Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 25 czerwca 2026 12:58
Reklama

Żandarm rozpędził uczestników „latowej” zabawy

Żandarm rozpędził uczestników „latowej” zabawy

Na początku XX wieku podnowomiejskie Łąki, zwane też Maryjnymi, były dla mieszkańców Nowego Miasta Lubawskiego popularnym miejscem przy głównej trasie Olsztyn – Brodnica - Toruń , gdzie spędzali wolny czas. Były to gospody, których właścicielami wówczas byli Carl Eichler i Leon Karczewski.   

Oprócz poklasztornych ruin i licznych kapliczek przypominających o maryjnym kulcie, funkcjonowały tu popularne gospody z dużymi ogrodami, podobne, jak ta w podbrodnickiej Tivoli.  Kiedyś zwane również oberżami bądź zajazdami. Były ważnym punktem na mapie dla zmęczonych podróżowaniem, gdyż można było tam odpocząć, posilić się i znaleźć nocleg. Dla stałych mieszkańców były miejscem, w którym kwitło życie towarzyskie np. dzięki organizowanym letnim zabawom. Właścicielami łąkowskich gospód byli wówczas Carl Eichler i Leon Karczewski. 

Zabawowy orszak

Zabawy „latowe” jak to wówczas o nich mówiono, miały charakter plenerowy. Całe towarzystwa udawały się na miejsce organizowanej imprezy we wspólnym pochodzie. Obowiązywały oczywiście stroje letnie. Wśród pań królowały długie białe suknie i obowiązkowo kapelusze. Poza tańcami, były inne, liczne atrakcje np. popisy gimnastyczne, loterie fantowe, turnieje oraz gry. Młodzież szczególnie interesowało popularne wówczas strzelanie do tarczy oraz gra zwana „kołem szczęścia”. Organizatorami letnich zabaw były między innymi  nowomiejskie towarzystwa, a było ich sporo.

Ćwierć marki od nieczłonków

Z zachowanych źródeł dowiedzieć się można, że w czerwcu 1902 roku, letnią zabawę w ogrodzie u Carla Eichlera urządzało nowomiejskie Towarzystwo Ludowe. Początek zaplanowany był o „4 godz. po południu”. Członkowie towarzystwa byli uprzywilejowani i mieli wstęp wolny. „Nieczłonkowie” zobowiązani byli do uiszczania opłaty po 25 fenigów od osoby. Także, w czerwcu 1904 roku, to samo towarzystwo urządzano letnią zabawę w ogrodzie Eichlera. W programie zaplanowano podarunki dla dzieci. Wieczorem odbył się pokaz sztucznych ogni. Członkowie towarzystwa wraz z rodzinami bawili się bezpłatnie, osoby niezrzeszone były niestety zmuszone uiszczyć opłatę. Po zabawie ogrodowej były tańce. Zarząd organizatora prosił o liczny udział wszystkich życzliwych towarzystwu.

A wieczorem do Darmata?

W czerwcu 1910 roku  zabawa „latowa” była organizowana w ogrodzie u Leona Karczewskiego. Rozpoczynała się ona również o godzinie „4 po południu”. Na początek odbył się plenerowy koncert, później były śpiewy i gry towarzyskie. Wieczorem tańce zostały przeniesione do  pana Damrata (niestety do dziś nie wiadomo, gdzie ów jegomość je organizował ). Z ogłoszenia zamieszczonego w „Gazecie Toruńskiej” wynika, że dla członków towarzystw organizujących zabawę wstęp z „familią” wynosił 50 fenigów, dla osób niezrzeszonych od osoby 50 fenigów, a od rodziny 1 markę. Ogłoszenia zachęcały do jak „najliczniejszego przybycia” proponując bardzo urozmaicony program. 

Żandarm rozpędza zabawę

W lipcu tegoż samego roku, nowomiejskie Towarzystwo Przemysłowe wspólnie z Towarzystwem Młodzieży Kupieckiej także urządzało zabawę „latową” w ogrodzie u Karczewskiego. O „3 godzinie” po południu odbył się wielki koncert. Wieczorem na sali pana Franza Lindemanna (przez pewien okres właściciel hotelu Landshut na nowomiejskim rynku), śpiewał chór męski, a na sam koniec odbyła się zabawa z tańcami. 

Niestety nie zawsze letnie zabawy dochodziły do skutku. Jak wieść niesie, jedna z nich organizowana przez nowomiejskie „Towarzystwo Rolne” w 1902 roku odbyć się nie mogła, ponieważ „żandarm w ostatniej chwili uczestników rozpędził, a to z tej przyczyny, że nie meldowano zarazem landratowi, tylko samemu burmistrzowi”. Powodem tego było to, że miejscem letniej zabawy był lasek „p. Ossowskiego przy Kurzętniku”, który znajdował się poza granicami miasta. Ciekawą historię, udokumantowano m.in. w starych gazetach regionu (Gazeta Toruńska) o czym napisał:

Dariusz Andrzejewski

Fot. Archiwum Dariusza Andrzejewskiego i nadesłane


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie Autor komentarza: Tadeusz Ruchankiewicz Treść komentarza: Gratculacje Malwina Olwert, jestem bardzo dumny z ciebie. Maly zarcik, czyli jednak pieroszki smakowaly i sie przydaly Data dodania komentarza: 6.02.2026, 23:49 Źródło komentarza: Brodnickie talenty z sukcesami Autor komentarza: Kostek Treść komentarza: Naprawdę należą się gratulacje wójtowi gminy Brodnica. Nie dość, że nie ma długów, to widać na pierwszy rzut oka, jak wiele dobrego się dzieje. Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:54 Źródło komentarza: Stało się! Gmina Brodnica bez długu! Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super reportaż! Samo życie! Żyć nie umierać - tylko wyruszać i zdrowszym powracać! Opisane z poczuciem humoru! Podziwiam, bo też bywałam i nawet wiele razy tańcowałam! Data dodania komentarza: 19.12.2025, 14:32 Źródło komentarza: Uzdrowiskowcy
Reklama