Dwa parki krajobrazowe – Brodnicki i Górznieńsko-Lidzbarski. W zasięgu Welski, w bliskim zasięgu Syberia i Trójstyk. Wszędzie lasy. Nasze dobro, nie tylko regionalne. Lasy – nasze zdrowie.
Las działa inaczej niż spacer po parku - i to nie jest kwestia widoku, ale chemii obronnej drzew. Współczesna medycyna wkracza do lasu z niezwykłymi doświadczeniami, akcentując wszystko co wspomaga nasz organizm. Bywa – powiedzmy to jasno - że las ratuje życie! Ponad 10 000 hektarów lasów państwowych i prywatnych to tylko sygnał z gminy Lubowidz. Brodnicki Park Krajobrazowy to obszar leśny o wielkości blisko 17 000 hektarów, z kolei Górznieńsko-Lidzbarski dokłada swoje 19 000 ha, a Welski ponad 20 000 ha. Potęga!
I co z tego? Ważne pytanie, bowiem, niestety, nie wiemy co zawdzięczamy kompleksom leśnym. Świeże, leśne powietrze – powtarzamy najczęściej, wybierając się do lasu. I to wszystko. To prawda, ale oprócz ogólnych stwierdzeń poszukajmy innych argumentów. Warto wiedzieć dlaczego?
Gdy wdychamy powietrze lasu, organizm pobiera fitoncydy — lotne związki przeciwdrobnoustrojowe wydzielane przez drzewa jako obrona przed pasożytami. Te same substancje, które chronią sosny przed grzybami, aktywują komórki NK w naszym układzie odpornościowym. Co znaczy NK? Według angielskiego nazewnictwa Natural Killers to naturalni zabójcy, to kluczowe elementy wrodzonego układu odpornościowego, które niszczą wirusy oraz komórki nowotworowe.
Co dzieje się w tym czasie? Najbardziej znane badania przeprowadził japoński naukowiec Qing Li z Nippon Medical School w Tokyo. Należy do światowej czołówki ekspertów w dziedzinie kąpieli leśnych. Dlaczego kąpiel? Ponieważ zanurzamy się w atmosferze lasu. Zamiast szybkiego marszu czy biegu (niekoniecznie na orientację) zanurzamy się słuchając lasu, wąchając jego zapach, dotykamy drzew, przytulamy się do nich. Wybierając tego rodzaju kąpiel leśną wywołujemy powolną relaksację, która obniża ciśnienie krwi, tętno i poziom kortyzolu – hormonu stresu. Komórki NK (natural killer) zwiększają swoją aktywność o 40–50 proc. po dwugodzinnym pobycie w lesie — pozostają podwyższone przez 7 dni po pojedynczej ekspozycji. Japoński naukowiec, zwolennik kąpieli leśnych uważa, że fitoncydy z igliwia działają przez układ węchowy i płuca bezpośrednio na szpik kostny, gdzie powstają komórki odpornościowe.
Badania Uniwersytetu Chiba w Japonii potwierdziły, że pacjenci
eksponowani na powietrze sosnowego lasu wykazywali wzrost komórek NK porównywalny z efektem leków immunostymulujących.
Spróbujmy bardzo poważnie podejść do tego tematu, gdyż sugestie naukowców można zawsze zweryfikować. Co istotne - nie potrzebujemy do tego ani dzikiego lasu, ani wyprawy górskiej. Gęsty zagajnik sosnowy, świerkowy las w pobliżu miasta, nawet park z dużą ilością
iglaków — wystarczy dwie godziny w cieniu drzew iglastych, żeby ten mechanizm zadziałał. A my, mieszkańcy Pojezierza Brodnickiego, mamy wyjątkowo ułatwione zadanie. Las na wyciągnięcie ręki, dookoła. Ponoć Japończycy mówią już od dziesięcioleci o kąpieli leśnej, że to nie żadna metafora — to fitoncydy i aktywacja komórek NK przez związki obronne drzew iglastych.
Oprac. i fot. Bogumił Drogorób

Napisz komentarz
Komentarze