Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 2 lipca 2026 09:29
Reklama

Spod kapelusza. Nie przyzwyczajajmy się do wojny

Spod kapelusza. Nie przyzwyczajajmy się do wojny

Niepostrzeżenie skończyła się zima. Tak samo przyszła wiosna. Zazwyczaj cieszyły nas pierwsze jej oznaki. Rodziła się nadzieja, że znów wszystko będzie budzić się do życia, a rano z pierwszymi promykami słońca, ptaki narobią miłego dla uszu hałasu. Zakwitną kolorowe kwiaty, niosąc radość po zimowej szarzyźnie. Dziś, inaczej niż zwykle, wiosna nie jest radosna. 

Może dlatego, że myślami wciąż jesteśmy z Ukraińcami, którzy dzielnie walczą o wolność. Bronią swojej ziemi i domów. Od miesiąca trwa krwawa wojna. Wśród zgiełku i pożogi każdego dnia pisze się tragiczna historia Ukrainy, mężczyzn, kobiet i dzieci. Tam wśród wybuchów bomb nie słychać śpiewu ptaków, a zryta ziemia nie urodzi kwiatów. 

Wojna w Ukrainie 
dociera do nas w milionach fotografii i filmów, kręconych przez dziennikarzy, żołnierzy i przez zwykłych ludzi. W całej historii świata jest ona jedną z najlepiej udokumentowanych. Także najwyraźniej, jak nigdy dotąd, dobiega dramatyczne wołanie o pomoc. O pomoc dla Ukrainy wołają wszyscy. Ci, którym udało się uciec i Ci, którzy tam zostali, aby bronić, często zrównanych z ziemią gruzowisk, które jeszcze niedawno były ich szczęśliwymi domami. Patrzę na te relacje z perspektywy wygodnego fotela w ciepłym, bezpiecznym mieszkaniu. Patrzę na roześmiane buzie moich wnucząt i bawiące się w piaskownicy dzieci z sąsiedztwa. Ale przed oczami wciąż mam ukraińskie dzieci, którym wojna zabrała szczęśliwe dzieciństwo. Z bezsilności i ze złości, łzy jak grochy  spływają po policzkach… 

Pojawiają się też łzy radości, 
gdy widzę jak wielkie pokłady solidarności i człowieczeństwa wyzwoliła w nas ta wojna. Podziwiam oddolny zryw i organizowanie bezinteresownej pomocy dla walczącej Ukrainy. Jestem dumna, że dajemy radę i że chce się nam pomagać bez względu na koszty, porę dnia, czy nocy. Z ogromnym szacunkiem patrzę na młodych ludzi, matki i ojców, na młodzież szkolną, która mimo, że nie doświadczyła dramatu wojny potrafi wczuć się w los jej ofiar.

W życiu bywa różnie 
Niektórzy powoli tracą zapał do pomagania. Przytłacza ich zwykła codzienność. Np. gdy trzeba się dogadać, a nie rozumieją się nawzajem, lub, gdy zawodzi biurokratyczna machina, albo zwyczajnie w świecie nie przypadli sobie do gustu. Są też i tacy, którzy ukraińskiemu dziecku zazdroszczą miejsca w przedszkolu, a jego mamie ładnej garsonki. Naprawdę nie ma czego zazdrościć. Może oni stracili wszystko, a ta garsonka jest jedyną jaką ma. 

Jest też i Kaja, 
która te umęczone kobiety poucza jak żyć. Rozdawane są zdjęcia zakrwawionych płodów z tekstem po ukraińsku, że aborcja to zbrodnia. Czy ona myśli, że Ukrainki naprawdę mają mało widoków krwi? Wygląda na to, że Kaja raczej nie myśli.

Część społeczeństwa ma pretensje 
do władzy, że lansuje się na wojnie i na ofiarnej pracy Polaków i pyta jakie systemowe rozwiązania przygotował rząd i dlaczego ludzie są przekonani, że to nie zaangażowanie władzy, a oddolny zryw milionów aniołów dobroczynności uruchomił lawinę miłosierdzia i dał radę zapobiec kryzysowi humanitarnemu na granicy. Jeszcze inni burzą się, że mimo wojny, która częściowo i nas dotyka, szczujnia TVP nie przestaje kłamać i jątrzyć.

Tak czy inaczej Polacy determinacją w pomaganiu Ukrainie pokazali światu lepszą twarz. Udowodniliśmy, że drzemią w nas pokłady dobra i empatii, że chcemy i potrafimy pomagać, a nie tylko stawiać płoty z kolczastego drutu i wyganiać ludzi na bagna, narażając ich na śmierć. Jako społeczeństwo obywatelskie zdajemy egzamin celująco. Jesteśmy też na dobrej drodze, aby zasypać dzielące nas rowy i znaleźć wspólny język. W trudnych chwilach, wspierając się wzajemnie, wytrwamy. Także w pomaganiu nie obliczonym na zysk i lans, a wynikającym z solidarności i miłości do drugiego człowieka, bez względu na jego kolor skóry i skąd przyszedł. 

Wiesława Kusztal


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie Autor komentarza: Tadeusz Ruchankiewicz Treść komentarza: Gratculacje Malwina Olwert, jestem bardzo dumny z ciebie. Maly zarcik, czyli jednak pieroszki smakowaly i sie przydaly Data dodania komentarza: 6.02.2026, 23:49 Źródło komentarza: Brodnickie talenty z sukcesami Autor komentarza: Kostek Treść komentarza: Naprawdę należą się gratulacje wójtowi gminy Brodnica. Nie dość, że nie ma długów, to widać na pierwszy rzut oka, jak wiele dobrego się dzieje. Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:54 Źródło komentarza: Stało się! Gmina Brodnica bez długu! Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super reportaż! Samo życie! Żyć nie umierać - tylko wyruszać i zdrowszym powracać! Opisane z poczuciem humoru! Podziwiam, bo też bywałam i nawet wiele razy tańcowałam! Data dodania komentarza: 19.12.2025, 14:32 Źródło komentarza: Uzdrowiskowcy
Reklama