mogą być ze sobą powiązane, wszystko zależy od kontekstu. Pewien człowiek stanął przed Wojskiem Polskim podczas Narodowego Święta Niepodległości i ryknął na żołnierzy – bo przecież nie do żołnierzy – tak zwane słowa powitania. Stałem w grupie znajomych z Mokotowa. Jeden z nich, tak jak to Warszawiak potrafi, skomentował ten wyczyn w dwóch prostych słowach: drze pyska.
Minął miesiąc - pod koniec minionego roku - i obywatelski kandydat na prezydenta, już jako prezydent, a nie Batyr Tadeusz, podniósł głos na Wielkopolan przy okazji 107 rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego i rzucił w stronę żołnierzy zwyczajowe: czołem żołnierze! Rozległo się buczenie, jako wyraz dezaprobaty. A także – i owszem – głosy aprobaty, po nazwisku.
Krzyk jako reakcja strachu? Interesujące wnioski na ten temat znajdujemy w publikacji amerykańskiego neurobiologa Josepha E. LeDoux'a pt. „Mózg emocjonalny”. Krzyk bywa odruchem obronnym — wyrazem paniki, bezradności lub lęku. W tym sensie może być postrzegany jako przejaw tchórzostwa, bo zastępuje działanie, uważa amerykański naukowiec. Osoba tchórzliwa może krzyczeć, by ukryć słabość, niepewność lub strach — krzyk staje się pozorem siły, a także formą ucieczki w hałas. Tego typu akcenty zauważyć można podczas kibolskich ustawek, o których więcej wie polski prezydent niż niżej podpisany, posługujący się tylko wiedzą amerykańskiego neurobiologa, światowej sławy autorytetu w dziedzinie nauk medycznych. Krzyk to również swego rodzaju maska. Agresywny ton czy krzyk może maskować brak odwagi...
Krzyk jest – według amerykańskiego naukowca, profesora Uniwersytetu Nowojorskiego - jedną z najbardziej pierwotnych reakcji emocjonalnych, pojawia się nagle i często bez kontroli. Bywa również reakcją wynikającą z paraliżującego strachu.
Zdarza się również, że krzyk staje się formą ucieczki od odpowiedzialności. Głośne oskarżenia, agresywny ton czy nadmierne emocje mogą maskować bezsilność i niepewność. Osoba krzycząca sprawia wrażenie silnej, jednak w rzeczywistości unika spokojnej konfrontacji z problemem.
Zdaję sobie sprawę, że przytoczone tu wnioski z obserwacji i badań są wyrwane z kontekstu, pomijają inne okoliczności zjawiska wywołanego w tytule tego felietonu. Niezwykle ciekawe obserwacje znajdujemy w komentarzu do opisu poszczególnych części naszej osobowości. Krzyk może być zarówno przejawem tchórzostwa, jak i naturalną reakcją na silny lęk. Może być symbolem rozpaczy, buntu albo próbą przebicia się.
Ostatecznie to nie sam krzyk, lecz postawa człowieka wobec problemu decyduje o tym, czy można mówić o tchórzostwie.
Bogumił Drogorób
Źródła: Joseph E. LeDoux pt. „Mózg emocjonalny”, „Historia naszej świadomości”, „Lęk. Nauka na tropie źródeł lęku i strachu”.

Napisz komentarz
Komentarze