówiąc nie spodziewałam się tak licznej obecności gości, tak serdecznego przyjęcia ani tak wyjątkowej atmosfery tego wieczoru. Skala zainteresowania, otwartość publiczności i magia całego wydarzenia przerosły moje najśmielsze oczekiwania, pozostawiając we mnie ogromną wdzięczność i wzruszenie za co serdecznie dziękuję gościom,  organizatorom, muzykom uświetniającym to wydarzenie oraz rodzinie i przyjaciołom.

- Na wystawie prezentowałaś też tomik poezji „Esencja burzowej chmury”. Kiedy zauważyłaś, że poezja zagościła w Twojej artystycznej duszy i czy pamiętasz pierwsze zapiski?

- Poezja pojawiła się w moim życiu bardzo naturalnie, bez jednego, konkretnego momentu. Myślę, że była we mnie od zawsze, tylko z czasem zaczęła znajdować swoje ujście w słowach. Pierwsze zapisy były bardzo intuicyjne – krótkie, emocjonalne, bardziej zapisy stanów niż świadome formy literackie. Dopiero później zaczęłam rozumieć, że jest to dla mnie równorzędny sposób wyrażania się.

- Od dłuższego czasu śledzę Twoje artystyczne osiągnięcia. Jak się czujesz ze świadomością, że na dobre zaistniałaś w świecie sztuki. Świadczą o tym liczne nagrody i wyróżnienia na zagranicznych, prestiżowych konkursach.

- Trudno mi myśleć o sobie w kategoriach „zaistnienia”, bo dla mnie proces twórczy jest czymś ciągłym i bardzo osobistym. Oczywiście nagrody i wyróżnienia są ważne – dają poczucie, że to, co robię, znajduje odbiorców i zostaje zauważone na arenie międzynarodowej– ale nie traktuję ich jako punktu dojścia. Bardziej jako potwierdzenie, że warto iść swoją drogą. Każde takie wyróżnienie jest dla mnie cenne, ale najważniejsze pozostaje samo tworzenie i relacja z odbiorcą.

- Wiem, że Twoje prace krążą po świecie. W jakich, nieoczywistych dla nas miejscach one gościły? 

- Moje prace były prezentowane i wyróżniane na międzynarodowych wystawach i konkursach, m.in. w ramach American Art Awards w USA, w Arizonie, a także w Dubaju, Turcji, Berlinie, Budapeszcie oraz Arizonie.

- Jak określić Twoją twórczość? Jaki to rodzaj sztuki?

- W swojej twórczości posługuję się techniką mieszaną, łącząc różnorodne materiały i środki wyrazu, aby jak najpełniej oddać złożoność emocji i doświadczeń. Swobodne przenikanie się form, struktur i faktur pozwala mi budować wielowarstwowe, organiczne kompozycje, w których materia staje się nośnikiem znaczeń.

- Dziękuję za rozmowę i życzę nieustającej weny i jak największego zainteresowania Twoimi dziełami.

 

Rozmawiała Wiesława Kusztal

Fot. 1 - Justella Celebucka z popiersiem hrabiny Skórzewskiej podczas wernisażu w Pałacu w Lubostroniu

Fot. 2 - Justella Celebucka podczas wernisażu w Pałacu w Lubostroniu


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie Autor komentarza: Tadeusz Ruchankiewicz Treść komentarza: Gratculacje Malwina Olwert, jestem bardzo dumny z ciebie. Maly zarcik, czyli jednak pieroszki smakowaly i sie przydaly Data dodania komentarza: 6.02.2026, 23:49 Źródło komentarza: Brodnickie talenty z sukcesami Autor komentarza: Kostek Treść komentarza: Naprawdę należą się gratulacje wójtowi gminy Brodnica. Nie dość, że nie ma długów, to widać na pierwszy rzut oka, jak wiele dobrego się dzieje. Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:54 Źródło komentarza: Stało się! Gmina Brodnica bez długu! Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super reportaż! Samo życie! Żyć nie umierać - tylko wyruszać i zdrowszym powracać! Opisane z poczuciem humoru! Podziwiam, bo też bywałam i nawet wiele razy tańcowałam! Data dodania komentarza: 19.12.2025, 14:32 Źródło komentarza: Uzdrowiskowcy
Reklama
Reklama