Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 15 czerwca 2026 22:54
Reklama

Z podróżnej torby. Podróż do Ligurii (3)

Z podróżnej torby. Podróż do Ligurii (3)

Z Bellinzony kierując się cały czas na południe, tym razem autostradą A2, dojeżdżamy do Lugano, największego w regionie Ticino miasta, które przywitało nas zachwycającym widokiem. Na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się  wieża katedry św. Wawrzyńca (Catedralle San Lorenzo),  na drugim, błyszczy tafla jeziora  o cudownym szmaragdowym odcieniu. Obraz spina pasmo gór i zielonych wzgórz.

Spacer
zaczęliśmy od Piazza della Riforma – salonu miasta. Tu stoi neoklasycystyczny ratusz  i tu schodzą się najważniejsze ulice. Tu także na pełnych obrotach pracują liczne  restauracje i kawiarnie. Miasto o ciekawej architekturze. Urokliwe uliczki. W rzędach  historyczne  kamienice z arkadami, które często stykają się dachami, zwłaszcza w wąskich zaułkach. Wszystkie one, jak pajęczyna, łączą place i parki z bogatą subtropikalną roślinnością. A te z kolei zapraszają do błogiego lenistwa i cieszenia się jego przyjazną atmosferą. Starym kamienicom o pięknych bogato zdobionych fasadach adorują nowoczesne budynki wtulone w wiekowe sąsiadki. No i liczne sklepy oraz butiki najsłynniejszych światowych marek, koniecznie też z narodową specjalnością Helwetów – zegarkami. Wszystko to zdaje się spływać do wód jeziora Lugano, które już samo w sobie tworzy niesamowitą przestrzeń. Otoczone górami, z najwyższą Monte Generoso - 1700 m n.p.m., która spogląda na połączone przez Lago di Lugano dwa państwa, Szwajcarię i Włochy. Ten wyjątkowej urody alpejski, mocno rozwidlony akwen, o powierzchni prawie 50 km kw., łączy także dwa jeziora, Maggiore i Como. Przy promenadzie nad jeziorem  rozciągają się ogrody, pełne kamelii, magnolii i subtropikalnych roślin. Pomiędzy nimi paradują nowoczesne rzeźby. Piękne krajobrazy, łagodny śródziemnomorski klimat oraz ciekawa, z lekka egzotyczna  roślinność,  tworzą po tej stronie Alp przytulny i interesujący turystycznie zakątek, wchodzący aż w głąb Włoch. Zobaczyć tyle cudów natury w jednym miejscu- bezcenne

Polskie ślady i hormon szczęścia
Widoczna zamożność Lugano i mieszkańców centrum oraz położonych nad jeziorem dzielnic, a przynajmniej tych, które odwiedziliśmy, kuszą  bogactwem. Zadbane, lśniące czystością  domy, mimo, że wiekowe, wyglądają, jak gdyby budowniczowie przed chwilą zeszli z rusztowań. Nie inaczej prezentują się wille nad samą wodą. Ulicom i placom uroku dodają paradne fontanny, studnie, rzeźby. Na jedną z takich perełek trafiliśmy na placu San Carlo. To surrealistyczny  zegar,  dzieło mistrza Salvadore Dali. Rzeźb, których autorami są słynni artyści, w mieście na placach, w parkach i ogrodach jest wiele. Dla nas, szczególnie ciekawą okazała się rzeźba pn. „Eros Bendato”. Tę wielką głowę usytuowano w pobliżu miejskiego kasyna. Jej autorem jest Igor Mitoraj,  polski rzeźbiarz, który od 1968 tworzył poza granicami kraju.

Podczas podróży bardzo lubię trafiać na polskie akcenty. Niedaleko rzeźby Mitoraja trafiliśmy na ślad Zofii Nałkowskiej, pisarki i publicystki, która w pierwszej dekadzie ubiegłego wieku spacerowała alejkami, nad brzegami jeziora, w pięknym ogrodzie botanicznym Ciani. O zauroczeniu tym miejscem pisała w swoim dzienniku. Nas również zachwycił parko-ogród. Podczas spaceru podziwiamy wiekowe, egzotyczne drzewa, fontanny, rzeźby. Co krok napotykamy ukryte w zieleni zakątki i ławeczki do odpoczynku. Naszej uwadze nie mogły umknąć przytulne kawiarenki, z bogatą ofertą słynnych szwajcarskich tortów, z flagowym Engadin na czele. Ciasto kruche nadziane masą z orzechów w karmelu. Proste połączenie składników ale efekt pyszny i co tu ukrywać, kaloryczny. Jednak czego nie robi się dla zdrowotności, wszak orzechy są bardzo zdrowe, prawda? Podobnie rzecz ma się z najlepszymi, według mnie, szwajcarskimi czekoladami Tobler, Suchard, czy Spruengli, które tu są na wyciągnięcie ręki. Zajadając się tymi wspaniałościami, może trochę ponad miarę, sami się rozgrzeszamy, szukając wytłumaczenia dla  łakomstwa. Czekolada działa antydepresyjnie i stymuluje wydzielanie tzw. hormonów szczęścia, więc zwłaszcza na wakacjach, nie można jej sobie ograniczać.

Znad jeziora  do miasta
Kolorowe stragany z lokalnymi płodami owocowo-warzywnymi, wylewające się z małych sklepików wprost na ulice cofają nas do czasów, kiedy w okolicach  Ticino utrzymywano się z rolnictwa  i rybołówstwa. Jest w Lugano sporo epokowych miejsc, zabytków zarówno sakralnych, jak i świeckich. Z tych pierwszych na największym placu miasta Piazza Bernardino Luini, stoi XV-wieczny kościół Santa Maria delli Angioli. Fasada bardzo skromna, ale wnętrze skrywa prawdziwe skarby.

Wczesnorenesansowe freski Bernardina Luiniego (ucznia Leonarda da Vinci) przedstawiające m.in.  "Ostatnią wieczerzę" i "Matkę Boską z Dzieciątkiem". Warta odwiedzenia, ze względu na fasadę oraz cenne barokowe wyposażenie wnętrza, jest też Katedra San Lorenzo ( Św. Wawrzyńca), górująca nad starym miastem.

Oprócz tego są muzea, często niewielkie, ale prezentujące ciekawe zbiory. Jest specjalne muzeum dla dzieci (Museo In Erba) z pracowniami i salami zabaw. Są centra sportu i kultury. Można popływać promem. Można także odwiedzić słynny park rozrywki i „Swiss Miniatur" z najważniejszymi atrakcjami całej Szwajcarii w skali 1:25.  Nietrudno tam trafić, gdyż znajduje się przy grobli.

Wyjątkowa cholera
Wybierając jazdę autostradą z Bellinzony do Lugano, zdecydowanie zyskaliśmy na czasie, ale niestety straciliśmy możliwość zjedzenia lokalnych potraw w małych rodzinnych knajpkach. Nie ma jednak problemu, gdyż w Lugano, zarówno w samym mieście, jak i przy biegnącej wzdłuż jeziora promenadzie, nie brakuje eleganckich restauracji i pizzerii oraz klimatycznych knajpek w których można zjeść pyszne founde przygotowane ze szwajcarskich serów: Sbrinz, Emmentaler, Appenzeller i Freiburger Vacherin. Do tego wino, kirsz i inne tajne dodatki. Podgrzewany kociołek ustawiony na stole, przy gościach, aby potrawa nie wystygła i nie stężała. Do tego specjalne, długie szpikulce, na które nadziewa się warzywa lub chleb i macza w płynnym, gorącym serze. Rozkosz dla podniebienia. Smakoszom serów, powinno także przypaść do gustu  raclette,  przyrządzone ze specjalnego sera usmażonego na malutkiej patelni, posypanego przyprawami i podanego z ziemniakami lub chlebem. Mnie zaintrygowała inna regionalna potrawa o swojsko brzmiącej nazwie „cholera”. Jest to placek,  przypominający  tartę  wypełniony farszem z gotowanych ziemniaków, porów, jabłek i z dużą ilością szwajcarskiego sera. Ta cholera  była wyjątkowo smaczna.

Ale jak mawia klasyk „to co dobre, szybko się kończy”, tak i nam pora pożegnać Lugano i ruszyć w dalszą drogę. Przez jezioro Lugano, groblą w poprzek, biegną linia kolejowa  i autostrada A2, którą  pojechaliśmy dalej na południe, do Chiasso, na granicy z Włochami. Wkrótce wspomnienia z tamtego szlaku.

Tekst i fot. Wiesława Kusztal



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie Autor komentarza: Tadeusz Ruchankiewicz Treść komentarza: Gratculacje Malwina Olwert, jestem bardzo dumny z ciebie. Maly zarcik, czyli jednak pieroszki smakowaly i sie przydaly Data dodania komentarza: 6.02.2026, 23:49 Źródło komentarza: Brodnickie talenty z sukcesami Autor komentarza: Kostek Treść komentarza: Naprawdę należą się gratulacje wójtowi gminy Brodnica. Nie dość, że nie ma długów, to widać na pierwszy rzut oka, jak wiele dobrego się dzieje. Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:54 Źródło komentarza: Stało się! Gmina Brodnica bez długu! Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super reportaż! Samo życie! Żyć nie umierać - tylko wyruszać i zdrowszym powracać! Opisane z poczuciem humoru! Podziwiam, bo też bywałam i nawet wiele razy tańcowałam! Data dodania komentarza: 19.12.2025, 14:32 Źródło komentarza: Uzdrowiskowcy
Reklama
Reklama