Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 28 czerwca 2026 20:41
Reklama

Zżyci ze świętym miejscem

Zżyci ze świętym miejscem

Niewielkie Sanktuarium Matki Bożej Wardęgowskiej, w parafii Ostrowite koło Biskupca Pomorskiego, przyciąga wiernych jak magnes. Uroczystości odpustowe ściągają nawet kilka tysięcy pielgrzymów. Wśród nich pielgrzymów z Jabłonowa Pomorskiego i Brodnicy.


Swą popularność Wardęgowo zawdzięcza objawieniu Matki Bożej. Ludzie mówią o prawdziwym fenomenie tego miejsca. Wiele osób rodzinnie, od dziesiątek lat, odwiedza sanktuarium z niewielką kaplicą z cudowna figurą Matki Bożej Wardęgowskiej. Miejscowi od wieków są zżyci z tym świętym miejscem. 

 

Bryczką na odpust

- Z kultem Maryjnym tego miejsca związani jesteśmy z dziada pradziada, bo mieszkamy niedaleko stąd. Pamiętam czasy, kiedy na odpust wyciągało się paradną bryczkę i jechało do Wardęgowa. Moi pradziadowie opowiadali, że zawsze podczas odpustów panowała wyjątkowa, świąteczna atmosfera, a szeroki plac przed kaplicą zastawiony był powozami. Atmosfera odpustu w małym sanktuarium jest do dnia dzisiejszego niepowtarzalna - opowiada Wojciech Perlik z Mierzyna.

 

Matka Boża na blasze

Kult wardęgowski miał swój początek16 października 1719 roku, kiedy to w miejscu porośniętym gęstymi krzewami, gdzie obecnie znajduje się cudowne źródełko, objawiła się Matka Boża. Rok później biskup chełmiński polecił zbadać sprawę objawień i przysłał swoją komisję w celu przesłuchania świadków rzekomych objawień. Czternastoletni świadek wówczas zeznał: „Pasłem bydło u pani Sampławskiej, dziedziczki Wardęgowa. Rano, po śniadaniu, przyszedłem do tego miejsca z drugim chłopcem. Jeden wół odszedł od trzody i przy krzaku, który tam rósł, jakby przyklęknął i ryczeć począł. Pobiegłem co prędzej, aż widzę jasność wielką. Zląkłem się i odszedłem na stronę. Znowu wróciłem. Ośmieliwszy się, padłem na kolana i obraz okrągły na blasze ujrzałem, na którym była Najświętsza Maryja Panna i światłość wielka. Wołałem drugiego chłopca, by też obejrzał ten obraz, ale nic nie widział. Zląkł się i w dziurę skrył.” 


 

Pruskie „nie” dla kaplicy

Do dziś nie wiadomo, co orzekła komisja, bo protokół zaginął. Mieszkańców poruszyło objawienie i szybko wybudowano tu małą, drewnianą kaplicę, gdzie gromadzili się na modlitwie wierni. Kiedy stara kaplica zaczęła chylić się ku upadkowi, ówczesny rząd pruski nie pozwolił na budowę nowej. Wierni postanowili ratować starą kaplicę. Zmontowano więc wiązania belkowe, które wypełniono cegłą. Kaplica mogła pomieścić około 30 osób. W ołtarzu ustawiono drewnianą figurę Matki Bożej z Dzieciątkiem w koronach. Matka trzyma Dzieciątko z prawej strony, berło z lewej, stoi na kuli i depcze głowę węża.


 

Woda z mocą uzdrawiania

Po odzyskaniu niepodległości, w 1920 roku, rozebrano drewnianą kaplicę i postawiono murowaną. Codziennie miejsce to nawiedzało mnóstwo wiernych, by ofiarować siebie i swoje dzieci oraz zaczerpnąć wody ze strumienia. Do dnia dzisiejszego zachowały się świadectwa o licznych uzdrowieniach. Ludzie udający się na odpust wardęgowski ufają Matce Bożej i wierzą w moc źródła wypływającego nieopodal kaplicy. Opowiadania przekazywane z pokolenia na pokolenie głoszą, że za sprawą Madonny woda ma moc uzdrawiania chorób oczu i dolegliwości reumatycznych. 


 

Brodnica ocalona od cholery

Corocznie w czasie odpustu do Wardęgowa przybywa m.in. pielgrzymka z Brodnicy, która zawierzyła się Matce Bożej Wardęgowskiej. Niegdyś miastu groziła epidemia cholery i powódź. Ludność modliła się do Matki Bożej Wardęgowskiej, gdyż w okolicy nie było żadnego innego sanktuarium maryjnego. Postanowili, że jak Matka Boża ocali Brodnicę od epidemii i powodzi, będą przybywać tu co roku w pieszej pielgrzymce za wysłuchanie próśb. 


 

Figura przetrwała wojnę

Dramatyczne chwile towarzyszyły wardęgowkiemu wizerunkowi podczas II wojny światowej. Ówczesny właściciel Ostrowitego — Hans von Blucher dowiedział się o zamiarze spalenia kaplicy przez Niemców. Próbował ich odwieść od tego zamiaru, jednak bez rezultatu. Powiadomił o tym tutejszych murarzy. Dwaj mężczyźni konno w nocy przewieźli figurę do kościoła parafialnego w Ostrowitem. Tu ustawiono ją na bocznym ołtarzu, gdzie pozostała do końca wojny. Pod koniec listopada 1939 roku Niemcy nocą podpalili kaplicę. Już po okupacji, w 1945 roku, skradziono Matce Bożej cenne precjoza i suknie. Rok później na gruzach spalonej kaplicy zbudowano murowany kościółek, pod którego dachem do dzisiaj znajduje się figura Matki Bożej Wardęgowskiej.


 

Kładą ręce u stóp Madonny

Z biegiem lat na odpust wardęgowski przybywa coraz więcej wiernych. Każdego roku w sanktuarium gromadzi się nawet kilka tysięcy ludzi, którzy modlą się w kaplicy i pod zadaszonym, polowym ołtarzu. Podczas uroczystości odbywają się tradycyjne, barwne procesje. W kaplicy wardęgowskiej przyjął się ceremoniał, że wierni w pochodzie ofiarnym przechodzą za ołtarzyk i kładą ręce na kulistej podstawie, u stóp Matki Bożej, przekazując w milczeniu swoje prośby. 


 

Oprac. Bogumił Drogorób

Fot. Nadesłane 


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie Autor komentarza: Tadeusz Ruchankiewicz Treść komentarza: Gratculacje Malwina Olwert, jestem bardzo dumny z ciebie. Maly zarcik, czyli jednak pieroszki smakowaly i sie przydaly Data dodania komentarza: 6.02.2026, 23:49 Źródło komentarza: Brodnickie talenty z sukcesami Autor komentarza: Kostek Treść komentarza: Naprawdę należą się gratulacje wójtowi gminy Brodnica. Nie dość, że nie ma długów, to widać na pierwszy rzut oka, jak wiele dobrego się dzieje. Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:54 Źródło komentarza: Stało się! Gmina Brodnica bez długu! Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super reportaż! Samo życie! Żyć nie umierać - tylko wyruszać i zdrowszym powracać! Opisane z poczuciem humoru! Podziwiam, bo też bywałam i nawet wiele razy tańcowałam! Data dodania komentarza: 19.12.2025, 14:32 Źródło komentarza: Uzdrowiskowcy
Reklama