Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 31 marca 2026 22:15
Reklama

Wyrwane z kontekstu. Krzyk

Wyrwane z kontekstu. Krzyk

Co się z nami stało? Gdzie się znaleźliśmy? Jak bardzo zapomnieliśmy o swoich wartościach, zatraceni we własnym wypaleniu? Jak doszło do tego, że spieprzyliśmy wszystko? Podobne pytania stawiają publicyści, komentatorzy wydarzeń politycznych, naukowcy, ludzie kultury, przedstawiciele różnych środowisk. Nie są to słowa rzucone w przestrzeń, bo trzeba coś powiedzieć, cokolwiek, byle co... 

 

W kategorii „byle co” otrzymujemy inne, niezbyt ciekawe obserwacje związane z człowiekiem, który otrzymał rekomendację prezesa wiadomej partii na stanowisko prezydenta naszego kraju. W tej roli dał się już poznać przede wszystkim jako krzykacz, stacjonujący przed mikrofonem, ustawionym przed frontem pododdziałów Wojska Polskiego. Ciekaw jestem, czy podczas najbliższego spotkania przed frontem na słowa Czołem Żołnierze zalegnie cisza. Najbliższa taka impreza szykuje się z okazji narodowego święta Konstytucji 3 Maja. Zobaczymy na co jeszcze stać władcę Polski (tu cytat za Antonim Macierewiczem, którego wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski uznał za świra, oczywiście cytat wyrwany z kontekstu).

 

Pojawił się, wcale nie tak dawno, drugi krzykacz.  Notabene niby premier. Ten z kolei krzyczy do swoich, że Zielony Ład, że OZE – sroze. Dla niewtajemniczonych OZE to Odnawialne Źródła Energii, a więc energia ze słońca i z wiatru. Do sformułowania „OZE – sroze”, pozwalam sobie dołączyć, bez zgody autora „tu – sru”, „tam – sram”. Nie mają one, zapewniam, żadnej konotacji fizjologicznej. Zostańmy jednak przy OZE – sroze, otóż autor owego miksu, któremu przypomniano, że na swoim prywatnym obiekcie, zwanym domem z dachem opadowym, zainstalował fotowoltaikę. Dużą powierzchnię z panelami. Na opinię, że to właśnie jest droga do czystej energii zapewnił, że zdemontuje. Gdzie? Wiadomo - „tu-sru”, ale kiedy?

Przy tej okazji niby premier zdradził, że instalując panele poniósł koszty w granicach ok. 8000 zł (!!!). Na moje wyczucie jest to absolutny rekord świata. Osobiście zakładałem panele – oszczędnie kalkulując – za ok. 40 000 zł. Na wieść, że niby premier rozpocznie prace dachowe i panele wyrzuci w pis... zrobiłem to przy pomocy przyjaciół w tzw. tri miga. Spuściłem ten towar za tyle samo, czyli za 40 000 zł (nabywca ucieszył się, że tak tanio) i za wszystko kupiłem węgiel, ten kolumbijski, który zakupił ówczesny premier Mateusz Jakub Morawiecki, w czasie Covid 19, który nie nadaje się do normalnego pieca, co najwyżej do elektrociepłowni (tu zdania są podzielone). W każdym razie węgiel z Kolumbii, a raczej miał, zasypał nie tylko moje podwórze i dwóch sąsiadów, także pobliski las. Leśnicy i ekolodzy są wściekli, ale nic im do tego. Zielony Ład i OZE-sroze znika, nawet jako temat publicystyczny. Mam również pomysł, aby powrócić do budowy elektrociepłowni w Ostrołęce. Wprawdzie zaawansowaną budowę zburzono do imentu, to przecież można zacząć od nowa. Przecież ktoś kiedyś coś takiego wymyślił, więc może warto wrócić do tej, uprzemysłowionej koncepcji, żeby myśli nie zmarnować...Węgiel jest, brakuje tylko dymu nad miastem.

 

Impresje związane z niby premierem, krzykaczem numer dwa w naszym kraju, pozostawiam do rozstrzygnięcia krzykaczowi numer jeden. Może zawetować. Są jednak jeszcze inne, ciekawsze ciekawostki (!) dotyczące ludzi władzy. Wyrywając z kontekstu podaję, iż Prezydent Polski pojawił się w szwedzkich mediach przy okazji wizyty króla Szwecji Karola XVI Gustawa i królowej Sylwii. Jak podaje tygodnik „Wprost” na łamach „Svensk Dam” jawi się tam jako „barwna postać z pasją do piłki nożnej: podobno ma wytatuowane na torsie swoje ulubione drużyny – angielską Chelsea i Lechię Gdańsk”.

Już blisko rok temu portal Plejada informował, że Karol Nawrocki na swojej klatce piersiowej wytatuował gigantyczny herb klubu Chelsea, który przedstawia ceremonialnego lwa trzymającego berło. Portal zwracał uwagę, że tatuaż jest na tyle duży, że na dawnych zdjęciach wystaje Nawrockiemu spod koszulek.

 

Ciekawa rzecz - Nałroki, jak tytułuje go pewien jegomość zza oceanu, nie jest przecież ani kibolem, ani sutenerem, ani oszustem, ani szpanerem, ani bramkarzem przed dyskoteką (hej dziewczyno, spójrz na mnisia), nie jest właścicielem hotelu na godziny, nie chodzi na siłownię, ani na ustawki. Jest raczej wysoki, chudy albo szczupły, jak Franz Kafka. 

A zatem już wiemy, kim nie jest Nałroki, natomiast jest – i tu podajemy z pełną odpowiedzialnością  - wybitnym ekonomistą, złotnikiem, oratorem, konstytucjonalistą, przykładem praworządności, nie zna pojęcia hipokryzja, nienawiść, zakłamanie, nacjonalizm... (w tym miejscu urywa się wyrwana z kontekstu opowieść o prawdziwym człowieku).

 

Krzyk – jest to coś wspaniałego, co rozbudza wyobraźnię, działa na wrażliwość. Mam tu na myśli najwspanialsze dzieło Edvarda Muncha, norweskiego ekspresjonisty. Zdaniem krytyków sztuki obraz, który możemy zobaczyć w Muzeum Muncha w Oslo, przedstawia człowieka w tragicznej pozie, przeszytego bólem egzystencjalnym. I tylko to jest sztuką! I tylko ten krzyk przekonuje. 

 

Bogumił Drogorób 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: LupusTreść komentarza: Narazie zabawa. Oglądaliśmy rzuty. Grzmi tylko oszczepniczka małolatka U-14. Za rok prawda o potędze wyjdzie albo nie. Kto wejdzie na bieżnię, ten jest lekkoatletą, a ten kto z nimi jest na bieżni jest trener z nazwy. Data dodania komentarza: 16.05.2023, 20:44Źródło komentarza: Lekkoatletyka. Sukcesy brodnickich biegaczyAutor komentarza: KuracjuszkaTreść komentarza: Ale NUMER opisał super Redaktor Bogumił! A tak naprawdę - to z czekaniem do sanatorium - to też numer i to w kolejce długiej! A tyle dajemy na NFZ, by zdrowym być i marzyć, by mieć wciąż te dzieścia lat.. kuracjuszka, ale jeszcze bez numeru.....Data dodania komentarza: 11.05.2023, 20:13Źródło komentarza: Sanatoryjny numer 4457Autor komentarza: joko Treść komentarza: Niech się wasz trener nie chwali . Słyszałem ze dawniej jemu wszystkie plany przysyłał i był na obozach jakiś trener z Iławy. Dlatego w mukli miał nawet mistrzów Polski na 400m i w sztafetach. Teraz leci na jego planach, ale wyników medalowych to oni od 6 lat nie mają, bo z tego trenera zrezygnował. Mukla ma nawet dobry do LA stadion a lepiej żeby miała dobrego trenera do medali. Chyba że wpadnie mu jakiś zawodnik co był już mistrzem Polski, to może zrobi z niego mistrza województwa. Data dodania komentarza: 9.04.2023, 09:00Źródło komentarza: Lekkoatletyka. Pot i ciężka pracaAutor komentarza: lolek Treść komentarza: Mierne ta wyniki latem mieliścieData dodania komentarza: 8.04.2023, 20:30Źródło komentarza: Lekkoatletyka. Pot i ciężka pracaAutor komentarza: WiKTreść komentarza: Życzę powodzenia i zachwyconych gości. Oczywiście ciekawa jestem jak kaczka się udała?Data dodania komentarza: 7.04.2023, 23:17Źródło komentarza: Kaczka faszerowana kasząAutor komentarza: CzesiaTreść komentarza: Super Wiesiu! Takie danie po nowemu zrobię na te Święta, bo do tej pory głównym dodatkiem był ogrom jabłek... Dzięki za przepis.. Dam znać, jak smakowała gościom... pozdrawiam już z apetytem! CzesiaData dodania komentarza: 7.04.2023, 17:17Źródło komentarza: Kaczka faszerowana kaszą
Reklama
Reklama