Na kaszubską nutę

  • 09.06.2022, 17:29
Na kaszubską nutę

Właściwy tytuł wybrzmi ze słów: „Na kaszëbsczé nótë”. Nawet nie znając tego języka poznajemy ludzi, którzy nim władają. Od święta i codziennie, jak wypadnie. Język etniczny jest bowiem bogactwem kulturowym naszego kraju. Czy będzie to śląski czy właśnie kaszubski.

Gdy odłożyłem na półkę najnowszą książkę Stefana Twardocha „Byk”, gdzie język śląski króluje nie tylko literacką emocją, sięgnąłem po Aleksandra Majkowskiego „Życie i przygody Remusa” napisaną po polsku i kaszubsku. Akurat wypadło w tym czasie wyjechać w strony, którymi wędrowałem niegdyś wielokrotnie – z obozem młodzieżowym, z rodzicami, z ciotką, z powracającą jak morskie fale piosenką „Na dzikiej plaży dmie smutny wiatr, na piachu został twej stopy ślad”... Powrót do przeszłości, do wędrowania, może w stronę Karwii, a może Władysławowa? Morze wskazuje kierunek, bryza niesie łyk wilgoci, chmury przybliżają horyzont. To za dnia, a wieczory z przygodami kaszubskiego Remusa.

Moment znakomity – przełom maja i czerwca. Nikt nie rezerwuje sobie miejsca na plaży, nie ma tłoku. Koce, materace, parawany plażowe w magazynach, w hotelowych szafach. Dominuje spacerowanie.
                                                                          *
Górą, ścieżką na klifie, idą uczniowie podstawówki. Czerwone czapeczki, zielona szkoła. Niebieskie czapeczki, zielona szkoła. Opiekunki potwierdzają moje przypuszczenia. Zamiast w szkolnych murach na świeżym powietrzu. Idą górą, wrócą plażą. Na wyjściu oznaczonym nr 25. Nauka o tym, gdzie są, w jakim regionie. Trochę legend, trochę historii. Otwarte morze. Stąd już inaczej się patrzy na świat – z Rozewia, Jastrzębiej Góry.  No właśnie – Rozewie czy Jastrzębia Górą są najdalej wysuniętym miejscem na północ Polski? Zagadka także dla starszego pokolenia. Dokładne pomiary – najnowsze – wskazują na Jastrzębią Górę. Natomiast pomarańczowe czapeczki jadą do Juraty, Jastarni, do Helu. Dowiedzą się, że półwysep to właściwie po części krowi ogon, po części gęsia szyja. Owo kojarzenie objaśni im przewodnik. Poszukają potwierdzenia na mapie albo w telefonie. Jednak najważniejsze jest to, co im powie Kaszuba z dziada pradziada, mieszkający we wsi Ostrowo, blisko morza. Historia na żywo.
                                                                          *
Gdzie jest stolica Kaszub? Każdy Kaszuba odpowie, że tu, gdzie jesteśmy!  Ale szukam bardziej precyzyjnych wskazówek. Józef Belgrau z Borkowa, autor wielu publikacji o Kaszubach, kilku książek, regionalista, podaje, że „...od ponad wieku kilka miast pretenduje o miano stolicy Kaszub. Już w 1907 r. poetka Młodej Polski Maryla Wolska ze Lwowa pisała w swym wierszu o stolicy Kaszub: Siedem miast od dawna/Kłóci się ze sobą,/ Które to jest z nich Wszech Kaszub głową:/ Gdańsk – miasto liczne,/ Kartuzy śliczne,/ Święte Wejherowo,/ Lębork, Bytowo,/ Cna Kościerzyna/ I Puck – perzyna/....” I już wszystko wiemy...
                                                                           *
O Jastrzębiej Górze dowiemy się – podobnie jak kolorowe czapeczki z podstawówki, uczniowie przebywający na zielonej szkole – że kaszubska nazwa tej miejscowości to Pilëce. Nie może być to zwykła kalka, ponieważ... Gęsiareczka gęsi pasała, a do tych gęsi zasadzał się lisek chytrusek. Odganiała go gęsiareczka głośno wołając: pilëce, pilëce, pilëce!!! Czasami udawało się, czasami lisek przechytrzył gęsiareczkę, ale  pilëce, pilëce, pilëce zostało. Koniecznie trzeba powtórzyć trzy razy, wtedy wszystko złe odleci hen! 
Zastanawiam się jakie imię mogła mieć piękna gęsiareczka – Hanna czyli Haneczka, Damroka albo Damroczka, czyli Mroczka, Cylka albo Celinka, Dominika,  może być Niczka, Franciszka czyli Cëska, Wiesława czy raczej Wiesa? Albo rybak kutra z Helu płynący po rybę? Czy aby nie  Mikołaj znany bardziej pod postacią Mikloszka, a  może Pioch? Oj, pewnie św. Piotr by się obraził za tego Piocha. Natomiast niżej podpisany (Bogumił) mógłby występować jako Bóguszk.
                                                                          *
Z Kaszubą, który zna wszystko i wszystkich, który słyszał o Remusie i jego przygodach, który pięknie wyśpiewuje kaszubski alfabet, zatrzymujemy się w Pucku. Tablica z alfabetem, tradycyjną pieśnią kaszubską, dziś by można dodać – kultową, znajduje się w jednej z bocznych uliczek w drodze do kościoła farnego, do portu. Trzeba nauczyć się śpiewu z pokazywaniem – inaczej sam wokal nie ma sensu. On to potrafi. Dlaczego wspominam, że ów cicerone po Kaszubach zna wszystko i wszystkich? Ponieważ każde zdanie zaczyna od słowa: nasz! A więc nasz Hel, nasze morze, nasz Puck, nasza piękna świątynia farna z gotyckiego muru i tym naszym, pięknym barokowym ołtarzem, naszą drogą krzyżową, naszą chrzcielnicą, nasza pucka manufaktura szkła... Nasz generał Haller, nasz generał Unrug, na naszym brzegu, tu po lewej, tam były zaślubiny z naszym morzem. Nasz król Zygmunt August, który uczynił z Pucka bazę królewskiej floty kaperskiej i pierwszym portem wojennym Rzeczypospolitej, o czym przypomina ten nasz kamień i wielka tablica na nim.
                                                                          *
Kaszuby – nasz wielki turystyczny atut. Można ruszyć od południa, z buta. Od Chojnic przez Swornigacie, Widno, Wdzydze, Chmielno, Wieżycę, Wiele, Brusy, Bytów, Ugoszcz, Kościerzynę, Kartuzy, Wejherowo, Ostrowo, odpocząć, napić się wody ze źródełka i dalej, na półwysep do Helu, przenikać do krajobrazu, stać się jego częścią... Naszego krajobrazu.

Tekst i fot. Bogumił Drogorób  

Zdjęcia (2)

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Czesława
Czesława 09.06.2022, 20:19
Pięknie opisane, więc podziwiam! Brawo, bo niczego z krajobrazu, historii i mowy nie zabrakło..Polecam wszystkim - niech przeczytają i też podziwiają.. Ja mam wiele skojarzeń z tą krainą, czyli miłe, czasami smutne, ale warte przeczytania, czyli 3 tomy "Tak trzymać" Stanisławy Fleszarowej-Muskat.. Pozdrawiam z uśmiechem Czesława a dla humoru może Ceska...

Pozostałe