Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 4 lipca 2026 12:58
Reklama

Spod kapelusza. Można i tak

Spod kapelusza. Można i tak

Zawsze, gdy siadam do pisania felietonu  mam już z grubsza określony temat, bo cel w znakomitej większości  tekstów był przeważnie ten sam. Pokazywać błędy, kłamstwa, hipokryzję, brak kompetencji i lepkie łapki polityków. Zwykle, choć nie zawsze, skupiałam się na władzy. Bo to ona, nie jakieś obce moce, ani opozycja, nawet razem wzięta,  ma w ręku cały arsenał  do kreowania życia w kraju nad Wisłą. To obecna władza, jak żadna inna po okresie transformacji,  jest głównym reżyserem na politycznej scenie. Ale nie da się nie zauważyć, że ostatnio coś nie gra, główny reżyser sobie a statyści sobie. Ale to temat na inny felieton. 

Kochać prezesa, 
myśl przewodnia  tego tekstu urodziła się kilka dni wcześniej w rozmowie, skądinąd konstruktywnej, toczonej w miłych okolicznościach przyrody, żeby nie powiedzieć na łonie natury. Wynikało z niej, że głównego prezesa Polski, chciał, czy nie chciał,  trzeba kochać. Nie mówię, że nie. Ale przy tej,  nie ma co ukrywać, nieodwzajemnionej miłości, mam szereg wątpliwości i pytań. Np. za co mam oddać mu swoje serce, myśli i czyny?
Jednego jestem pewne, za całokształt, niestety nie. Ale jak się dobrze postarałam, to udało się znaleźć kilka powodów za które prezesowi należy się, no nie od razu, dozgonna miłość, lecz na początek drobne uznanie. Trzeba oddać mu sprawiedliwość, że jest mistrzem świata w wyszukiwaniu odpowiednich dla swojego otoczenia ludzi. Ma niespotykany, wśród naszych dotychczasowych przywódców partyjnych,  wyjątkowy dar do znajdowania  ludzi, którzy mu ze wszech miar odpowiadają. Jedni z burzliwą przeszłością tzw. błędy młodości, a inni w ramach protestu chcący odsyłać naszej noblistce jej książki. Ale jak się okazało nie było czego odsyłać, bo akurat książek, to wśród bibelotów na półkach nie znaleziono. I żeby było jasne, nie mam nic przeciwko osobom, które książek nie czytają. Są jacy są. Po prostu nie są książkowi. To prezes wyciągnął do nich pomocną dłoń. Dał szansę wszystkim tym, którzy bez jego  wsparcia nigdy nie dostąpiliby zaszczytu zasiadania u władzy i powierzył im najwyższe i najbardziej odpowiedzialne stanowiska w kraju. I jak tu go nie kochać?  We wszystkich dziedzinach gospodarki, nauki, kultury i w innych instytucjach państwowych, na najwyższych stołkach siedzą rodziny, albo koledzy z podwórka. I dobrze, przecież nie można na takie odpowiedzialne posady wpuścić kogoś, komu nie ufamy. Kryterium doboru jest jasne i czytelne, nie ma tu żadnych przekrętów, ani niedomówień. Każdy ma szanse dostąpić zaszczytu zbliżenia się do prezesa, byleby spełniał dwa podstawowe  wymogi.  Pierwsze, poziom IQ, raczej w dolnych partiach skali, no i  co najważniejsze: trzeba być wiernym ideologii partyjnej.

No i mamy tęgie głowy 
zasiadające w rządzie, a także w ławach poselskich w naszym i europejskim parlamencie. Obie panie Beaty, reformatorka oświaty, pan Jaki, Brudziński i inni którzy Europie pokazują jacy jesteśmy twardzi, nieugięci, eleganccy i, że umiemy posługiwać się widelcem. Wstajemy z kolan, mówiąc, że nie ma naszej zgody, aby jacyś ciecie z Unii, zwłaszcza w obcych językach,  mówili nam co trzeba robić. Od tego mamy całe zastępy swoich Januszów i Grażyny. A Unia, no cóż, mimo, że dobrowolnie wstępując w jej szeregi, zdecydowaliśmy się  przestrzegać wartości, zasad i przepisów i mimo, że wciąż jesteśmy jej pełnoprawnym członkiem, to  traktujemy ją jak bankomat, a reszta nam się nie podoba. Takie nasze zbójeckie prawo. I tyle.

Prezes zasługuje na miłość 
dał nam moc i siłę. Wreszcie nas szanują i boją się nas. Jedna pani kanclerz ze strachu nie przyjechała na ważne obchody, a inny światowy przywódca, który ze słabeuszami z Europy umawiał się na rozmowy, to z naszym prezydentem bał się spotkać na dłużej. Tacy jesteśmy mocni i ważni. Ale wszystko to pikuś, grunt że suweren czuje się zaopiekowany.

 

Wiesława Kusztal


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie Autor komentarza: Tadeusz Ruchankiewicz Treść komentarza: Gratculacje Malwina Olwert, jestem bardzo dumny z ciebie. Maly zarcik, czyli jednak pieroszki smakowaly i sie przydaly Data dodania komentarza: 6.02.2026, 23:49 Źródło komentarza: Brodnickie talenty z sukcesami Autor komentarza: Kostek Treść komentarza: Naprawdę należą się gratulacje wójtowi gminy Brodnica. Nie dość, że nie ma długów, to widać na pierwszy rzut oka, jak wiele dobrego się dzieje. Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:54 Źródło komentarza: Stało się! Gmina Brodnica bez długu! Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super reportaż! Samo życie! Żyć nie umierać - tylko wyruszać i zdrowszym powracać! Opisane z poczuciem humoru! Podziwiam, bo też bywałam i nawet wiele razy tańcowałam! Data dodania komentarza: 19.12.2025, 14:32 Źródło komentarza: Uzdrowiskowcy
Reklama