Spod kapelusza. Wigilijne wspomnienia i nadzieje

  • 22.12.2019, 18:58
Spod kapelusza. Wigilijne wspomnienia i nadzieje

„Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny, Przy wejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie, Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb wigilijny, Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie”

Słowa poety Cypriana Kamila Norwida idealnie pasują do mojego przedświątecznego nastroju i zadumy nad tym, co zostało ze świąt, które do dziś noszę w sercu i mimo, że sama jestem babcią, pachną wspomnieniami  domu rodzinnego. A w tym domu najbliżsi. Wielu z nich, którzy odeszli na zawsze,  jest z nami już tylko w serdecznych  wspomnieniach. 

Wracają takie chwile, jak ta, gdy przed oczami jawi się tamten dom i jak żywy stoi ojciec i opłatek trzyma w dłoniach i mówi do nas tak, że ogarnia  nas jakieś niebiańskie wzruszenie, jakaś niezwykła bliskość serc. Potem została już tylko mama, a święta już nigdy nie były takie same. Co roku, gdy cicha, święta noc wigilijna ma zapaść nad światem, w głębi duszy budzą się najpiękniejsze  i najczulsze powroty do czasów, gdy wszystko wydawało się jakieś radośniejsze, prostsze, szczere i wzruszające.

Siedzę przy komputerze  i próbuję zapisywać to, co zostało z moich wigilii…

Dziś, jeśli coś, poza defibrylatorem (oby nie, jak najdłużej) może ruszyć moje wiekowe już serce, to właśnie takie chwile jak ta, gdy zapada  grudniowy wieczór, a noski moich wnucząt przyklejone do okien, czekają  aby zobaczyć, pierwszą wschodzącą  gwiazdkę. A potem opłatek  i wszystkie cuda, które dzieją się po kolei, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Wigilia, Boże Narodzenie, tak dla  mojej rodziny, jak i milionów Polaków,  to przepiękne święto, ale nie tylko z powodu smakołyków na stole, prezentów, czy blasku  świec na choince. Główne role, jak w teatrze, grają tu gesty, słowa oraz symbole i to wszystko co sprawia niepowtarzalność tej nocy.

Czasami zastanawia mnie jak to jest, że to dziś skomercjalizowane i wyświechtane do granic możliwości święto, odarte z intymności czterech ścian, często nieszczere i z „pojednaniem” tylko na pokaz przed telewizyjnymi kamerami, zawładnięte przez wszechobecne i drapieżne  reklamy, może wciąż posiadać w sobie tę moc i magię.  

Jak dawniej, tak dziś, cicha noc zapadnie nad światem, mimo, że  świat sparaliżowany jest wojnami  i niszczycielskim ociepleniem klimatu, mimo ogromu głodujących ludzi i mimo, że mój kraj jest pełen kłótni i nienawiści i mimo, że wiem, że nie będzie to dla Polaków czas pojednania, choć według istoty Bożego Narodzenia, powinny zgasnąć wszystkie waśnie i spory. Nie zgasną. Wiem to, bo widzę i słyszę  ile zła i nienawiści zewsząd płynie . Ubolewam nad tym. W mojej, przecież  katolickiej Ojczyźnie,   w milionach domów, instytucji, organizacji, w miastach i wsiach wiele ludzi połamie się opłatkiem w geście pojednania. 

Pojednanie gaśnie zanim się zrodzi

W głowach wielu Polaków lęgną się te same pytania. Dlaczego nie ma nikogo, ważnego polityka, hierarchy, przywódcy, który  podjąłby się  szczerej, misji pogodzenia i zjednoczenia  nas. I nie chodzi o  puste deklaracje pod publiczkę  i tylko w świetle kamer.  Dlaczego  ludziom odpowiedzialnym za los naszej Ojczyzny  nie zależy na dobru i szczęśliwym życiu  nas wszystkich? 

Zadajemy te pytania, a odpowiedzi  każdego dnia znajdujemy w parlamencie, na ulicy, przed sądami, w mediach, w gestach, słowach i czynach polityków, których nie  interesuje wprowadzanie ładu, a wręcz przeciwnie. To co obserwujemy napawa nas strachem o dalsze losy Polski.

Żeby uchronić sens i  magię tych świąt wielu z nas kryje się w cieple własnego domu,  wśród rodziny, z którą  przeżywa cud wigilijnej nocy i Bożego Narodzenia,  która  daje to wielkie wzruszenie  i nadzieję. Daje siłę do walki z przeciwnościami, których ostatnio  sporo więcej. Daje też  nadzieję, której ostatnio mamy dużo mniej. Ale bądźmy  razem i mimo wszystko z nadzieją  patrzmy w przyszłość, bo „nadzieja umiera ostatnia”.

Życzę Państwu boskich świąt.

Wiesława Kusztal

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (7)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Aleksandra Ruńska
Aleksandra Ruńska 30.01.2020, 13:12
Gdzie jest kapelusz? Gdzie są dwa słowa? Co jest grane? Jaja sobie robicie? Od tego zaczynałam lekturę waszej gazety. Jeżeli nie kapelusz to może kaszkiet. Jeden facet, niskiego wzrostu, chodzi w kaszkiecie, a jezeli nie dwa słowa, to może trzy?
Roman Zieliński, Karbowo
Roman Zieliński, Karbowo 30.01.2020, 14:07
A ja czytam gazetę od głównego materiału i od ostatniej strony sportowej. A pani Wiesia jest trochę chora,wiem od jej znajomej. Kapelusz więc nadal będzie, nie kaszkiet. Czasem warto nic nie mówić, niż powiedzieć dwa niepotrzebne słowa lub trzy.
Henryk Dolek
Henryk Dolek 23.01.2020, 18:34
Towarzyszu Pielecki! Brawo! Nareszcie wracają stare, dobre czasy cenzury. Jako wydawca tygodnika "Super Brodnica" zapisze się pan w historii niezależnego dziennikarstwa. Jeszcze tylko wywalić tę babę w kapeluszu Kusztal i tego drugiego, Drogoróba. Oni nie potrafią pisać o Polsce.
Wielbiciel Drogoroba
Wielbiciel Drogoroba 30.01.2020, 20:12
Pisz pan, panie Drogorób o Brodnicy, a nie o Polsce Kaczyńskiego, to ciekawsze, zwłaszcza że póki co tu Kaczor nie sięga. A pan potrafisz pisać ładnie o zwykłych ludziach. Trzymaj tak, Waść, i się nie dawaj.
Drogi
Drogi 30.01.2020, 12:44
Panie Dolek! Polityczne wodolejstwo trudno nazwać niezaleznym dziennikarstwem. Rozumiem tow. Pieleckiego. Nie sądzę, żeby Pani Kusztal była zagrożona, bo jej refleksje są mądre i wyważone. A pan Dogorób? Przecież pisze w gazecie nadal...
www.mirka
www.mirka 28.12.2019, 19:54
Bardzo mnie cieszy, że jest w Super Brodnicy ostatni bastion trzeźwego, krytycznego spojrzenia. "Spod kapelusza" pełni dziś tę rolę już samotnie, bowiem nie ma już felietonu pana Bogumiła Drogoróba w "Dwóch słowach". Brawo pani Wiesława Kusztal!
WiK
WiK 24.01.2020, 18:32
@Mirka Dziękuję za słowa otuchy. Przydadzą się.
WiK

Pozostałe