Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 9 lipca 2026 05:00
Reklama

Ludzie listy piszą. Czego oczy nie widzą

Ludzie listy piszą. Czego oczy nie widzą

Szanowna Redakcjo, piszę do Was mój list, bo mam nadzieję, że go wydrukujecie i ludzie sobie poczytają jak zwykły człowiek może być poniżony.

- Po ponad czterdziestu latach wytężonej pracy zawodowej, prowadzeniu domu: pranie sprzątanie, gotowanie i wychowanie trójki dzieci po raz pierwszy w życiu pojechałam do sanatorium. Pewnie jak wiele innych kobiet  w moim wieku – zbliżam się do 70-siątki, mimo skończonych studiów, pracowałam ciężko zarówno zawodowo, jak i w domu.  Gotowałam, piekłam, szyłam ubrania i robiłam na drutach. Nigdy nie było mnie stać na żadną pomoc, ani do dzieci, ani do sprzątania. Dzień był za krótki, żeby zdążyć ze wszystkim dlatego często zarywałam noce, bo np. na rano trzeba było uszyć dla córki strój na występy, albo zrobić szale i czapki, bo zima przyszła nagle. Mąż też ciągle coś majsterkował, bo czasy były inne i wiele rzeczy się naprawiało. Urlopy spędzaliśmy odnawiając, czy remontując skromne mieszkanie i robiąc zapasy do spiżarni. Niestety od kilku lat poważnie choruję na stawy. Ledwo chodzę i coraz  trudniej poruszam palcami u rąk. Po zjedzeniu  kilogramów różnych leków dostałam skierowanie do sanatorium. Odczekałam co swoje, aż nadszedł czas wyjazdu. Poza tym, że trochę denerwowałam się jak to będzie, jechałam pierwszy raz, to radość była ogromna, że wrócę w lepszej kondycji.

Ośrodek sanatoryjny wyglądał bardzo skromnie i przytłaczająco. Pokój w którym mieszkałam również. Widać, że od lat nie było żadnego remontu. Ale cóż, najważniejsze, że będę miała zabiegi, które postawią mnie na nogi.

W stołówce miałam miejsce przy stoliku z trójką innych kuracjuszy. Wszyscy bardzo mili. Mimo to źle czułam się na posiłkach. Jak się okazało moi współtowarzysze to byli tzw. komercyjni kuracjusze. Oni  posiłki mieli w formie „szwedzkiego stołu”. Mnóstwo dań do wyboru i w zasadzie bez ograniczeń. Na śniadanie wędliny, sery, owoce świeże i suszone, musli, kawa z ekspresu, sałatki  itp. Podobnie duży wybór dań mieli na obiadokolację.
Ja natomiast dostawałam swój bardzo skromny posiłek już wydzielony. Często dwie kromki chleba, jakiś plasterek wędliny, czy sera, czasami plasterek pomidora, kawa z dzbanka. Podobnie było na drugi posiłek. Trochę zupy i jakieś mizerne drugie danie: mielone, gołąbek, czy makaron z sosem. Mimo, że normalnie nie jem dużo, to musiałam dokupować jedzenie.
Podczas rozmów okazało się, że moi sąsiedzi od stolika zabiegi zaczęli już w dniu przyjazdu, a kończyli w dzień wyjazdu. Ja niestety później zaczęłam, ale za to wcześniej skończyłam. Oni mieli po 5-6 zabiegów dziennie, ja tylko 2. Ponadto ich pokoje były w porównaniu z moim, luksusowe.

W sanatorium, po całym uczciwie przepracowanym życiu i wychowaniu dzieci na porządnych ludzi, poczułam co to znaczy być gorszym sortem. Nie mam żalu, że tamci mieli lepiej. Ale jest mi  przykro, że nikt nawet nie pomyślał, aby gorszy sort odizolować od reszty towarzystwa. Bo „czego oczy nie widzą, to sercu nie żal”.
Pobyt w sanatorium trochę poprawił moje zdrowie fizyczne, ale świadomość bycia gorszym sortem we własnym kraju, znacznie popsuła moje samopoczucie.

Wanda
(nazwisko tylko do wiadomości redakcji)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Krzysztof.W Treść komentarza: Nic nie piszecie o tych uczniach którzy matury nie zdali, jak oni się czują w tym momencie. I jeszcze jedna uwaga raz piszecie po zdaniu matury , innym razem po ukończeniu szkoły średniej . Jak tradycja to powinno być jednoznacznie określone we wszystkich szkołach w Brodnicy, a nie jest. Jest dowolność tej tradycji jak wy to nazywacie.Dziękuję za uwagę. Data dodania komentarza: 15.05.2026, 23:28 Źródło komentarza: 100 letnia tradycja podtrzymana. Różyczkowanie maturzystów Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super Korowód i wspaniałe pomysły! Brawa dla Uczestniczek, które opisałeś, jak zwykle z poczuciem humoru! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:47 Źródło komentarza: W „Tłusty Czwartek”. Korowód wyjątkowych postaci Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Podziwiam! Brawa dla Organizatorów i Wykonawców! Warto było i słuchać i oglądać! Data dodania komentarza: 10.03.2026, 17:42 Źródło komentarza: Zakochany Wróbel ze Zbiczna Gdy się splotą nasze dłonie Autor komentarza: Tadeusz Ruchankiewicz Treść komentarza: Gratculacje Malwina Olwert, jestem bardzo dumny z ciebie. Maly zarcik, czyli jednak pieroszki smakowaly i sie przydaly Data dodania komentarza: 6.02.2026, 23:49 Źródło komentarza: Brodnickie talenty z sukcesami Autor komentarza: Kostek Treść komentarza: Naprawdę należą się gratulacje wójtowi gminy Brodnica. Nie dość, że nie ma długów, to widać na pierwszy rzut oka, jak wiele dobrego się dzieje. Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:54 Źródło komentarza: Stało się! Gmina Brodnica bez długu! Autor komentarza: Czesława Treść komentarza: Super reportaż! Samo życie! Żyć nie umierać - tylko wyruszać i zdrowszym powracać! Opisane z poczuciem humoru! Podziwiam, bo też bywałam i nawet wiele razy tańcowałam! Data dodania komentarza: 19.12.2025, 14:32 Źródło komentarza: Uzdrowiskowcy
Reklama