Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 00:31
Reklama

O sztuce wakacyjnie. Rzeźba udomowiona

O sztuce wakacyjnie. Rzeźba udomowiona

Formy przestrzenne, instalacje, rzeźby plenerowe, prezentowane pod gołym niebem, ożywiają parki, osiedla, pasy zieleni. Te bardziej trwałe budują tożsamość miejsc, stają się ich symbolami, odnośnikami w topografii miasta.

Do ich widoku jesteśmy przyzwyczajeni, dostrzegamy funkcje i walory artystyczne. Jeszcze do niedawna w naszej świadomości, trójwymiarowe obiekty wykonane z kamienia czy brązu, były dedykowane wyłącznie zespołom pałacowym i przyległym do nich parkom, rzadziej umiejscawiane na prywatnych posesjach czy w przydomowych ogrodach. Rzeźbę, zwłaszcza tę o nieco większych rozmiarach, kojarzymy z przestrzenią, klasycznym wystrojem wnętrza, ekspozycją podkreślającą wysoki status i pozycję domowników.
Współcześni artyści, którzy tworzą dzieła rzeźbiarskie, wykorzystując materiały bardziej dostępne ze względu na ich koszt wytworzenia, co nie znaczy nietrwałe - rzeźby stały się obiektami chętniej kupowanymi przez osoby  wrażliwe na piękno, nie tylko do „ogrodowych galerii”, ale również jako wyjątkowy i niepowtarzalny element wystroju mieszkania.

Konsument sztuki współczesnej staje się coraz bardziej wymagający, chce otaczać się przedmiotami  niezwykłymi, a te, pochodzące z pracowni uznanych artystów, są często niepowtarzalne, jednostkowe. Wymykają się przez to wszelkim próbom porównania do przedmiotów wykonanych w produkcji masowej, nie rozwijając tego wątku, nazwijmy wprost: tandetnych. Nawet wśród miłośników sztuki, nierzadko rodzą się obawy, dochodzi do głosu pragmatyzm, czy sporych rozmiarów forma rzeźbiarska nie zakłóci układu i funkcji mieszkania, czy „zmieści się do mojego salonu”. Bardzo często obawy są uzasadnione, ale często też kierujemy się uprzedzeniami. Wiele zależy od dobrej prezentacji rzeźby w domu, tła, oświetlenia, czy samego miejsca.

Doznania emocjonalne, podczas oglądania obiektu trójwymiarowego, oświetlonego różnie i zależnie od pory dnia, przy sztucznym świetle dodatkowo tworzącego cienie, przybierające fantastyczne kształty, rozwieją wszelkie wcześniejsze wątpliwości. Struktura rzeźby, detale, czuły dotyk, obcowanie z dziełem w przestrzeni prywatnej - to wszystko warte jest stworzenia dla rzeźby odpowiedniego miejsca w naszym domu. Biorąc pod uwagę, że będzie ona z nami przez dłuższy czas, towarzysząc w codziennym życiu, w chwilach radości, a niekiedy smutku, można potraktować obiekt sztuki w kategoriach domownika.
Przestrzeń domu to nie tylko salon.

Współczesne projekty architektoniczne uwzględniają zmieniające się w czasie potrzeby, odmienność naszych upodobań i stylu życia. Otwarte przestrzenie, pełniące różnorodne funkcje, są przyjazne formom rzeźbiarskim. Podobnie jak stylowe meble, rzeźby nadają wnętrzu charakteru. Niekiedy zachodzi estetyczna potrzeba przełamania monotonii stylu „z epoki” - prostą, geometryczną formą. Wszystko zależy od naszej inwencji twórczej, to my kształtujemy przestrzeń, w której żyjemy, a otaczając się obiektami sztuki, bawmy się tworząc własne prezentacje, domowe mini-galerie sztuki dla siebie i przyjaciół.

Beata Radzikowska
Fot. Marek Radzikowski

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Warto było, bo to ciekawe zwiedzanie i Twoje opowiadanie też! Byłam i podziwiałam... Data dodania komentarza: 2.10.2026, 10:22 Źródło komentarza: Na turystycznym szlaku Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Oj! Ale super pogadanka i to o tym, by pojechać nie w sina dal, ale konkretnie do wyznaczonej na mapie miejscowości... Szkoda, że obecnie Dworzec PKP - to głównie wspomnienia... i tylko perony, do których trzeba sporo metrów z bagażem pokonać, by tam się zatrzymać i wsiąść do pociągu ...Brawo Bogumił! Zawsze znajdziesz coś ciekawego i opiszesz z humorem... Data dodania komentarza: 2.10.2026, 10:19 Źródło komentarza: Wyrwane z kontekstu. Przed dworcem PKP w Brodnicy Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Pięknie opisane, bo przypomina dawne czasy, gdy jeździło się z tego dworca w cztery strony świata... Tak! Była kasa, ale najważniejsza poczekalnia i to czynna cała dobę... Nie było to miejsce bezdomnych a głównie dla pasażerów... Przez kilka lat jeździłam pośpiesznym Białystok - Wrocław do Poznania i było super! Nikt nie martwił się o bilety, jak teraz a w pociągu nawet drzemka była... a bagaż na swoim miejscu spokojnie czekał... Dobrze, że nastąpi odbudowa tego naprawdę zabytkowego dworca głównego w naszym regionie... Czekam więc też, jak wspomniałeś do tych lat, by "wsiąść do pociągu byle jakiego...", jak w piosence Maryli Rodowicz... i dojechać tam, gdzie by się chciało... Dobrze, że podjąłeś ten temat... Dziękuję...Może wspomnienia przyśpieszą plany? Czytelniczka Super Brodnicy.. Czesława Data dodania komentarza: 13.07.2026, 21:47 Źródło komentarza: Siedząc na peronie Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie
Reklama