Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 19 kwietnia 2024 11:03
Reklama

Jesienny krajobraz. Słoneczniki na polu czy w wazonie?

Jesienny krajobraz. Słoneczniki na polu czy w wazonie?

Słonecznikowe pola po horyzont, po jednej i drugiej stronie szosy – takie obrazki zobaczymy jadąc przez Słowację, Czechy, Węgry, Chorwację. W tamtejszej kulturze rolnej słonecznik stoi znacznie wyżej niż w Polsce.

W Polsce, według wniosków o przyznanie płatności bezpośrednich za 2020 r., powierzchnia uprawy słonecznika zwyczajnego wynosi ponad 8300 hektarów. Sporadycznie uprawy spotkamy w naszym regionie – powiecie brodnickim czy rypińskim. Ale do takich miejsc także można tam trafić. Owszem, budzą zdziwienie, zaskoczenie, oczywiście pozytywne. 

Takie też emocje pozytywne towarzyszą krajobrazom ze słonecznikowym akcentem. Patrzymy na nie jednak pod innym kątem, nie szukając gospodarczych argumentów, raczej dominują emocje duchowe, artystyczne. I to jest zrozumiałe, ponieważ w Polsce słonecznik przeważnie występuje jako roślina ozdobna.

Oczywiście, dowiadujemy się, że słonecznik to roślina oleista, że z jej nasion mamy olej słonecznikowy, że pestki słonecznika najlepiej smakują gdy siedzimy na trybunach – na świeżym powietrzu -  oglądając jakiś mecz, że służą one do produkcji margaryny, a jako tłuszcz techniczny ważny jest przy produkcji mydła, pokostu, lakierów. Wszystko to ważne, dla gospodarki, dla specjalistycznych przedsiębiorstw.

Mimo to w słoneczniku szukamy źródła innych, estetycznych przeżyć. Dlatego na hasło: słoneczniki, odzew jest tylko jeden: Vincent van Gogh. Generalnie – kochamy słoneczniki, i na polu, i w wazonie, i w sztuce.

Tekst i fot. Bogumił Drogorób


  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: LupusTreść komentarza: Narazie zabawa. Oglądaliśmy rzuty. Grzmi tylko oszczepniczka małolatka U-14. Za rok prawda o potędze wyjdzie albo nie. Kto wejdzie na bieżnię, ten jest lekkoatletą, a ten kto z nimi jest na bieżni jest trener z nazwy. Data dodania komentarza: 16.05.2023, 20:44Źródło komentarza: Lekkoatletyka. Sukcesy brodnickich biegaczyAutor komentarza: KuracjuszkaTreść komentarza: Ale NUMER opisał super Redaktor Bogumił! A tak naprawdę - to z czekaniem do sanatorium - to też numer i to w kolejce długiej! A tyle dajemy na NFZ, by zdrowym być i marzyć, by mieć wciąż te dzieścia lat.. kuracjuszka, ale jeszcze bez numeru.....Data dodania komentarza: 11.05.2023, 20:13Źródło komentarza: Sanatoryjny numer 4457Autor komentarza: joko Treść komentarza: Niech się wasz trener nie chwali . Słyszałem ze dawniej jemu wszystkie plany przysyłał i był na obozach jakiś trener z Iławy. Dlatego w mukli miał nawet mistrzów Polski na 400m i w sztafetach. Teraz leci na jego planach, ale wyników medalowych to oni od 6 lat nie mają, bo z tego trenera zrezygnował. Mukla ma nawet dobry do LA stadion a lepiej żeby miała dobrego trenera do medali. Chyba że wpadnie mu jakiś zawodnik co był już mistrzem Polski, to może zrobi z niego mistrza województwa. Data dodania komentarza: 09.04.2023, 09:00Źródło komentarza: Lekkoatletyka. Pot i ciężka pracaAutor komentarza: lolek Treść komentarza: Mierne ta wyniki latem mieliścieData dodania komentarza: 08.04.2023, 20:30Źródło komentarza: Lekkoatletyka. Pot i ciężka pracaAutor komentarza: WiKTreść komentarza: Życzę powodzenia i zachwyconych gości. Oczywiście ciekawa jestem jak kaczka się udała?Data dodania komentarza: 07.04.2023, 23:17Źródło komentarza: Kaczka faszerowana kasząAutor komentarza: CzesiaTreść komentarza: Super Wiesiu! Takie danie po nowemu zrobię na te Święta, bo do tej pory głównym dodatkiem był ogrom jabłek... Dzięki za przepis.. Dam znać, jak smakowała gościom... pozdrawiam już z apetytem! CzesiaData dodania komentarza: 07.04.2023, 17:17Źródło komentarza: Kaczka faszerowana kaszą
Reklama
News will be here
Reklama