10 lat minęło! ...i co dalej? Nasza gazeta obchodzi jubileusz

  • 14.07.2022, 13:29
10 lat minęło! ...i co dalej? Nasza gazeta obchodzi jubileusz

Można powiedzieć, że jedynym, niezaprzeczalnym faktem, na jaki mogę się tutaj powołać, jest to, iż naprawdę istniejemy 10 lat! A co będzie dalej? Nie wie nikt. 

Wystartowaliśmy w lipcu 2012 roku...
...w najgorszym miesiącu dla jakiegokolwiek startu, zwłaszcza zaś gazety, i to na dodatek bezpłatnej, żyjącej przecież z pieniędzy, jakie zechcą jej dać - w postaci reklam, ogłoszeń i artykułów sponsorowanych - ci, którzy znają wartość publicznego przekazu. 
Wybraliśmy jednak ten moment celowo, ponieważ mieliśmy nadzieję, że przez wakacje, gdy życie spowalnia, a słowo pisane zyskuje większą przychylność, uda nam się, do września, zaistnieć w powszechnej świadomości obywateli miasta i powiatu Brodnica. 
I tak się stało! Gazeta z każdym tygodniem zyskiwała na popularności, redakcja zaczęła otrzymywać listy i - co ważne - drgnęło w reklamach. 
Pamiętam taki list czytelnika, w którym najważniejsze dla mnie były dwa zdania. Pierwsze: „Jak to dobrze, że w waszej gazecie przeciętny obywatel miasta i powiatu może ujrzeć własne emocje i spostrzeżenia”. I drugie: „Czytam was bez obawy, że za chwilę zaczniecie mnie bez pardonu pouczać i indoktrynować, mam u was pole na własne wnioski”.
No i taki mieliśmy zamiar: stworzyć PRZYJAZNE MIEJSCE - dla wszystkich tych, którzy chcą być na bieżąco z informacjami ze swojego najbliższego otoczenia. I dla tych, którzy chcą propagować swój biznes, nie będąc narażonym na kłopotliwe sąsiedztwo jątrzących treści politycznych czy obyczajowych. Jeśli natomiast temperatura niektórych naszych publikacji wzrastała, to działo się tak wyłącznie z jednego powodu - z chęci artykułowania społecznych nastrojów brodniczan, bo one były (i są) naszym drogowskazem.

Urodziliśmy się w dość przychylnym czasie
Na początku 2012 roku Centrum Badania Opinii Społecznej opublikowało raport o nastrojach Polaków. „W minionym roku - czytaliśmy w nim - większość badanych często lub bardzo często odczuwała zadowolenie, że powiodło im się w życiu (57 proc.), pewność, że wszystko układa się dobrze (55 proc.), oraz dumę z własnych osiągnięć (52 proc.). Ponad dwie piąte respondentów było w ubiegłym roku wielokrotnie czymś zaciekawionych (44 proc.) i choć porównywalnej grupie osób często towarzyszyło zdenerwowanie (47 proc.), to pozostałe negatywne emocje doświadczane były już rzadziej”.
Nasi dziennikarze czuli te nastroje również w mieście i powiecie. Odczuwał to też wydawca, bo - choć do równowagi finansowej było daleko - to przychylność coraz większej liczby PRZYJACIÓŁ - miejscowego biznesu, samorządów i organizacji społecznych - pozwalała mieć nadzieję, że przetrwamy.
Ba... Główny Urząd Statystyczny przedstawił prognozę, że do końca 2012 roku inflacja spadnie do poziomu 3 proc.; w następnych latach zaś zbliży się do zera, co się zresztą stało już w 2014 roku. A to budziło i nasz optymizm. I pomagało skakać na głęboką wodę, choć ostrzegano nas zewsząd, że padniemy. Bo padają przecież więksi od nas... 
I to prawda: przez tych dziesięć lat kilka wydawnictw, chcących zaistnieć na brodnickim rynku, stało się dziś wspomnieniem. A nam udało się również dlatego, że gazetę tworzą ludzie o duszach społeczników, którzy przez te wszystkie lata poświęcali także swój własny dobrostan, a więc i pieniądze, by ONA ISTNIAŁA w sposób nieprzerwany. Bo wydajemy JĄ bardziej z potrzeby serca niż dla zysków finansowych. I dlatego wymienię ICH tu, członków Redakcji (w kolejności alfabetycznej), bo Im się to w Dniu Jubileuszu szczególnie należy. Są to: Bogumił Drogorób, Marek Ewertowski, Ireneusz Kędziorski, Wiesława Kusztal, Anna Matuszewska.
Dziękuję Wam, Moi Drodzy!

„Super Brodnica” więc jest! A będzie?
Przedstawiam te okoliczności osobiste, społeczne i ekonomiczne naszego istnienia, bo były one niezwykle ważne przy podejmowaniu decyzji o uruchomieniu gazety, jak też o utrzymywaniu jej przez kolejne lata. 
Kilka lat później nie byłoby to już takie oczywiste. Dzisiaj nikt by się nawet nie zastanawiał czy taki start jest bezpieczny i możliwy. Gazeta po prostu by nie powstała. „Super Brodnica” przetrwała zaś dlatego, że przez pierwsze trzy lata, do 2015 roku, zdołała ukształtować stałą bazę czytelników i sponsorów, bazę przyjaciół, którzy wspierają nas swoimi reklamami i publikacjami, promując siebie, ale też dając w ten sposób społeczności brodnickiej możliwość rzetelnej informacji o mieście i powiecie. Dzięki temu mogliśmy też wyjść poza wydanie papierowe, uruchamiając portal internetowy, a w konsekwencji - profil na Facebooku, co poszerzyło krąg naszych odbiorców. 
Przed pandemią gazeta osiągnęła stan finansowy pozwalający patrzeć śmielej w przyszłość. Jednak... „nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być gorzej” - jak mawiał dzielny wojak Szwejk. No i się pop... 
Kolejne fale koronawirusa, rosnąca inflacja, wojna w Ukrainie, spadek nastrojów społecznych i coraz trudniejsza sytuacja na rynku towarów i usług - to wszystko spowodowało, że ratując gazetę, zmuszeni zostaliśmy do ograniczenia jej częstotliwości. Inflacja rosła bowiem lawinowo, aż do 15,6 proc. w czerwcu br. (w lipcu przekroczy podobno 16,5 proc.), a w ślad za nią cena wytwarzania (druk, papier, transport, internet, koszty pośrednie etc.) poszybowała w górę zdecydowanie ponad poziom inflacji! Dlaczego? Niepewność jutra w dziedzinie wydawniczej - tłumaczą nasi kontrahenci; my to zresztą dostrzegamy nie tylko na własnym podwórku - jest tak wielka, a poziom inflacji niewiadomy, że tworzy się tzw. bufory cenowe - żeby w przyszłości nie drażnić co chwila kolejnymi podwyżkami, zyskując w ten sposób jakiś minimalny poziom bezpieczeństwa finansowego. I płynności...
Jak to się ma do nas - „Super Brodnicy”? Na razie nie podnieśliśmy cen reklam i ogłoszeń dla naszych stałych kontrahentów, respektując zawarte na początku roku umowy. Inni zaś  odczuli owo „szczypnięcie inflacji” w niewielkim stopniu - o 10 proc. góra. Bo, póki co... dajemy radę. 
Jako wydawca tej gazety jedno wiem na pewno: jest już ona zakotwiczona na dobre w społecznym obiegu miasta i gminy, ma swój prestiż i grono wiernych czytelników także w całym powiecie. A ja mam ponadto na głowie rodzinę mojej synowej, Joasi, brodniczanki, która recenzuje mi kolejne numery na bieżąco i nie wyobraża sobie lokalnej przestrzeni publicznej bez naszej gazety.  
Tak więc, Drodzy Czytelnicy i Przyjaciele, gazeta „Super Brodnica” - mam nadzieję - będzie istnieć nadal, bo jak się splotą ambicje osobiste (redakcji, wydawcy) i społeczno-ekonomiczne (lokalnych autorytetów, biznesu), to trzeba im sprostać, gdyż wyjścia nie ma (?)

Nauka Kubusia Puchatka
Krzyś, serdeczny druh Kubusia Puchatka, kiedy raczyli się pszczelim miodkiem, usłyszał od swego przyjaciela: „Pamiętaj, Krzysiu, małą łyżeczką zjesz więcej, a na dodatek nie zakrztusisz się nadmiarem.”

Tę, jakże trafną, maksymę stosujemy w naszej praktyce wydawniczej. Powiem Wam jednak, Drodzy Przyjaciele, że czasem chciałoby się, żeby ta łyżeczka była większa! Co Wam pod rozwagę daję, gdyż gazeta, jaką macie od 10 lat, służy Wam nie tylko jako platforma reklamowa, ale też jako przyjazne miejsce do wymiany informacji i myśli.

I może niech tak zostanie na dłużej? Oddajemy się więc w Wasze ręce na kolejne lata...

WOJCIECH PIELECKI
Wydawca gazety

Fot. wikipedia.pl, polskaniezwykla.pl

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe