Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 19 września 2026 14:58
Reklama

100-lecie Sołżenicyna. Tylko w Brodnicy

100-lecie Sołżenicyna. Tylko w Brodnicy

Świat kultury obchodzi w tych dniach 100-lecie urodzin Aleksandra Sołżenicyna, pisarza i humanisty, który na początku swej drogi duchowego odrodzenia, zostawił w Brodnicy swój ślad.

Fizyk z wykształcenia, 
kapitan Armii Czerwonej w czasie II wojny światowej, doświadczając okropieństw wojny, aresztowany przez NKWD za to, że w liście z frontu do przyjaciela krytykuje Stalina. Rzecz się dzieje w ówczesnych Prusach Wschodnich. Trafia do lagrów, a swoją drogę na zesłanie opisuje dokładnie na kartach kilku tomów wiekopomnego, jak się później okaże dzieła, „Archipelag GUŁag” (Gławno Uprawlenije Łagierow).

Zło wojny staje się tematyką jego twórczości zawartej w zapomnianym, niestety, poemacie prozą pt. „Pruskie noce”. Natomiast najważniejszy temat – więzienia, lagry, odosobnienie, życie bez perspektyw – staje się wyzwaniem dla ówczesnej władzy komunistycznej, aparatu represji ZSRR, „zawiadowców” życia kulturalnego. Wyzwanie wolności zostaje w reżimie komunistycznym ZSRR uznane jako atak na historię Sowietów. Nienawiść władzy, ale nie tylko, także części opętanego propagandą komunistyczną społeczeństwa, doprowadzona jest do ostateczności, gdy Aleksander Sołżenicyn otrzymuje Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. W 1974 roku pisarz zostaje wyrzucony z kraju, pozbawiony obywatelstwa.

Dusza na wygnaniu

Wróćmy jednak do roku 1945, do dni tuż po aresztowaniu przez NKWD. Ten fakt opisuje m.in. Joseph Pearce w książce „Sołżenicyn – dusza na wygnaniu”.  I pisze tak: „Pierwsze dni, już nie żołnierz, tym bardziej nie oficer, spędza w areszcie kontrwywiadu. Wreszcie, wraz z sześcioma innymi rosyjskimi jeńcami wojennymi wyrusza w ponad siedemdziesięciokilometrowy marsz.” 

W jakim kierunku? Tu istotna dygresja - podczas lektury książki Josepha Pearce'a sięgnąłem pamięcią do lat, gdy czytałem "Archipelag GUŁag". Tamże, w jednym z obozów, w którym znalazł się autor, pisze on m.in. o gromadzeniu materiałów do przyszłego dzieła, o sposobie przechowywania w pamięci, o paciorkach różańca, które pomagały i w pisaniu, i zapamiętywaniu. - Aż do końca kary, kiedy miałem już w majątku 12 000 wierszy, a później jeszcze na zesłaniu, ten różaniec pomagał mi pisać i pamiętać... - pisze Solżenicyn.

Zanim jednak zdarzenia i fakty, z bliższej i dalszej przeszłości, zapadły w pamięć, próbował notować. Pierwszy etap na drodze zesłania: Nasz los obróci się na nice/Co nasze będzie znowu naszym/Pięć dni po grudzie, wśród śnieżycy/Pieszo z Ostródy do Brodnicy/Tatarski konwój gnał nas w jasyr.

Brodnica - jeden z pierwszych etapów w drodze na Łubiankę, Butyrki, na miejsce bezterminowego zesłania w rejon Kok-Tereku, na skraj jałowych nieużytków Kazachstanu. Byłem wówczas dziennikarzem „Gazety Pomorskiej” i zacząłem badać ten drobny epizod, gdzie podczas pobytu w Brodnicy przyszły noblista był więziony. Ustaliłem to miejsce – ul. Przykop 1-3. Nadto, w rozmowie z burmistrzem miasta Wacławem Derlickim rzuciłem pomysł upamiętnienia tego faktu tablicą pamiątkową. Burmistrz miał inną koncepcję – niewielki monument z popiersiem pisarza w Parku Jana Pawła II. - Dwóch wielkich humanistów obok siebie – tak argumentował Wacław Derlicki. To była ważna i dobra decyzja. Okolicznościowe dzieło wykonano w pracowni Kazimierza Piórkowskiego, natomiast autorem płaskorzeźby jest artysta rzeźbiarz Ryszard Kaczor z Grudziądza.

Z Moskwy do Brodnicy

Po latach – wiosną tego roku przyjechali z Moskwy do Brodnicy miłośnicy twórczości Aleksandra Sołżenicyna, działający w stowarzyszeniu, fundacji Dom Sołżenicyna, tropiący z wielką pasją ślady pobytu  ich wielkiego rodaka. Szczególnie ważną postacią jest wśród nich Mikhaił Akułow, człowiek dużej wiedzy historycznej. W ślad za nimi, po kilku miesiącach, latem, przyjechała ekipa TV Channel History, a reżyser Alexey Denisiv nakręcił reportaż poświęcony brodnickim akcentom noblisty. Emisję tegoż filmu zaplanowano na grudzień. Z ostatnich informacji wiadomo nam, że planowana na 11 grudnia emisja została przesunięta na 16/17 grudnia, bowiem 11 grudnia odsłonięto pomnik Aleksandra I. Sołżenicyna w Moskwie, w rejonie Taganki. Autorowi filmu zależało na dokręceniu do dzieła już powstałego fragmentu z tego wydarzenia.

O 100 rocznicy urodzin rosyjskiego noblisty pisze interesująco Wacław Radziwinowicz, wieloletni korespondent w Moskwie, dziennikarz Gazety Wyborczej. „...Jest on też autorem (…) mało znanego w Polsce poematu „Pruskie noce”, wstrząsającego poetyckiego obrazu, z zasadzie dokumentu, przedstawiającego to, co działo się w Elblągu, Olsztynie i wsiach warmińskich, kiedy region zajęła Armia Czerwona. Sołżenicyn dał świadectwo temu, co widział. Choćby temu jak jego towarzysze broni ogarnięci szałem niszczenia bezmyślnie palili domy. (…) Taki utwór pisany przeciw swoim mógł wyjść spod pióra tylko autora wielce odważnego i uczciwego. Ani w Olsztynie, ani w Elblągu nie ma jednak ulicy czy pomnika Sołżenicyna (jego pomnik jest w Brodnicy)...”.

Bogumił Drogorób
Fot. Nadesłane

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Halina Kowalska Treść komentarza: Gęś z pyzami i brukselką. składniki: 1 tuszka gęsi-ok.4,5 kg. sól, pieprz,3 jabłka, 50g płatków migdałowych, na pyzy: 1kg ziemniaków, 2 jajka, sól, szczypta gałki muszkatołowej, 10 dkg mąki, 5 dkg kaszy manny do brukselki: 80 dkg brukselki, 4 łyżki masła, sól, pieprz, gałka muszkatołowa. Sposób przygotowania. umytą gęś natrzeć dokładnie solą i pieprzem. obrane jabłka pokroić w plasterki usuwając nasiona. Na rozgrzanej patelni bez tłuszczu przyrumienić płatki migdałów. Jabłka wymieszane z migdałami umieścić we wnętrzu gęsi. Po włożeniu nadzienia spiąć wykałaczkami. Do brytfanki wlać ok. 300 ml gorącej wody i włożyć gęś tak, aby leżała klatką piersiową do góry. Wstawić gęś do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza na jedną godzinę. Następnie wyjąć z pieca i odwrócić gęś. Po dolaniu ok.100 ml gorącej wody wstawić gęś na 2 do 2,5 godziny do piekarnika. na 20 min. przed końcem pieczenia polać ją kilkakrotnie osoloną wodą i piec bez przykrycia. podczas pieczenia przygotować pozostałe składniki dania. umyć ziemniaki i wrzucić je w mundurkach do osolonego wrzątku na ok.25 min. Ugotowane ziemniaki odcedzić i obrać ze skórek. Ubić dokładnie ziemniaki i wymieszać z jajkami , solą, gałką muszkatołową, kaszą i mąką. Wymieszać ciasto, aż uzyska jednolitą i elastyczną konsystencję. Następnie zwilżyć dłonie i uformować ziemniaczane kulki. zagotować wodę z solą i wrzucać pyzy do wrzątku na ok.20 min. Oczyścić brukselki i wrzucić do osolonego wrzątku na ok. 12 min. Następnie odsączyć. Rozpuścić masło w garnku i wrzucić do niego brukselkę. Doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową. gotową gęś ułożyć na półmisku w towarzystwie pyz i brukselki. Sos powstały podczas pieczenia gęsi przelać do oddzielnego naczynia i podać razem z daniem głównym. Przepis przesyła Halina Kowalska tel.48503589904 Brodnica [email protected] Data dodania komentarza: 18.09.2026, 14:58 Źródło komentarza: Smaczna tradycja - konkurs Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Pięknie opisane, bo przypomina dawne czasy, gdy jeździło się z tego dworca w cztery strony świata... Tak! Była kasa, ale najważniejsza poczekalnia i to czynna cała dobę... Nie było to miejsce bezdomnych a głównie dla pasażerów... Przez kilka lat jeździłam pośpiesznym Białystok - Wrocław do Poznania i było super! Nikt nie martwił się o bilety, jak teraz a w pociągu nawet drzemka była... a bagaż na swoim miejscu spokojnie czekał... Dobrze, że nastąpi odbudowa tego naprawdę zabytkowego dworca głównego w naszym regionie... Czekam więc też, jak wspomniałeś do tych lat, by "wsiąść do pociągu byle jakiego...", jak w piosence Maryli Rodowicz... i dojechać tam, gdzie by się chciało... Dobrze, że podjąłeś ten temat... Dziękuję...Może wspomnienia przyśpieszą plany? Czytelniczka Super Brodnicy.. Czesława Data dodania komentarza: 13.07.2026, 21:47 Źródło komentarza: Siedząc na peronie Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie Autor komentarza: Tadeusz Ruchankiewicz Treść komentarza: Gratculacje Malwina Olwert, jestem bardzo dumny z ciebie. Maly zarcik, czyli jednak pieroszki smakowaly i sie przydaly Data dodania komentarza: 6.02.2026, 23:49 Źródło komentarza: Brodnickie talenty z sukcesami
Reklama