Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 30 kwietnia 2026 15:52
Reklama

Między Iławą a Brodnicą

Między Iławą a Brodnicą

Już od zamierzchłych czasów podróżowanie stanowiło ważny element życia każdego człowieka i nie lada atrakcje dla tych, którzy byli ciekawi poznawania świata. Ale swoistą rewolucję w podróżowaniu wprowadziła dopiero kolej żelazna, która od drugiej połowy XIX wieku stała się głównym środkiem komunikacji. Wcześniej podróżowanie na dalsze odległości i to z zawrotną jak na tamte czasy prędkością było niemożliwe. 

 

Początki kolei nie były jednak łatwe, gdyż bywało, że budziła ona lęk i przerażenie. Z zachowanych przekazów dotyczących rozwoju kolejnictwa na ziemiach polskich można dowiedzieć się, że dla wielu widzących pierwszy raz w życiu pędzącą lokomotywę oraz towarzyszący jej huk, obłoki pary wywoływały obawy o „rychłym końcu świata, wszak na własne oczy ancykrysta na żelaznym wózku widziały”.

Choć na ziemiach ówczesnego zaboru pruskiego rozwój linii kolejowych był bardzo dynamiczny i zaczął się już w pierwszej połowie XIX wieku, to w przypadku mieszkańców Nowego Miasta Lubawskiego, które pozostawało wówczas w jego granicach, na połączenia kolejowe trzeba było jeszcze długo czekać. Z dobrodziejstw kolei mieszkańcy miasta jak i jego okolic mogli zacząć korzystać dopiero od września 1902 r., kiedy to otwarto linię kolejową znaną powszechnie, jako linia Iława - Brodnica. Było to niezwykle ważne wydarzenie w dziejach miasta i okolic. Już w sierpniu 1902 r. Gazeta Toruńska informowała, że kolej żelazna z Iławy już 1 września zostanie do użytku publiczności oddana. „Pociągi osobowe będą wyjeżdżały z Iławy o 6-rano, w południe i o godz. 55 minut wieczorem”. Znany wówczas nowomiejski drukarz J. Koepke z tej okazji wydał serię kart pocztowych, przedstawiających przebieg tej trasy. Z chwilą włączenia miasta do pruskich linii kolejowych, jakość życia gospodarczego, kulturalnego i społecznego uległa znaczącej poprawie, gdyż uzyskało ono połączenia z wieloma dużymi ośrodkami miejskimi. 

 

W lutym 1911 r. Gazeta Toruńska informowała, że „na linii kolejowej 
z Nowegomiasta do Iławy kursować będzie z dniem 1 go maja rb. nowy pociąg, przez który uzyskane będzie połączenie południowe z Gdańskiem, Toruniem i Olsztynem. Pociąg – ten wyjeżdżać będzie z Nowegomiasta o godz. 12.26 w południe i stanie na dworcu w Iławie 
o godz. 1.13”. Należy podkreślić, iż przed oddaniem do użytku tej linii kolejowej mieszkańcy jak i osoby odwiedzające Nowe Miasto, najczęściej korzystali z połączeń kolejowych 
z miejscowości Weisssenburg Westpreussen (dzisiejsze Rakowice). Informowały 
o tym m.in. prospekty reklamujące nowomiejski zakład wodoleczniczy „Marienbad”, zachęcające do jego odwiedzenia, a zamieszczane np. w chojnickiej Gazecie Codziennej. 

 

Początki funkcjonowania kolei również i w naszych okolicach wiązały się z tragicznymi wydarzeniami. Gazeta Toruńska w listopadzie 1902 r. informowała, że „na torze linii kolejowej Iława-Brodnica, nowo zbudowanym zdarzył się w pobliżu Kurzętnika nieszczęśliwy wypadek. Parowóz pociągu pochwycił helę (rodzaj wozu konnego) z Taborowizny, zdruzgotał wóz, rozszarpał konie, a woźnice tak pokaleczył, że biedak nazajutrz skonał w lazarecie…” Dla wielu czytelników będzie zapewne ciekawostką to, iż w 1902 roku czyniono starania o utworzenie innej linii kolejowej przebiegającej przez Kurzętnik. Otóż jak informowała prasa w maju 1902 w Lidzbarku „niemieckie Towarzystwo rolnicze uchwaliło wysłać do naczelnego prezesa Prus Królewskich petycyje, aby tu dotąd przesiedlono pewien oddział wojska, żeby budowano kolej żelazną stąd przez Kurzętnik do Kisielic”.

Jakie wrażenia wywoływała wówczas pierwsza podróż pociągiem, dziś trudno nam sobie to wyobrazić. Zapewne pasażerowie z zaciekawieniem przyglądali się mijającym krajobrazom, gdyż dla wielu były to spotkania z nieznanymi wcześniej miejscami. Można było poznać miejscowości, znane jedynie z książek, gazet lub opowieści innych osób. Podróżowanie pociągiem miało też zasadniczy wpływ na poznawanie innych społeczności i kultur. Poza tym, ze spotykanymi przypadkowo w wagonach ludźmi można było podejmować rozmowy na tematy, również te najbardziej lubiane i dziś, czyli o polityce. Wrażenia z podróży na bieżąco można było zapisywać i wysyłać bezpośrednio w pociągu. 

 

Z jednej z pocztówek wysłanych z okazji pobytu w majątku Taborowizna znajdującego się w okolicach Kurzętnika do Lwowa, można dowiedzieć się, że nie było nic przyjemniejszego „od zażywania wsi w całej pełni boso…. kąpiele, owoce chleb i masło”. W kursujących składach, również tych na trasie Iława - Brodnica, znajdowały się wagony pocztowe, z których można było nadać list, czy też pocztówkę. Oznaczane były one wówczas specjalnym stemplem z relacją pociągu. Na jednej z załączonych pocztówek z Neumark Westpreussen nadanej przez ambulans pocztowy w pociągu relacji Dt. Eylau – Strasburg Wpr (Iława-Brodnica) widnieje numer 1137. 

Cóż… również i dziś, ci wszyscy, którzy czują sentyment do podróżowania koleją, śmiało mogą przyznać, iż nadal jest w tym coś romantycznego i magicznego, niezależnie, czy podróż umożliwiał słynny pruski parowóz serii Tp2, czy jak dziś lokomotywa Pesa Gama, a może Pendolino.

Oprac. Bogumił Drogorób

Fot. Nadesłane 

Fot. Pociąg na linii Iława – Nowe Miasto – Brodnica 

Fot. Archiwum D. Andrzejewskiego



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: LupusTreść komentarza: Narazie zabawa. Oglądaliśmy rzuty. Grzmi tylko oszczepniczka małolatka U-14. Za rok prawda o potędze wyjdzie albo nie. Kto wejdzie na bieżnię, ten jest lekkoatletą, a ten kto z nimi jest na bieżni jest trener z nazwy. Data dodania komentarza: 16.05.2023, 20:44Źródło komentarza: Lekkoatletyka. Sukcesy brodnickich biegaczyAutor komentarza: KuracjuszkaTreść komentarza: Ale NUMER opisał super Redaktor Bogumił! A tak naprawdę - to z czekaniem do sanatorium - to też numer i to w kolejce długiej! A tyle dajemy na NFZ, by zdrowym być i marzyć, by mieć wciąż te dzieścia lat.. kuracjuszka, ale jeszcze bez numeru.....Data dodania komentarza: 11.05.2023, 20:13Źródło komentarza: Sanatoryjny numer 4457Autor komentarza: joko Treść komentarza: Niech się wasz trener nie chwali . Słyszałem ze dawniej jemu wszystkie plany przysyłał i był na obozach jakiś trener z Iławy. Dlatego w mukli miał nawet mistrzów Polski na 400m i w sztafetach. Teraz leci na jego planach, ale wyników medalowych to oni od 6 lat nie mają, bo z tego trenera zrezygnował. Mukla ma nawet dobry do LA stadion a lepiej żeby miała dobrego trenera do medali. Chyba że wpadnie mu jakiś zawodnik co był już mistrzem Polski, to może zrobi z niego mistrza województwa. Data dodania komentarza: 9.04.2023, 09:00Źródło komentarza: Lekkoatletyka. Pot i ciężka pracaAutor komentarza: lolek Treść komentarza: Mierne ta wyniki latem mieliścieData dodania komentarza: 8.04.2023, 20:30Źródło komentarza: Lekkoatletyka. Pot i ciężka pracaAutor komentarza: WiKTreść komentarza: Życzę powodzenia i zachwyconych gości. Oczywiście ciekawa jestem jak kaczka się udała?Data dodania komentarza: 7.04.2023, 23:17Źródło komentarza: Kaczka faszerowana kasząAutor komentarza: CzesiaTreść komentarza: Super Wiesiu! Takie danie po nowemu zrobię na te Święta, bo do tej pory głównym dodatkiem był ogrom jabłek... Dzięki za przepis.. Dam znać, jak smakowała gościom... pozdrawiam już z apetytem! CzesiaData dodania komentarza: 7.04.2023, 17:17Źródło komentarza: Kaczka faszerowana kaszą
Reklama
Reklama