Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 18 września 2026 21:23
Reklama

Widziałem dzieła Fangora

Widziałem dzieła Fangora

Mogłoby się wydawać, że po stu latach od urodzin artysty i około siedmiu  dekadach jego intensywnej pracy, twórczość Wojciecha Fangora została już dobrze rozpoznana. Tym bardziej, że w ciągu ostatnich dwóch dekad doczekał się w Polsce kilku wystaw o charakterze dużych retrospektyw. 

Będąc dość często na Wybrzeżu, szczególnie w ostatnich latach, udaje mi się trafić na rozmaite imprezy kulturalne – przede wszystkim wystawy -  do miejscowych ośrodków sztuki. Tak było m.in. w Muzeum Emigracji w Gdyni (lipiec 2020), gdzie uwagę przykuwała nie tylko tematyka, ale i też eksponaty – miałem je w ręku w czasie tworzenia „Solidarności”, poznałem klimat uniesienia i duchowych inspiracji podczas odsłonienia pomnika poległych stoczniowców w Gdańsku (grudzień 1980),  w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku (czerwiec 2022), podczas koncertu Marcina Świetlickiego (listopad 2022), w Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie (lipiec 2013), na Zamku Krzyżackim w Bytowie (styczeń 2023).

I wreszcie przed dwoma tygodniami  podziwiałem w gdańskim Muzeum Narodowym  twórczość autora, o którym – przyznaję – niewiele wiedziałem. Oczywiście, świat artystyczny doskonale zna dorobek Wojciecha Fangora. Dla mnie  abstrakcje z lat 50., 60. i 70. ubiegłego wieku były nowym przeżyciem estetycznym. Była to wspaniała okazja poznać zarówno  najwcześniejsze dzieła artysty oraz te pochodzące z pierwszych dekad jego twórczości, często mniej znane – od późnych lat 30. i okresu wojny, kiedy jako młody chłopak zaczynał naukę rysunku i malarstwa, przez lata powojenne i okres socrealistyczny, aż po radykalne zerwanie z figuratywnością i Studium przestrzeni z 1958 roku. Ważną częścią wystawy są materiały archiwalne (kroniki filmowe, zdjęcia prywatne, wywiady z artystą), które zanurzą dzieła w kontekście historycznym i biograficznym. A ten dla narracji wystawy i lepszego zrozumienia twórczości Wojciecha Fangora wydaje się być kluczowy. Niezwykle ważne dla twórczości artysty zapewne są fakty, które dotknęły go osobiście: doświadczenia II wojny światowej, uratowanie cudem od rozstrzelania, stalinowski reżim, który osadził ojca malarza w więzieniu z wyrokiem śmierci, emigracja na kilka dekad w 1961 roku. Takie dzieła jak Rozstrzelanie (1948), Krzyk, Proces czy Pałac kultury (powstające w okresie jego socrealistycznej twórczości, ale krytyczne wobec reżimu), czy gest radykalnego zerwania z figuracją po odwilży października  1956, by przejść do optycznych eksperymentów z płaszczyzną – pozwalają odczytać twórczość Fangora na nowo. Zachęcam do odwiedzenia tej wystawy i dzieł artysty – przypadkiem, przy okazji, przejazdem – bowiem spojrzenie w przeszłość pozwala lepiej dojrzeć zawiłe okoliczności naszej historii, na proces kształtowania się współczesnych idei. A to już nie dzieje się przypadkiem. Dodajmy, że na ekspozycji zaprezentowano ponad 100 obrazów i 90 rysunków, plakaty oraz rzeźby ze wszystkich okresów twórczości Wojciecha Fangora (1922-2015).

Oprac. i fot. Bogumił Drogorób


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Halina Kowalska Treść komentarza: Gęś z pyzami i brukselką. składniki: 1 tuszka gęsi-ok.4,5 kg. sól, pieprz,3 jabłka, 50g płatków migdałowych, na pyzy: 1kg ziemniaków, 2 jajka, sól, szczypta gałki muszkatołowej, 10 dkg mąki, 5 dkg kaszy manny do brukselki: 80 dkg brukselki, 4 łyżki masła, sól, pieprz, gałka muszkatołowa. Sposób przygotowania. umytą gęś natrzeć dokładnie solą i pieprzem. obrane jabłka pokroić w plasterki usuwając nasiona. Na rozgrzanej patelni bez tłuszczu przyrumienić płatki migdałów. Jabłka wymieszane z migdałami umieścić we wnętrzu gęsi. Po włożeniu nadzienia spiąć wykałaczkami. Do brytfanki wlać ok. 300 ml gorącej wody i włożyć gęś tak, aby leżała klatką piersiową do góry. Wstawić gęś do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza na jedną godzinę. Następnie wyjąć z pieca i odwrócić gęś. Po dolaniu ok.100 ml gorącej wody wstawić gęś na 2 do 2,5 godziny do piekarnika. na 20 min. przed końcem pieczenia polać ją kilkakrotnie osoloną wodą i piec bez przykrycia. podczas pieczenia przygotować pozostałe składniki dania. umyć ziemniaki i wrzucić je w mundurkach do osolonego wrzątku na ok.25 min. Ugotowane ziemniaki odcedzić i obrać ze skórek. Ubić dokładnie ziemniaki i wymieszać z jajkami , solą, gałką muszkatołową, kaszą i mąką. Wymieszać ciasto, aż uzyska jednolitą i elastyczną konsystencję. Następnie zwilżyć dłonie i uformować ziemniaczane kulki. zagotować wodę z solą i wrzucać pyzy do wrzątku na ok.20 min. Oczyścić brukselki i wrzucić do osolonego wrzątku na ok. 12 min. Następnie odsączyć. Rozpuścić masło w garnku i wrzucić do niego brukselkę. Doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową. gotową gęś ułożyć na półmisku w towarzystwie pyz i brukselki. Sos powstały podczas pieczenia gęsi przelać do oddzielnego naczynia i podać razem z daniem głównym. Przepis przesyła Halina Kowalska tel.48503589904 Brodnica [email protected] Data dodania komentarza: 18.09.2026, 14:58 Źródło komentarza: Smaczna tradycja - konkurs Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Pięknie opisane, bo przypomina dawne czasy, gdy jeździło się z tego dworca w cztery strony świata... Tak! Była kasa, ale najważniejsza poczekalnia i to czynna cała dobę... Nie było to miejsce bezdomnych a głównie dla pasażerów... Przez kilka lat jeździłam pośpiesznym Białystok - Wrocław do Poznania i było super! Nikt nie martwił się o bilety, jak teraz a w pociągu nawet drzemka była... a bagaż na swoim miejscu spokojnie czekał... Dobrze, że nastąpi odbudowa tego naprawdę zabytkowego dworca głównego w naszym regionie... Czekam więc też, jak wspomniałeś do tych lat, by "wsiąść do pociągu byle jakiego...", jak w piosence Maryli Rodowicz... i dojechać tam, gdzie by się chciało... Dobrze, że podjąłeś ten temat... Dziękuję...Może wspomnienia przyśpieszą plany? Czytelniczka Super Brodnicy.. Czesława Data dodania komentarza: 13.07.2026, 21:47 Źródło komentarza: Siedząc na peronie Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie Autor komentarza: Tadeusz Ruchankiewicz Treść komentarza: Gratculacje Malwina Olwert, jestem bardzo dumny z ciebie. Maly zarcik, czyli jednak pieroszki smakowaly i sie przydaly Data dodania komentarza: 6.02.2026, 23:49 Źródło komentarza: Brodnickie talenty z sukcesami
Reklama