Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 20 czerwca 2026 01:02
Reklama

Czas krwawego księżyca

Czas krwawego księżyca

Najnowszy i pewnie jeden z najlepszych filmów Martina Scorsese i Leonardo Di Caprio. „Czas krwawego księżyca” -  widać w nim ponad pokoleniowe zrozumienie i współpracę aktor - reżyser - producent. 

Temat pozbycia się rdzennych Amerykanów z Ameryki północnej jest ważny i poruszający. Sam jestem ogromnym fanem dwóch mówiących o tym czasie filmów: „Mały, wielki człowiek” Arthura Penna i „Tańczący z wilkami” Kevina Costnera. W tym drugim na końcu filmu widzimy napis: „Trzynaście lat później ich domy zostały zniszczone, bizony zostały wybite a ostatnie plemię wolnych Siuksów poddało się władzy białych, w Fort Robinson w stanie Nebraska. Wielka kultura konna równin zniknęła, a amerykańska granica miała przejść wkrótce do historii.” Nawiązuję do tego cytatu świadomie ponieważ porusza on bardzo współczesny problem zmiany kultury. Z punktu widzenia rozwojowo cywilizacyjnego na pewno postępowym ale czy dobrym? Ameryka wprawdzie rośnie w siłę ale jaki kosztem. Indian podobnie jak kiedyś dinozaurów już nie ma. Czy aby zbudować nową przestrzeń trzeba było koniecznie zniszczyć starą? Wątpię! Wracając do filmu: Oklahoma, w latach 20 minionego wieku w dziwnych okolicznościach zaczynają ginąć kolejni Indianie ze szczepu Osagów, zwani są najbogatszymi Indianami Ameryki, albowiem na terenach ich rezerwatu znajdują się niezwykle bogate złoża ropy naftowej. Zagadkę serii morderstw na zlecenie prezydenta USA próbuje rozwikłać nowo utworzone FBI, trafiając na ślad kolejnych ponurych tajemnic. To historia świetnie  udokumentowana, fascynująca i przerażająca chciwością, rasizmu i zbrodnią. Pod względem reżyserskim nie mamy do czynienia z bardzo dobrym kinem tylko wybitnym. W mojej ocenie arcydzieło i pewnie przyszły Oscar za najlepszy film. „Czas krwawego księżyca” jest pełen skrajnych kontrastów. Widzimy rozległe pejzaże ziemi Osagów, w wolnym ruchu kamery a za moment krajobraz zmienia się w ciemne przytłaczające wnętrza i złego ducha miasta. Ziemia, na której zamieszkują Indianie, to z jednej strony ich największe bogactwo a z drugiej zmora. Podobnie zaplanowana na chłodno zbrodnia łączy się z miłością. Z pozoru prawdziwą, gdy jednak zagłębiamy się w opowieść czujemy zdradę, przebiegłość i totalny fałsz czyli uczucia, które nie towarzyszą prawdziwej miłości. To skomplikowane i wyrachowane uczucie Ernesta do nowo poślubionej Indianki Mollie podobnie jak w filmach Stanley Kubricka w symetrycznych, monumentalnych czasem kadrach, to praca operatora Rodrigo Prieto (Amores Perros, Milczenie, Barbie i też pewnie Oscar za zdjęcia); nadaje prawdziwy wydźwięk temu filmowi a pełne krzywd i wymownych milczących przemyśleń spojrzenia zapadają na długo po wyjściu z kina. Miałem kiedyś taką sytuację po wyjściu z toruńskiego kina Kopernik z filmu „Cienka czerwona linia” gdzie po projekcji błąkałem się bez celu po ulicach Torunia. Tak film Martina Scorsese zrobił na mnie piorunujące wrażenie podobnie jak kiedyś „Czas apokalipsy” Francisa Forda Coppoli (mój ulubiony film w historii kina ?). Warto wspomnieć również o spójnie spasowanej tradycyjnej indiańskiej muzyce Robbie Robertson, montażu stałej pracownicy Martina – Thelmy Schoonmaker. Świetnym aktorstwie negatywnych postaci Roberta De Niro, Leonardo Di Caprio a zwłaszcza pozytywnej Lily Gladstone, która chociaż gra z wielkimi gwiazdami na ekranie bryluje. Chociaż film ma 3,5 godziny nawet na moment się nie nudziłem. „Killers of the Flower Moon” to majstersztyk, ale oceńcie sami. Do przemyśleń zachęca cytat Dustina Hoffmana z „Mały wielki człowiek”: „Nie ma stałych zwycięstw i stałych porażek, kiedy wszystko porusza się, tak jak powinno, po kręgu. Bo czy życie nie jest czymś jednym. I chociaż umrę, czy nie będę żył dalej we wszystkim, co istnieje? Bizon zjada trawę, ja zjadam jego, a kiedy umrę ziemia zjada mnie i wypuszcza nową trawę.” Radosław Zawadzki Fot. Zbiory Agencji Artystycznej „Horyzont”


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie Autor komentarza: Tadeusz Ruchankiewicz Treść komentarza: Gratculacje Malwina Olwert, jestem bardzo dumny z ciebie. Maly zarcik, czyli jednak pieroszki smakowaly i sie przydaly Data dodania komentarza: 6.02.2026, 23:49 Źródło komentarza: Brodnickie talenty z sukcesami Autor komentarza: Kostek Treść komentarza: Naprawdę należą się gratulacje wójtowi gminy Brodnica. Nie dość, że nie ma długów, to widać na pierwszy rzut oka, jak wiele dobrego się dzieje. Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:54 Źródło komentarza: Stało się! Gmina Brodnica bez długu! Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super reportaż! Samo życie! Żyć nie umierać - tylko wyruszać i zdrowszym powracać! Opisane z poczuciem humoru! Podziwiam, bo też bywałam i nawet wiele razy tańcowałam! Data dodania komentarza: 19.12.2025, 14:32 Źródło komentarza: Uzdrowiskowcy
Reklama
Reklama