Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 2 lipca 2026 18:12
Reklama

Moje święta Bożego Narodzenia

Moje święta Bożego Narodzenia

Autor: fot. Pixabay

Roman Pytlasiński, przewodniczący Rady Powiatu: - Święta zgodnie z tradycją, rodzinnie, w domu rodzinnym, pod lasem. Na wigilię przybędą dzieci, mieszkają blisko, będzie też jedyna wnuczka, św. Mikołaj już prezenty dostarczył, schowałem je w drewutni. Oczywiście zaczniemy od dzielenia się opłatkiem. Nigdzie nie zamierzmy wyjeżdżać, a jeżeli chodzi o świąteczne odwiedziny to tylko do naszych dzieci.

Sławomir Wierzcholski, bluesmen, jeden z twórców „Nocnej Zmiany Bluesa”: - Jeszcze zastanawiamy się z żoną, gdzie te święta spędzimy, czy w rodzinnym Toruniu, czy tu, na Pojezierzu Brodnickim, gdzie mamy swoje wspaniałe siedlisko, gdzie często pracuję twórczo. Chyba namówię żonę i dwie córki, i będziemy z dala od miasta.  Miłośnicy bluesa znają mnie z moich improwizacji na harmonijce. Owszem, gram kolędy nasze znane, staropolskie, ale nie improwizuję. Dokładnie rzecz ujmując gram z pietyzmem, po Bożemu.

Adam Zalewski, wójt gminy Brodnica:  Przy wigilijnym stole nie może zabraknąć tradycyjnych potraw: karp, pierogi, zupa grzybowa, śledzie, kompot z suszonych owoców, ryba po grecku i pewnie w tym roku teściowa mnie czymś  nowym zaskoczy. Przed posiłkiem dzielimy się opłatkiem i składamy życzenia. Po wieczerzy pod choinką czekają prezenty, wtedy wspólnie otwieramy i cieszymy się tą chwilą. Po tych atrakcjach wspólnie idziemy na pasterkę.

Edyta i Kuba Matejkowscy, artyści z Płowęża: Wigilia oczywiście tradycyjna. Post, kolacja ta jedyna w roku, smaczne potrawy, na które czekamy, a których nie robi się w ciągu roku, choć są smaczne. Ale dla mnie najważniejsze w te święta, to ludzie i wspólna radość z narodzin Pana. Kiedyś na pasterce byłem w Egipcie niedaleko Deir El Bahari, w klasztorze koptyjskim,  trwała ona 7 godzin - wspomina artysta. Koptowie, to pierwsi chrześcijanie. Jest ich około 12 mln, ale to oni są najwierniejszymi strażnikami tradycji. Ta wspólna modlitwa, biesiadowanie, było dla mnie czymś wyjątkowym i to zmieniło moje postrzeganie tych świąt. Cieszmy się z narodzin Bożej Dzieciny.

Kacper Kepa Nadolski, muzyk-amator, autor audycji muzycznej Kepa Radio: Co roku Święta Bożego Narodzenia spędzam rodzinnie. Gdybym miał wybrać, na co czekam najbardziej w tym okresie, byłoby to z pewnością wspólne kolędowanie. Choć nie wszyscy na co dzień przyznają się do tego, każdy u nas potrafi śpiewać i grać na jakimś instrumencie, a wigilia jest momentem, w którym przestajemy się z tym ukrywać. W ruch idą klawisze pianina, gitary i grzechotki, a niektórzy przy stole śpiewają nawet z podziałem na głosy. Gdy za młodu uczyłem się muzykować, pewnego razu zagrałem przy stole jedyną piosenkę, do której znałem akordy. Był to utwór zespołu Dżem, czyli idoli większości młodych gitarzystów w tamtym czasie. Do dziś "Harley mój" jest mi z przekąsem wypominany, a ja ograniczam się już jedynie do śpiewania kolęd. Z dzieciństwa pamiętam, że najmłodsi obowiązkowo musieli wykonać jedną z wybranych kolęd lub pastorałek, co było warunkiem, by móc w ogóle dotknąć prezentów, jakie czekały na nich pod choinką. Przytaczam tu głównie tradycje, które wyniosłem z domu rodzinnego. Od kiedy usamodzielniłem się i mieszkam z narzeczoną, świętujemy Boże Narodzenie podwójnie lub nawet potrójnie: zazwyczaj najpierw odwiedzamy jej rodziców, po kilku godzinach jedziemy, by spędzić czas z moją stroną drzewa genealogicznego. Czasem pozwalamy sobie na małą lampkę wina, ale tradycją jest, że może się to stać dopiero, gdy zegar wybije północ. Niestety w tym roku pandemia bardzo pokrzyżowała nam świąteczne plany, przez co na wigilii zabraknie dzieci, które przecież z tego dnia czerpią największą radość, rozsiewając ją przy tym na wszystkich obecnych. Będzie trzeba wigilię spędzić trzy lub cztery razy. Byle sił na jedzenie starczyło. 

Not. (bd,wik)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie Autor komentarza: Tadeusz Ruchankiewicz Treść komentarza: Gratculacje Malwina Olwert, jestem bardzo dumny z ciebie. Maly zarcik, czyli jednak pieroszki smakowaly i sie przydaly Data dodania komentarza: 6.02.2026, 23:49 Źródło komentarza: Brodnickie talenty z sukcesami Autor komentarza: Kostek Treść komentarza: Naprawdę należą się gratulacje wójtowi gminy Brodnica. Nie dość, że nie ma długów, to widać na pierwszy rzut oka, jak wiele dobrego się dzieje. Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:54 Źródło komentarza: Stało się! Gmina Brodnica bez długu! Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super reportaż! Samo życie! Żyć nie umierać - tylko wyruszać i zdrowszym powracać! Opisane z poczuciem humoru! Podziwiam, bo też bywałam i nawet wiele razy tańcowałam! Data dodania komentarza: 19.12.2025, 14:32 Źródło komentarza: Uzdrowiskowcy
Reklama