To niezwyczajna podróż. Wprost z podziemia Archikatedry Chrystusa Króla w Katowicach na sam dach świątyni. Te dwa miejsca dzieli wysokość kilkudziesięciu metrów. Łączy zaś szybkobieżna winda i...historia.
Taras widokowy zlokalizowany na tej wysokości pozwala spojrzeć na współczesne Katowice. W barwnej panoramie miasta roi się nie tylko od zabytkowych kamienic, ale również od nowych inwestycji, które stanowią dziś wizytówkę rozwijającej się aglomeracji. Odnajdujemy miejsca nam znajome, wskazujemy ręką rodzinny zakątek, nasze podwórko z dzieciństwa...gdzieś tam w oddali. Tymczasem głos przewodnika kieruje naszą uwagę na interesujące fakty z historii Katowickiej Archikatedry.
To olbrzymi obiekt
Pod względem kubatury jeden z największych w Polsce. Wznosi się w południowej części śródmieścia. To tu w 1924 roku władze kościelne zakupiły dość spory teren. Wtedy były jeszcze cegielnia, pola i ogródki. Zanim w niebo wystrzeliły mury katedry, budowę poprzedził konkurs architektoniczny. Jednak od razu na początku wzbudził wiele kontrowersji i sporów, więc ostatecznie o wyborze projektu zdecydowały władze kościelne. Przyjęto projekt krakowskiego, młodego architekta Zygmunta Gawlika. Razem z doświadczonym Franciszkiem Mączyńskim przystąpili do dzieła. Dekoracją rzeźbiarską zajął się sam Xawery Dunikowski!!!
5 czerwca 1927 roku
budowa ruszyła. Trudne, chwilami dramatyczne pierwsze lata. W czasie wojny i okupacji władze niemieckie wstrzymują budowę. Nie pozwolono nawet na zabezpieczenie istniejących już murów, wykorzystując to miejsce na schron przeciwlotniczy i tajne archiwum Gestapo.
Niełatwe chwile przeżywa ta budowa również po wojnie. Komunistyczne władze patrzą na powstający kościół nieprzychylnym wzrokiem. Nie podoba im się zaplanowana wysokość obiektu. Żądają obniżenia kopuły o ok. 40 metrów. Nie może być tak – twierdzą – by budowla kościelna zdominowała pejzaż Katowic, stolicę wielkoprzemysłowej klasy robotniczej.
Presja była silna. W 1954 roku Kościół uległ. Obniżono wysokość kopuły, ze szkodą niestety dla pierwotnego projektu. Konsekracja świątyni to rok 1955. Jednak prace wykończeniowe trwają jeszcze do drugiej połowy lat sześćdziesiątych. Czas biegnie pozostawiając w pamięci wiele znaczących wydarzeń. 20 czerwca 1983 roku w katowicką Archikatedrę odwiedził
Papież Jan Paweł II
w trakcie swojej drugiej pielgrzymki do Polski. Archikatedra w Katowicach to piękny obiekt, a jej wnętrze w stylu art deco, wypełnione dziełami wielu znakomitych artystów, wzbudza podziw.
Przez lata jednak podziemie Katedry, czyli dziesiątki metrów kwadratowych powierzchni pozostawało niezagospodarowane. Powstał pomysł zorganizowania w tej przestrzeni ekspozycji ukazującej bogactwo historyczne ziemi śląskiej. Ta kosztowna i niełatwa inwestycja przyniosła w rezultacie bogatą opowieść o ludziach, którzy tworzyli przez minione z górą 100 lat dzieje Górnego Śląska. W nowoczesnej, multimedialnej formie upamiętniono sylwetki powstańców śląskich, duchownych, żołnierzy, ludzi nauki, kultury, sportu. Cała galeria postaci, których działalność, poświecenie, trud, bohaterstwo, patriotyzm zasługuje na najwyższy szacunek. Powstało w podziemiach katowickiej Katedry miejsce, które od 19 czerwca 2022 roku jako
Panteon Górnośląski
stanowi otwartą i wzbogacaną wciąż księgę historii ziemi śląskiej. Słowa „otwarta księga” mają tu swoje znaczenie, bowiem dobór postaci, kryteria i ich miejsce w historii, bywa często polem żarliwych i kontrowersyjnych dyskusji.
Istnieje przekonanie, że Pan Bóg mówi do człowieka „naturą”, zaś człowiek odpowiada Bogu „kulturą”. Może właśnie to przekonanie łączy nową instytucję kultury jaką jest Panteon Górnośląski z miejscem religijnej refleksji, jakim jest Archikatedra Chrystusa Króla w Katowicach. Pustostan świątyni, podziemne wnętrza przekształcone w muzeum pełnią nieocenioną wartość edukacyjną.
To do Panteonu Górnośląskiego należy między innymi zarządzanie tarasem widokowym na dachu katedry, od którego rozpoczęliśmy naszą historyczną wędrówkę. O wyznaczonych porach rozbrzmiewa z tego miejsca donośny głos pięciu dzwonów jednocześnie. Największy z nich waży trzy i pół tony. Piękna muzyka... Warto z dachu archikatedry spojrzeć na miasto, być bliżej nieba i poznać 100-letnią historię świątyni obfitującą w doniosłe wydarzenia. To cześć historii Kościoła, Śląska, Polski.
Piotr Karmański

Napisz komentarz
Komentarze