Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 1 lipca 2026 22:42
Reklama

Wyrwane z kontekstu. Uwaga, sąd idzie!

Wyrwane z kontekstu. Uwaga, sąd idzie!

Dramat rozegrał się w Pacanowie z udziałem niejakiego Michała Cieślaka (minister, poseł, człowiek z charakterem, ludzki pan, donosiciel, świnia – niepotrzebne skreślić, przyp. B.D.), który odwiedził w Pacanowie miejscowe pracownice Poczty Polskiej w placówce, gdzie jest mydło, tusz do rzęs, bajki dla dzieci, papier toaletowy itd.,itp., także znaczki pocztowe i koperty. Naczelniczka tejże placówki, korzystając z obecności gościa z czwartej ligi – ale jednak, było nie było, rządowej – powiedziała słów kilka o rzeczywistości, konkretnie o drożyźnie galopującej.

Dalsza opowieść nie ma najmniejszego sensu, bowiem wszyscy w kraju doskonale wiemy w szczegółach jak sprawa się skończyła. Mniej więcej tak: gościu, ty spadaj z tego stanowiska, bo jak sam się nie usuniesz, to my ci damy kopa, wiesz gdzie... Michał Cieślak pojął, że nie uniknie najgorszego, lepiej to mieć za sobą i z ław rządowych zniknąć, zatrzymując się w ławach poselskich, bo tam go naród wybrał. 

Ale czy na tym sprawa powinna się zakończyć? No właśnie... Spróbujmy puścić wyobraźnię w ruch i zauważyć, że dopiero teraz pani naczelniczka poczty w Pacanowie może mieć problemy... No bo kto jej zagwarantuje, że były minister nie będzie się mścił? Nie będzie szukał okazji, żeby na przykład po szczoteczkę do zębów udać się – niby to przejazdem – do Pacanowa? Przecież ten facet, de facto, nie został ukarany!!! Mało tego, przeganiający go z fotela ministerialnego uznał publicznie jego odejście za honorową postawę!!! I tu się kłania wymiar sprawiedliwości. 

Odwołam się w tym miejscu do istotnych fragmentów opowieści Krzysztofa Materny, człowieka niezwiązanego żadną sympatią czy antypatią z naczelniczką poczty w Pacanowie, znawcy problemów ziemskich i pozaziemskich, spraw abstrakcyjnych, ulotnych, a także połączonych z wymiarem sprawiedliwości. 

W swojej książce „Przygody z życia wzięte” - Wydawnictwo Znak, Kraków 2013 – Krzysztof Materna  opisuje następującą historię:

- Czekając w SPATiF-ie na Janusza Kondratiuka, poznałem jego przyjaciela, genialnego aktora Zdzisława Maklakiewicza, który usiadł ze mną i powiedział, że jest wstrząśnięty. „Co się stało, panie Zdzisławie?” - zapytałem. „Posłuchaj, mały, - tak powiedział do mnie. - Otóż spotkała mnie historia, którą jestem wstrząśnięty. Budzę się, było to miesiąc temu, i zauważam w mieszkaniu, w którym przebywam, potworny bałagan. Na stole widać resztki libacji – w sałatkach, a właściwie w tym, co wieczorem jeszcze mogło być sałatką, tkwią powkręcane pety, wokół łóżka – mnóstwo butelek po wódce, a mnie potwornie boli głowa i usta mam spierzchnięte, ponieważ dodatkowo mamy trzydzieści stopni upału. O czym wtedy taki człowiek jak ja może pomyśleć? Musi natychmiast napić się zimnego piwa. Tak też pomyślałem, ale pomyślałem ledwo, tak mnie bolała głowa, i zszedłem do najbliższego miejsca, gdzie bufetowy rozlewał piwo. I wyobraź sobie, mój mały, że on mi nalał trzy czwarte piany i jedną czwartą piwa. Spotkało mnie potworne oszustwo w biały, gorący dzień, w moim stanie. Nie wytrzymałem i skierowałem sprawę do sądu. Właśnie wracam w tej chwili z rozprawy. Wszedłem na salę sądową, patrzę na skład sędziowski i oceniam swoje szanse: sędzia – nos czerwony, oczy podkrążone, na pewno piwosz. Ławnicy: trochę wyblakli, ale niewątpliwie wiedzą, co to jest piwo. I powiem ci, że to była najkrótsza rozprawa w dziejach sądownictwa. Sąd udał się na naradę, która trwała minutę i ogłosił wyrok. „Jaka to kara”? - zapytałem. Na co Maklakiewicz odrzekł: „...Oczywiście, że kara śmierci”... Nie ukrywam, że bardzo się przejąłem i skazańcem i całą sytuacją...

Tak więc przed byłym ministrem jeszcze wielki rozrzut możliwych konsekwencji. Już teraz jednak wiadomo, że chłop ma szczęście, bo kara śmierci  zniknęła z naszych kodeksów, naszego wymiaru sprawiedliwości, chociaż są zwolennicy jej przywrócenia. Prawdopodobnie w szczególnych przypadkach.

Bogumił Drogorób
 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie Autor komentarza: Tadeusz Ruchankiewicz Treść komentarza: Gratculacje Malwina Olwert, jestem bardzo dumny z ciebie. Maly zarcik, czyli jednak pieroszki smakowaly i sie przydaly Data dodania komentarza: 6.02.2026, 23:49 Źródło komentarza: Brodnickie talenty z sukcesami Autor komentarza: Kostek Treść komentarza: Naprawdę należą się gratulacje wójtowi gminy Brodnica. Nie dość, że nie ma długów, to widać na pierwszy rzut oka, jak wiele dobrego się dzieje. Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:54 Źródło komentarza: Stało się! Gmina Brodnica bez długu! Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super reportaż! Samo życie! Żyć nie umierać - tylko wyruszać i zdrowszym powracać! Opisane z poczuciem humoru! Podziwiam, bo też bywałam i nawet wiele razy tańcowałam! Data dodania komentarza: 19.12.2025, 14:32 Źródło komentarza: Uzdrowiskowcy
Reklama